Nad Wartą ruszyło wielkie sprzątanie i widać, jak drogo kosztuje beztroska spacerowiczów

FOT. Urząd Miasta Poznania
Poznań znów tłumnie wraca nad Wartę, ale po weekendach widać tam nie tylko ruch i odpoczynek, lecz także ślady po cudzym braku rozwagi. Na trawie, ścieżkach i przy koszach zostają śmieci, szkło, resztki po grillach, a czasem rzeczy, których nad rzeką nikt nie powinien zostawiać. Za porządek odpowiada Zakład Zagospodarowania Odpadów, który każdego dnia zbiera ten niechciany bilans miejskiego wypoczynku.
- Nad rzeką zostaje więcej niż wspomnienie spaceru
- Nowe pojemniki i kosze mają pomóc, ale to nie zastąpi porządku
- 2 tony odpadów po jednym weekendzie pokazują skalę problemu
Nad rzeką zostaje więcej niż wspomnienie spaceru
Poznańskie tereny nadwarciańskie znów przyciągają spacerowiczów, rowerzystów i osoby, które siadają nad wodą na kilka godzin odpoczynku. Problem zaczyna się wtedy, gdy po takim pobycie zostają nie tylko kubki, opakowania i butelki, ale też porozrzucane odpady na trawie albo śmieci wrzucone do rzeki.
Zakład Zagospodarowania Odpadów w Poznaniu sprząta ten obszar regularnie, a lista znalezisk nie kończy się na zwykłych papierkach. Pracownicy zbierają także kapsle liczone w dziesiątkach tysięcy, potłuczone szkło i pozostałości po grillach. Wśród odpadów trafiają się też ślady po nielegalnych ogniskach, a nawet gabaryty, które nie mają prawa znaleźć się nad brzegiem rzeki.
To właśnie szkło i metalowe drobiazgi są tam szczególnie groźne. Stanowią ryzyko dla osób spacerujących, rowerzystów i psów, które poruszają się po Wartostradzie i okolicznych alejkach. Część pracy da się wykonać maszynami, ale najwięcej trzeba zebrać ręcznie.
Nowe pojemniki i kosze mają pomóc, ale to nie zastąpi porządku
Miasto nie ogranicza się do samego sprzątania. Pracownicy ZZO koszą też trawę, czyszczą pojemniki i wymieniają te, które zostały zniszczone. Raz w miesiącu kontenery przechodzą porządne mycie, bo także one bywają celem wandali.
Nad Wartą pojawia się również element, który ma przypominać o segregacji bez nadęcia i szkolnego tonu. Pod koniec marca mają wrócić charakterystyczne kontenery z humorystycznymi napisami. Łącznie stanie tam 118 pojemników przeznaczonych na:
• plastik PET
• szkło
• papier
• bioodpady
• odpady zmieszane
Do tego dochodzą betonowe kosze na żar, których jest kilkanaście. To ważne zwłaszcza tam, gdzie grillowanie stało się stałym elementem nadwarciańskich spotkań, a nie każdy pamięta, że po ognisku lub grillu zostaje nie tylko popiół, ale też obowiązek uprzątnięcia miejsca.
2 tony odpadów po jednym weekendzie pokazują skalę problemu
Najmocniej sytuację pokazują liczby. W ubiegły weekend z terenów nadwarciańskich zebrano 2 040 kilogramów odpadów. To ciężar, który mówi sam za siebie i tłumaczy, dlaczego porządki nad rzeką nie są jednorazową akcją, lecz codzienną pracą.
Działania edukacyjne też trwają. Osoby wypoczywające nad Wartą dostają worki na odpady, ale mimo tego część śmieci nadal ląduje tam, gdzie nie powinna. Nad rzeką każdy ciepły dzień szybko zamienia się więc w sprawdzian nie tylko dla służb porządkowych, lecz także dla tych, którzy korzystają z jednego z najbardziej uczęszczanych fragmentów miasta.
na podstawie: Urząd Miasta Poznania.
Autor: krystian
