[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Lech Poznań – Arka Gdynia 1:1. Gospodarze dominowali, ale nie przełamali oporu rywala

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Lech Poznań – Arka Gdynia 1:1. Gospodarze dominowali, ale nie przełamali oporu rywala

Lech Poznań zremisował z Arką Gdynia 1:1 w 32. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Przy Enea Poznań gospodarze mieli przewagę niemal przez cały mecz, długo zamykali gości na ich połowie, ale z tej przewagi nie wycisnęli zwycięstwa. Dla lidera tabeli to strata, która w końcówce sezonu może jeszcze zaboleć.

Lech napierał, Arka trzymała szyk

Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem cierpliwego ataku Lecha i konsekwentnej obrony Arki. Poznaniacy mieli piłkę przez 81 procent czasu, bili w stronę bramki przeciwnika raz po raz, ale konkretów zabrakło. Do przerwy było 0:0, choć z przebiegu gry gospodarze wyraźnie zasługiwali na coś więcej niż tylko statystyczną przewagę.

Goście z Gdyni nie zamierzali jednak grać roli statystów. Cofnięci głęboko, zorganizowani i cierpliwi, czekali na swoją chwilę. Mecz długo miał twardy, momentami szarpany rytm, a Arka potrafiła skutecznie wybijać Lecha z uderzenia. Nic dziwnego, że przy takiej liczbie dośrodkowań i stałych fragmentów poznaniacy zebrali aż 15 rzutów rożnych, ale nadal brakowało skutecznego ostatniego dotknięcia.

Szybka odpowiedź po golu Arki, ale zwycięstwa już nie było

Po zmianie stron padły wreszcie bramki, i to w krótkim odstępie czasu. W 52. minucie prowadzenie objęła Arka, gdy do siatki trafił Kike Hermoso. Na stadionie zrobiło się na moment naprawdę cicho, ale odpowiedź Lecha przyszła błyskawicznie. Już pięć minut później wyrównał Luis Palma, przywracając gospodarzom nadzieję na pełną pulę.

Potem Lech jeszcze mocniej dociskał. Niels Frederiksen sięgał po kolejne zmiany, szukając świeżości i sposobu na rozbicie szczelnej defensywy rywala. Na boisku pojawiali się między innymi Antonio Milić, Filip Jagiełło, Patrik Walemark, a później także Dariusz Hakans i Youssoupha Agnero. Arka odpowiadała własnymi korektami i broniła się coraz głębiej, a końcówka zaczęła robić się nerwowa. Żółte kartki obejrzeli między innymi Dawid Gojny, Dominick Zator, Robert Gumny, Jakub Grobelny i Noah Rusyn.

Lech oddał w meczu 7 celnych strzałów, Arka tylko 2. Różnica była widoczna także w liczbie fauli, bo goście częściej przerywali grę i nie pozwalali poznaniakom złapać pełnego rytmu. Mimo tego wynik pozostał bez rozstrzygnięcia, a z perspektywy gospodarzy ten remis smakuje jak niewykorzystana szansa.

Warto też dodać, że lechici wciąż muszą radzić sobie z poważnym problemem kadrowym. Urazu nabawił się Ali Gholizadeh, dla którego to koniec sezonu, a wobec kończącej się latem umowy jego przyszłość w klubie stoi pod dużym znakiem zapytania. To kolejny cios dla zespołu, który w walce o najwyższe cele potrzebuje pełnego składu i jeszcze większej jakości w ofensywie.

Przed Lechem teraz wyjazd do Radomia na mecz z Radomiakiem, a po nim domowe spotkanie z Wisłą Płock. Arka z kolei wróci do Gdyni na starcie z Górnikiem Zabrze, a później czekają ją jeszcze dwa kolejne ligowe sprawdziany.

Lech PoznańStatystykaArka Gdynia
1Gole1
81%Posiadanie19%
7Strzały celne2
10Strzały niecelne4
25Strzały łącznie7
8Strzały zablokowane1
18Strzały w polu karnym5
7Strzały spoza pola2
15Rzuty rożne5
7Faule13
1Żółte kartki4
1Interwencje bramkarza6
656Liczba podań158
569Podania celne90
87%Skuteczność podań57%