W Dworze Skrzynki Wyczółkowski wybrzmiał w dźwiękach, wierszach i obrazach

W Dworze Skrzynki Wyczółkowski wybrzmiał w dźwiękach, wierszach i obrazach

W Dworze Skrzynki tego wieczoru nie oglądano po prostu koncertu. Publiczność dostała spotkanie z Leonem Wyczółkowskim opowiedziane trzema językami naraz – muzyką, poezją i malarstwem. Instytut Skrzynki przygotował wydarzenie z myślą o 90. rocznicy śmierci artysty, a całość mocno osadził w jego fascynacji naturą, światłem i formą. Z takiej mieszanki powstał wieczór, który bardziej wciągał w obraz niż tylko go ilustrował.

  • Koncert zbudowany jak rozmowa między obrazem a dźwiękiem
  • Dęby, bory i kwiaty wróciły w muzycznych obrazach
  • Poezja dopisała drugi plan do malarskiego hołdu

Koncert zbudowany jak rozmowa między obrazem a dźwiękiem

W centrum wydarzenia znalazł się projekt „Wyczółkowski – Impresje: Dusze drzew i kwiatów”, pomyślany jako artystyczny hołd dla jednego z najważniejszych polskich malarzy. Organizatorzy nie poszli drogą prostego wspomnienia. Zamiast tego zaprosili publiczność do świata, w którym pejzaż, emocja i muzyczna improwizacja zaczynają ze sobą rozmawiać.

Za całość odpowiadał Ares Chadzinikolau, który poprowadził koncert z wyrazistą energią i wyczuciem dramatyzmu. Towarzyszyli mu Adam Zagórski na perkusji, Piotr Rogacki na kontrabasie, Piotr Grossmann na gitarze, Waldemar Knade na altówce oraz Michał Giżycki grający na klarnecie basowym i saksofonie. Taki skład nadał całości brzmienie gęste, ale jednocześnie plastyczne – bliskie zarówno jazzowi, jak i bardziej awangardowym skojarzeniom.

Dęby, bory i kwiaty wróciły w muzycznych obrazach

Repertuar nie był przypadkowy. W programie znalazły się utwory inspirowane konkretnymi motywami obecnymi w twórczości Wyczółkowskiego, między innymi „Dęby Rogalińskie”, „Bory Tucholskie I i II”, „Anemony” oraz „Prymule – Wiosna”. Każdy z nich budował osobny nastrój, ale razem układały się w spójny portret świata, który artysta oglądał z wyjątkową czułością.

W tej muzyce słychać było nie tylko naturę, lecz także sposób patrzenia na nią. Zamiast ilustracji pojawiało się napięcie, ruch i rytm, jakby obrazy malarza zostały przełożone na dźwięk bez utraty swojej delikatności. To właśnie taki zabieg sprawił, że koncert nie zamykał się w roli rocznicowego wspomnienia, lecz stawał się próbą odczytania Wyczółkowskiego na nowo.

Poezja dopisała drugi plan do malarskiego hołdu

Istotną część wieczoru dopełniły teksty poetyckie przygotowane przez Karla Grenzlera i Pawła Władysława Płócienniczaka. Ich recytacje rozszerzały koncert o kolejny wymiar, a słowo nie tyle tłumaczyło obrazy, ile prowadziło własny dialog z muzyką i malarstwem. W efekcie publiczność mogła śledzić nie jedną opowieść, lecz kilka nakładających się na siebie warstw.

Silnym punktem tego spotkania z Wyczółkowskim były również odniesienia do jego malarstwa – szczególnie do przedstawień jodeł i astrów. To właśnie drzewa i kwiaty stały się symbolicznym skrótem całego wydarzenia: dwóch motywów, które w twórczości artysty mówią o kruchości, czasie i uważności na naturę. Finał przyniósł długą owację na stojąco, a to najlepiej pokazało, że wieczór w Dworze Skrzynki trafił nie tylko do miłośników sztuki, lecz także do tych, którzy szukają w niej żywego kontaktu z emocją.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Poznaniu.

Ostatnie Artykuły