Od zoo po leśny tor – Poznań ma całe mapy zabaw dla dzieci

Od zoo po leśny tor – Poznań ma całe mapy zabaw dla dzieci

FOT. Urząd Miasta w Poznaniu

W Poznaniu rodzinny spacer rzadko kończy się na jednym przystanku. Jednego dnia można tu zobaczyć żyrafy, przejechać się kolejką, wdrapać na statek piracki i jeszcze znaleźć chwilę na piknik w parku. To właśnie ten miks sprawia, że dzieci nie nudzą się po godzinie, a dorośli nie muszą wybierać między ruchem, zielenią i chwilą wytchnienia. W wielu miejscach widać też ślad miejskich inwestycji, bo część atrakcji powstała z myślą o rodzinach i różnych potrzebach najmłodszych.

  • Zoo, Malta i piracki statek dają rodzinom pierwszy kierunek spaceru
  • Place z budżetu obywatelskiego urosły do małych parków przygód
  • W centrum i na zielonych obrzeżach też nie brakuje oddechu

Zoo, Malta i piracki statek dają rodzinom pierwszy kierunek spaceru

Najbardziej oczywisty trop prowadzi do zwierząt. W Poznaniu działają dwa ogrody zoologiczne, a każdy gra nieco inną rolę. Nowe Zoo zajmuje ogromny teren i przyciąga dużymi gatunkami – od słoni i żyraf po lwy, tygrysy i niedźwiedzie. Z kolei Stare Zoo ma bardziej kameralny charakter, łącząc spacerowy park z bliskim kontaktem z mniejszymi zwierzętami, takimi jak alpaki, owce, osiołki czy kucyki.

W ciepłych miesiącach Nowe Zoo zyskuje dodatkowy atut. Dojazd Maltanką sam w sobie bywa dla dzieci atrakcją, bo przejazd kolejką staje się częścią wycieczki, a nie tylko środkiem transportu. To ważne zwłaszcza dla rodzin, które chcą połączyć spacer z czymś, co zostaje w pamięci na dłużej niż zwykłe oglądanie wybiegów.

W tej samej części miasta swoje miejsce ma Malta, teren dobrze znany mieszkańcom z aktywności na świeżym powietrzu. Przy jeziorze widać biegaczy, rolkarzy i rowerzystów, a na torze regatowym ćwiczą i ścigają się kajakarze. Nad wodą nie brakuje też przestrzeni typowo dziecięcych.

Na północnym brzegu jeziora działa plac zabaw w formie dużego pirackiego statku. Obok stoją m.in.:

  • karuzela,
  • zjeżdżalnia,
  • huśtawki,
  • bujaki,
  • mostek,
  • urządzenie do ćwiczenia równowagi,
  • elementy dostępne także dla osób z niepełnosprawnościami.

To miejsce działa na wyobraźnię. Dzieci mogą wejść w rolę małych odkrywców, a rodzice zyskują przestrzeń, która pozwala na chwilę odpoczynku bez utraty kontaktu z miejskim rytmem.

Place z budżetu obywatelskiego urosły do małych parków przygód

Drugą grupę tworzą miejsca, które powstały lub rozwinęły się dzięki Poznańskiemu Budżetowi Obywatelskiemu. Widać w nich wyraźnie, że chodziło nie tylko o klasyczne huśtawki, ale o pełniejsze przestrzenie do ruchu, wspinania i testowania odwagi.

W Parku Tadeusza Kasserna, znanym wielu osobom jako park Chrobrego, stoi dziś rozbudowany plac zabaw. Wśród jego elementów są:

  • wieża wspinaczkowa z platformą widokową,
  • mostek linowy,
  • rakieta,
  • 22-metrowa zjeżdżalnia rurowa,
  • huśtawki,
  • plac rowerowy do nauki zasad ruchu drogowego,
  • tyrolka,
  • kilka mniejszych stref zabawy,
  • kawiarnia przyjazna rodzinom.

To nie jest już zwykły plac zabaw, ale raczej miejska strefa ruchu, w której starsze dzieci mogą sprawdzić siłę i zwinność, a młodsze – po prostu dobrze się wyszaleć.

Na Winogradach działa minipark linowy „Małpi gaj” na osiedlu Wichrowe Wzgórze. Obiekt stale się rozwija, również z pomocą środków obywatelskich. Dzieci znajdą tam nie tylko konstrukcje do wspinania, ale też trampolinę, huśtawki, zjeżdżalnie i piaskownicę. Z kolei dorośli mają obok siłownię plenerową, więc całość naprawdę sprzyja rodzinom, które chcą spędzić czas razem, ale niekoniecznie w jednakowym tempie.

