Pisklę nie zawsze jest porzucone - ten błąd kosztuje młode życie

Pisklę nie zawsze jest porzucone - ten błąd kosztuje młode życie

FOT. Straż Miejska Poznań

Trwa okres lęgowy i właśnie wtedy najłatwiej pomylić pomoc z ingerencją, która szkodzi. Pisklę spadłe z gniazda wygląda bezradnie, ale nie zawsze wymaga zabrania, a podlot często tylko uczy się latać pod opieką rodziców.

W tym czasie ptaki łączą się w pary, zakładają gniazda, składają jaja i wychowują młode. Specjaliści przypominają, że pisklę to ptak pokryty puchem, który nie lata. Jeśli wypadnie z gniazda, trzeba spróbować odłożyć je z powrotem. Gdy nie jest to możliwe, należy umieścić je blisko, w bezpiecznym miejscu.

Inaczej wygląda sytuacja z podlotem. To ptak z piórami, który podskakuje i nie oznacza to, że został porzucony. Jak wynika z przekazanych informacji, rodzice zwykle są w pobliżu i nadal go karmią. Podskakiwanie jest częścią nauki latania.

Reagować trzeba dopiero wtedy, gdy ptak jest ranny, znajduje się w niebezpiecznym miejscu albo z drzewa spadło całe gniazdo. Wtedy nie ma już mowy o zwykłej obserwacji - potrzebna jest szybka pomoc.

Podobne zasady dotyczą młodych ssaków spotkanych w lesie albo parku. Nie należy ich od razu zabierać, dotykać bez potrzeby ani karmić. Trzeba zostawić je w spokoju, obserwować z daleka i zabezpieczyć teren, trzymając psy oraz ludzi z dala. Zbyt pochopna ingerencja może zaszkodzić bardziej niż samo pozostawienie zwierzęcia na miejscu.

Reagować trzeba tylko wtedy, gdy młode ssaki są wyraźnie ranne albo znalazły się w bezpośrednim niebezpieczeństwie. W przeciwnym razie matka często wraca po młode i sama przejmuje dalszą opiekę.

To jedna z tych sytuacji, w których nadgorliwość naprawdę robi więcej szkody niż pożytku - a najgroźniejszy błąd popełniają zwykle ci, którzy chcą pomóc najszybciej.

na podstawie: Straż Miejska Poznań.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Straż Miejska Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.