Na 27 Grudnia padły słowa o cenie wolności i pamięci o ofiarach komunizmu

Na 27 Grudnia padły słowa o cenie wolności i pamięci o ofiarach komunizmu

FOT. Urząd Miasta w Poznaniu

Przy tablicy na ulicy 27 Grudnia znów stanęli obok siebie kombatanci, samorządowcy i uczniowie. W samym środku Poznania wybrzmiały słowa o terrorze, zniszczonych życiorysach i o wolności, której nie zdobywa się bez bólu. To już 36. spotkanie w miejscu, które samo niesie ciężar historii. Uroczystość miała prosty, ale mocny rytm: hymn, modlitwę, przemówienia i kwiaty.

  • Miejsce, w którym pamięć wciąż ma swój adres
  • Uroczystość prowadzona bez wielkich gestów

Miejsce, w którym pamięć wciąż ma swój adres

Przy tablicy upamiętniającej ofiary prześladowane i zamordowane w czasach komunizmu pojawili się kombatanci, samorządowcy, młodzież szkolna oraz przedstawiciele instytucji. Poznań reprezentowali sekretarz miasta Stanisław Tamm i wiceprzewodniczący rady miasta Łukasz Kapustka. Nie był to przypadkowy adres. W latach 1945–1953 w jednej z nieistniejących już kamienic mieściła się tu siedziba Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego.

To właśnie ten kontekst sprawia, że uroczystość ma w Poznaniu tak wyraźny ciężar. Nie chodzi wyłącznie o rocznicowy gest, ale o przypomnienie miejsca, w którym władza przez lata działała przeciw ludziom. Tamm mówił o ludziach, którzy za wolność, sprawiedliwość i godność zapłacili najwyższą cenę, a także o terrorze i likwidowaniu opozycji, które odcisnęły się na całym kraju.

„To moment, w którym nasza poznańska wspólnota pochyla głowę nad tymi, którzy za pragnienie wolności, sprawiedliwości i ludzkiej godności zapłacili najwyższą cenę” – mówił Stanisław Tamm.

W jego wystąpieniu wybrzmiała też pamięć o stalinowskim terrorze, żołnierzach podziemia niepodległościowego i o bezimiennych ludziach codziennego oporu. To właśnie z takich historii składa się miejska pamięć: z nazwisk znanych i z tych, których nikt już nie wywoła po imieniu.

Uroczystość prowadzona bez wielkich gestów

Po przemówieniach uczestnicy odśpiewali hymn i wspólnie się pomodlili. Program artystyczny przygotowali uczniowie Zespołu Szkół Komunikacji im. Hipolita Cegielskiego, a ich obecność nadała spotkaniu wymiar nie tylko ceremonialny, lecz także edukacyjny. W takim miejscu młodsze pokolenie widzi historię nie w podręczniku, ale niemal na wyciągnięcie ręki.

Rafał Reczek, dyrektor poznańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, przypomniał, że droga do wolności była okupiona cierpieniem i krwią. Zwrócił uwagę, że pamięć o ofiarach ma znaczenie właśnie dlatego, by nie powtarzały się mechanizmy, w których ideologia i państwowa przemoc popychają ludzi ku krzywdzie.

„Droga do wolności usłana była cierpieniem i krwią” – podkreślił Rafał Reczek.

W trakcie uroczystości głos zabrał także Marek Macutkiewicz, przewodniczący Wojewódzkiej Rady Kombatanckiej i prezes Wielkopolskiego Oddziału Związku Sybiraków. Przypomniał, że w tym samym miejscu działało kiedyś Kino Warta, a więc przestrzeń codzienności i rozrywki została zamieniona w miejsce kaźni. To jedno zdanie dobrze oddaje skalę okrucieństwa tamtych lat.

„Uczynienie z miejsca rozrywki miejsca kaźni było szczytem okrucieństwa” – powiedział Marek Macutkiewicz.

Na końcu uczestnicy złożyli kwiaty przed tablicą. Gest prosty, ale znaczący. W Poznaniu takie spotkania nie są tylko wspomnieniem o przeszłości. Są też ostrzeżeniem, że pamięć trzeba podtrzymywać, zanim zniknie pod warstwą codzienności.

na podstawie: UM Poznań.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Poznaniu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.