Voo Voo wraca z nową płytą. Smoki, thriller i planszowa magia na weekend

Voo Voo wraca z nową płytą. Smoki, thriller i planszowa magia na weekend

FOT. Starostwo Powiatowe w Poznaniu

Weekend nie musi zaczynać się od wielkich planów. Czasem wystarczy dobra płyta, książka, film albo gra, żeby zwykły wieczór nabrał wyraźniejszego rytmu. Wśród nowych propozycji pojawia się Voo Voo z albumem nagranym mimo wątpliwości, dziecięca fantastyka osadzona w Krakowie, thriller Stephena Kinga i karciana rozgrywka z zaklęciami. Każda z tych rzeczy trafia do innego odbiorcy, ale wszystkie mają ten sam cel – odciągnąć myśli od codziennego hałasu.

  • Voo Voo nagrało płytę wbrew własnym wątpliwościom
  • Smok z Krakowa wraca w dziecięcej historii
  • Thriller Kinga i karciana magia nie odpuszczają napięcia

Voo Voo nagrało płytę wbrew własnym wątpliwościom

Wojciech Waglewski miał mówić o nagrywaniu albumów we współczesnych, cyfrowych czasach jak o przedsięwzięciu niemal nieracjonalnym. A jednak to właśnie z tej niepewności narodziła się „Dźwięczność” – płyta, która brzmi jak spokojny oddech pośród zgiełku. Lider Voo Voo miał zaprosić zespół do studia być może po raz ostatni, ale efekt nie przypomina pożegnania. To raczej zapis chwili, próbę zatrzymania tego, co dzieje się tu i teraz.

Album jest opisywany jako refleksyjny i dojrzały, ale nie ciężki. Ma miękkość, której można słuchać późnym wieczorem, i jednocześnie tę charakterystyczną dla Voo Voo wielobarwność. Wśród gości pojawia się Daria ze Śląska, wcześniej uwagę przyciągał też duet z Hanią Rani. To wszystko składa się na płytę, która nie próbuje udawać czegoś innego niż jest – po prostu brzmi jak solidny znak jakości zespołu.

Smok z Krakowa wraca w dziecięcej historii

Dla młodszych czytelników przygotowano książkę, która łączy przygodę z miejską legendą. Anna Nowacka w „SOS Stowarzyszenie Obrońców Smoków” prowadzi akcję wokół Staszka, który nagle dowiaduje się, że jego mama stoi na czele tajnego stowarzyszenia opiekującego się smokami. Punkt wyjścia jest efektowny, ale nie chodzi tylko o samo zaskoczenie. Ta historia ma też zachęcać do poznawania Krakowa od strony mniej oczywistej – tej, która kryje się poza najbardziej znanymi szlakami.

To propozycja, która może zadziałać podwójnie. Z jednej strony daje dziecięcą przygodę z tempem i fantazją, z drugiej przemyca ciekawość wobec historii i miasta. Do tego dochodzą ilustracje Oli Bylicy, dynamiczne i nieoczywiste, a także język, który – jak wynika z opisu – trzyma wysoki poziom bez szkolnej suchości. Taka książka nie zamyka wyobraźni w regule, tylko ją rozszczelnia.

Thriller Kinga i karciana magia nie odpuszczają napięcia

Wieczór można też spędzić przy obrazie, który nie daje chwili wytchnienia. „Wielki marsz” to filmowa adaptacja Stephena Kinga w reżyserii Francisa Lawrence’a, osadzona w Stanach Zjednoczonych po wyniszczającej wojnie domowej. W centrum stoi coroczna transmisja, w której bierze udział pięćdziesięciu starannie wybranych nastolatków. Zasady są bezlitosne – kto zostaje w tyle, odpada na zawsze. Z takiego założenia rodzi się napięcie, które nie słabnie ani na moment.

To nie jest opowieść dla szukających lekkiej rozrywki. Film opiera się na presji, rywalizacji i coraz ostrzejszym rozpadzie więzi między uczestnikami. Każdy kolejny krok ma tu swoją cenę, a całość ma rytm, który łatwo wciąga. Dla widza to propozycja wymagająca, ale właśnie dlatego zostaje w pamięci dłużej niż przeciętny wieczorny seans.

Na zupełnie innym biegunie stoi „Hex” – gra karciana, która opiera się na prostych zasadach, ale daje sporo satysfakcji. Mogą grać od dwóch do sześciu osób, a celem jest pozbycie się wszystkich kart. W talii pojawiają się czarownice, czarodzieje, smoki i magiczne przedmioty, a każda karta ma trzy cechy: kolor oraz dwa elementy wyposażenia lub postaci. Żeby zagrać kartę na stół, trzeba dopasować dwie z trzech cech do tej już leżącej.

W grze są też karty magiczne, które pozwalają dobrać zaklęcie i zmienić bieg partii. Jeśli nie da się wyłożyć żadnej karty, trzeba dobrać następną z talii. To sprawia, że rozgrywka nie jest zbyt ciężka, ale też nie wpada w monotonię. „Hex” wygląda na tytuł dla tych, którzy lubią szybkie, sprytne pojedynki i ładną oprawę, bez godzin studiowania instrukcji.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Poznaniu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Starostwo Powiatowe w Poznaniu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.