W podobnym duchu działa zewnętrzna ścianka wspinaczkowa przy Wartostradzie, w rejonie ulicy Hlonda i rzeki Głównej. To propozycja dla tych dzieci, które lubią wysokość i ruch wymagający koncentracji. Miejsce bywa wybierane przez osoby ceniące aktywny wypoczynek, a dla najmłodszych może być pierwszym kontaktem ze wspinaniem poza salą treningową.

Warto też zwrócić uwagę na Pyrland Park w rejonie ulicy Baraniaka i Nowego Zoo. To już oferta płatna, ale rozbudowana. Są tam trasy o różnym stopniu trudności, piknikowa przestrzeń, minigolf i tyrolka. Położenie w środku lasu dodaje temu miejscu charakteru przygody, bez sztucznego miejskiego szumu.

W centrum i na zielonych obrzeżach też nie brakuje oddechu

Rodzinne punkty nie kończą się na dużych kompleksach rozrywkowych. Część z nich leży bliżej centrum albo w parkach, które same w sobie zachęcają do spokojniejszego spaceru.

Na Chwaliszewie, w starym korycie Warty, działa Wartofrajda. To plac zabaw, który wyróżnia się pomysłowym wyposażeniem: są tu grające klawisze, trampolina, ścianka wspinaczkowa, tyrolka, karuzela i zjeżdżalnia. Duży plus tego miejsca jest prosty – znajduje się bardzo blisko śródmieścia, więc łatwo połączyć je z wyjściem do muzeum, spacerem po Starym Rynku albo obiadem w centrum.

W Parku Rataje uwagę przyciąga skansen Średzkiej Kolei Powiatowej. To miejsce ma w sobie trochę historii i trochę zabawy. Stoi tu parowóz, są tory, ławki, zegar i wiata stylizowana na peron. Przy odrobinie szczęścia można usłyszeć gwizd i zobaczyć parę unoszącą się nad maszyną. Dla dzieci to często większe przeżycie niż zwykła ekspozycja, bo cały układ przypomina prawdziwą stację. Obok znajduje się też plac zabaw z elementami do wspinaczki, ścieżką sensoryczną, hamakami, stolikami do gier i karuzelą dostosowaną do potrzeb dzieci z niepełnosprawnościami.

Wśród zieleni ważne miejsce zajmuje też Cytadela. To największy park w mieście, dawne miejsce forteczne, dziś łączące spacer, historię i kilka poziomów aktywności. Dzieci przyciągają tu czołgi, samoloty i armaty stojące przy muzeach, a rodzice doceniają rozległe ścieżki, zieleń i miejsca, w których można usiąść na dłużej. Na terenie parku są także place zabaw i punkty gastronomiczne, więc wyjście nie musi kończyć się po kilkunastu minutach.

Nieco spokojniejszy rytm ma Park Sołacki. Stawy, ptaki, stare drzewa i alejki tworzą przestrzeń, w której dzieci mogą bawić się na placu zabaw z pajęczyną linową, rakietą, zjeżdżalnią, piaskownicą i huśtawkami, a dorośli – złapać oddech bez konieczności wyjeżdżania za miasto. Podobny charakter ma teren przy Leśniczówce Naramowice, gdzie obok spacerów wśród drzew działa plac zabaw z tyrolką, ścieżką sensoryczną, dzwonkami, wigwamem i zestawem do wspinaczki.

Na Świerczewie, w Dolinie Górczynki, postawiono na naturę w niemal surowej postaci. Plac zabaw zbudowano z pieńków, kłód, szałasu z gałęzi i ścieżki bosych stóp. To niewielki teren, ale dobrze wkomponowany w istniejącą zieleń. Z kolei na Smochowicach działa pumptrack, czyli tor dla rowerów, rolek i deskorolek, uzupełniony huśtawkami, bujakami i stołem do tenisa. Miejsce przyciąga dzieci, które wolą ruch po zakrętach niż klasyczny plac zabaw.

W efekcie Poznań układa się w mapę, na której każda rodzina może znaleźć własny rytm. Jedni wybiorą zwierzęta i kolejkę, inni park linowy, jeszcze inni ciszę stawów albo stary parowóz. I właśnie w tym tkwi siła tych miejsc – nie trzeba jednej wielkiej atrakcji, kiedy całe miasto ma ich tyle, że starczy na wiele weekendów.

na podstawie: UM Poznań.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Poznaniu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.