Pierwsza akademia sołtysów w powiecie połączyła wiedzę i życzliwość

Pierwsza akademia sołtysów w powiecie połączyła wiedzę i życzliwość

W powiecie poznańskim spotkali się ludzie, od których zaczyna się wiele wiejskich spraw, a czasem także gaszenie konfliktów. Pierwsza Akademia Sołtyski i Sołtysa zamieniła salę w miejsce rozmowy o liderach, komunikacji i odpowiedzialności za codzienność sołectw. Dorota Trocha przyznała, że takie wydarzenie było jej marzeniem od lat, a Jan Grabkowski podkreślał, że bez dobrego sołtysa gmina traci ważne wsparcie.

  • Sołtysi, wójtowie i radni zasiedli przy jednym stole
  • Fake newsy, zabytki i KGW weszły do wiejskiego planu działania
  • Od nowej sołtyski do debaty o funduszu sołeckim i budżecie obywatelskim

Sołtysi, wójtowie i radni zasiedli przy jednym stole

Na Akademii Sołtyski i Sołtysa pojawili się nie tylko gospodarze wsi z powiatu poznańskiego, ale też sołtyski i sołtysi z innych części Wielkopolski, społecznicy, radni oraz burmistrzowie i wójtowie. Taki skład nie był przypadkowy. Właśnie w takich miejscach najłatwiej zobaczyć, że wiejskie decyzje nie rodzą się w izolacji, lecz z rozmów między ludźmi, którzy na co dzień patrzą na te same problemy z różnych stron.

Dorota Trocha, prezeska Stowarzyszenia Sołtysów Powiatu Poznańskiego i sołtyska Chomęcic, mówiła, że to wydarzenie było dla niej spełnieniem długo odkładanego pomysłu. Jan Grabkowski, starosta poznański, zwracał uwagę na znaczenie relacji budowanych latami i na to, że dobra współpraca między gminą a sołectwem daje konkretne efekty.

„Dobry sołtys to skarb nie tylko dla mieszkańców, ale także dla władz gminy czy powiatu” – mówił Jan Grabkowski.

W jego ocenie właśnie serdeczna atmosfera spotkania najlepiej pokazywała, że w samorządzie wciąż liczy się nie tylko formalny obieg dokumentów, ale też zwykła gotowość do rozmowy i słuchania.

Fake newsy, zabytki i KGW weszły do wiejskiego planu działania

Część wykładowa łączyła teorię z doświadczeniem ludzi, którzy sami prowadzą lokalne sprawy. O roli lidera mówił prof. UAM dr hab. Mikołaj Tomaszyk, a prof. UAM dr hab. Szymon Ossowski zwracał uwagę na media społecznościowe i ich ciemną stronę. W czasie, gdy fałszywe treści i deepfake’i potrafią wywołać prawdziwy kryzys, taka rozmowa dla sołtysów nie jest akademicką ciekawostką, tylko narzędziem do codziennej obrony przed chaosem informacyjnym.

Aldona Gola, sołtyska Gułtów, opowiadała o tym, jak można wykorzystać obiekty historyczne jako atut miejscowości. Z kolei Ewelina Kaszowska, sołtyska Trzeku, pokazała, że współpraca z Kołami Gospodyń Wiejskich potrafi dać bardzo konkretne efekty. W tej części wybrzmiewało, że wieś buduje swoją rozpoznawalność nie wielkimi hasłami, ale wydarzeniami, które ludzie pamiętają najdłużej.

Przemysław Szymański, sołtys Paczkowa, w wykładzie o marketingu wsi mówił wprost o potrzebie uważności na codzienne sprawy.

„Sołtys powinien umieć zaopiekować się potrzebami mieszkańców” – wskazywał.

To właśnie stąd brały się przykłady takich działań jak festiwale kulinarne czy akcje ekologiczne. Z pozoru niewielkie inicjatywy potrafią bowiem uruchomić większą energię w sołectwie, zbudować rozpoznawalność miejscowości i dać ludziom poczucie, że ich otoczenie naprawdę się zmienia.

Od nowej sołtyski do debaty o funduszu sołeckim i budżecie obywatelskim

Sporo uwagi poświęcono też doświadczeniu Lidi Lammel, sołtyski Gowarzewa. Dla niej ważny był 2024 rok, kiedy z nieformalnej liderki stała się sołtyską. Jej historia dobrze pokazała, że społeczna energia i formalny mandat mogą się uzupełniać, a nie wykluczać. Właśnie wtedy pomysły przestają być tylko rozmową przy stole, a zaczynają pracować na konkretne zmiany w miejscowości.

W debacie o komunikacji na różnych szczeblach samorządu udział wzięli Dorota Trocha, Paweł Jazy, członek Zarządu Powiatu w Poznaniu, Bartosz Derech, wójt gminy Rokietnica, Sebastian Wlazły, wiceburmistrz Miasta i Gminy Kórnik, oraz Tomasz Stellmaszyk, wójt gminy Komorniki. Rozmowa krążyła wokół prostego, ale ważnego przekonania: sołtys, radny i wójt albo burmistrz muszą umieć działać jak dobrze zgrany zespół, bo bez tego nawet najlepsze pomysły grzęzną w codzienności.

Ważnym wątkiem były też priorytety zadań w sołectwach, a także fundusz sołecki i budżet obywatelski. To właśnie one często przesądzają o tym, czy pomysł zostanie na papierze, czy pojawi się w terenie. Powiat dołożył do tego własny akcent w postaci materiałów informacyjnych, przewodników turystycznych, książeczki edukacyjnej i czasopisma o zabytkach, pokazując, że wiedza o miejscu może iść w parze z działaniem na rzecz jego rozwoju.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Poznaniu.