Poznań usłyszy chóry z pięciu krajów - Universitas Cantat wraca

Poznań usłyszy chóry z pięciu krajów - Universitas Cantat wraca

FOT. Kultura Poznań

W maju w Poznaniu znowu zrobi się naprawdę chóralnie 🎶 Universitas Cantat wraca do miasta po raz 17. i rozgości się w Auli Uniwersytetu oraz kilku innych punktach na mapie. To nie będzie tylko seria koncertów - festiwal od lat buduje tu międzynarodowe spotkanie ludzi, którzy przyjeżdżają śpiewać, poznawać się i zostać z tym doświadczeniem na długo.

  • Universitas Cantat znów pokazuje, że śpiew ma siłę większą niż konkurs
  • W dniach festiwalu Poznań dostanie kilka muzycznych przystanków
  • Finał w Auli Uniwersytetu połączy chór, jazz i nową muzykę

Universitas Cantat znów pokazuje, że śpiew ma siłę większą niż konkurs

Za tym festiwalem stoi prosta, ale mocna myśl: chóry nie przyjeżdżają do Poznania po to, żeby się nawzajem pokonać. Tu ważniejsze są rozmowa, wspólne próby i muzyka, która potrafi połączyć studentów z różnych krajów szybciej niż długie oficjalne deklaracje. 🌍

Krzysztof Szydzisz, dyrygent i dyrektor Chóru Kameralnego UAM, przypomina, że pomysł wyrósł z uniwersyteckich wymian, ale brakowało jednego miejsca, w którym wszystkie te kontakty mogłyby się naprawdę spotkać. Najpierw zapraszano zespoły z polskich uczelni, a już podczas drugiej edycji, w 1999 roku, dołączyły chóry zagraniczne.

Dziś skala robi wrażenie. Przez festiwal przewinęło się ponad 8 tysięcy wykonawców z prawie 40 krajów świata, a sama idea pozostała zaskakująco aktualna.

“Ludzie, którzy śpiewają ze sobą, nie walczą ze sobą” - mówi Krzysztof Szydzisz.

I właśnie w tym zdaniu jest cały sekret Universitas Cantat. To nie jest wydarzenie, które tylko pokazuje dobrze przygotowane głosy. To raczej przestrzeń, w której muzyka ma robić coś więcej - przełamywać dystans, zostawiać po sobie znajomości i przypominać, że wspólny rytm bywa mocniejszy niż różnice.

W dniach festiwalu Poznań dostanie kilka muzycznych przystanków

Tegoroczna odsłona ściąga do miasta chóry z Polski, Stanów Zjednoczonych, Węgier, Niemiec i Macedonii Północnej. Główne koncertowe centrum tradycyjnie będzie w Auli Uniwersytetu, ale festiwal wyjdzie też poza ten jeden adres i zajmie kilka innych miejsc. To dobra wiadomość dla poznaniaków - śpiew będzie słychać szerzej niż zwykle, a program układa się w kilka wyraźnych punktów dnia.

Festiwalowy kalendarz wygląda tak:

  • 10 maja - występ wokalno-instrumentalnego zespołu Pięć Stron Świata
  • 13 maja - koncert The University Singers z Uniwersytetu Adwentystów Dnia Siódmego w Teksasie w Murowanej Goślinie
  • 13 maja - występ Mehmeta Şahina Akinci z towarzyszeniem Orkiestry Kameralnej UAM w Kościele oo. Jezuitów przy ul. Szewskiej
  • 16 maja - koncert Chóru Instytutu Muzyki Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach w Kościele oo. Jezuitów przy ul. Szewskiej
  • 16 maja - finał w Auli Uniwersytetu

To właśnie te rozproszone po mieście koncerty nadają festiwalowi lekki, miejski puls. Nie trzeba zamykać się w jednej sali, żeby złapać jego atmosferę. Wystarczy wybrać jeden wieczór, dwa punkty programu albo po prostu dać się prowadzić muzyce.

Warto też zatrzymać się przy Pięciu Stronach Świata. To zespół studentów różnych narodowości z Wydziału Neofilologii UAM, którzy sięgną po folkowe melodie swoich ojczyzn i podadzą je w autorskich opracowaniach na chór i instrumenty. Taki zestaw dobrze pasuje do charakteru całego wydarzenia - różnorodność nie jest tu dodatkiem, tylko samym środkiem ciężkości.

Finał w Auli Uniwersytetu połączy chór, jazz i nową muzykę

Na koniec festiwal nie wybiera bezpiecznej klasyki, tylko idzie w stronę współczesnego brzmienia. 16 maja połączone chóry wystąpią wspólnie z uczniami Wydziału Wokalistyki Estradowej PSM II st. im. F. Chopina w Poznaniu oraz z jazzowym zespołem Jacek Szwaj Band. Usłyszymy wtedy prawykonanie utworu Zuzanny Falkowskiej “ON/OFF for voices, mixed choir, band and live electronics”.

To ważny ruch, bo Universitas Cantat od lat zamawia muzykę pisaną specjalnie na festiwal. Tak powstawały już utwory Krzesimira Dębskiego, Jacka Sykulskiego czy Romualda Twardowskiego. Tym razem kompozycja ma dotknąć tematu świata cyfrowego - szybkiego, poszatkowanego, pełnego urwanych komunikatów.

Szydzisz tłumaczy, że w nowym utworze pojawią się strzępy rozmów, cytaty i hasła, czyli język, którym dziś naprawdę się komunikujemy. Ale pod spodem zostaje pytanie ważniejsze niż sam eksperyment muzyczny - czy uniwersytet może w takim świecie zatrzymać człowieka na chwilę, pogłębić jego uwagę, pomóc wrócić do siebie.

I właśnie dlatego ten festiwal tak dobrze brzmi w Poznaniu. Bo nie opiera się wyłącznie na scenie i partyturze. Opiera się na spotkaniu. A jeśli do tego dochodzą chóry z kilku krajów, koncerty w różnych częściach miasta i finał z nową muzyką, to dostajemy coś więcej niż cykl występów - dostajemy maj, w którym śpiew naprawdę ma szansę połączyć ludzi.

na podstawie: Kultura Poznań.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Kultura Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.