Film o Stanisławie Nowaku pokazał człowieka, który łączył pszczoły i ludzi

W Komornikach sala widowiskowa wypełniła się po brzegi, gdy na ekranie pojawiła się opowieść o człowieku, którego wiele osób pamięta z wdzięcznością i sympatią. Premiera dokumentu o Stanisławie Nowaku nie była zwykłym pokazem filmu, ale spotkaniem z pamięcią o nauczycielu, pasjonacie natury i regionaliście. Obraz Michała Hirscha i Pawła Miecznika zebrał w jednym miejscu emocje, wspomnienia i fragment historii, który dla wielu wciąż pozostaje żywy.
- W sali widowiskowej wybrzmiała opowieść o skromnym człowieku z dużym dorobkiem
- Pszczoły, nauczanie i regionalna pamięć splatały się w jednym życiorysie
W sali widowiskowej wybrzmiała opowieść o skromnym człowieku z dużym dorobkiem
W Centrum Tradycji i Kultury w Komornikach odbyła się premiera filmu „Stanisław Nowak. Pszczoły i Ludzie”. Dokument przygotowany przez Gminę Komorniki i Bibliotekę Publiczną Gminy Komorniki przyciągnął publiczność, która przyszła nie tylko obejrzeć film, ale też wrócić myślami do człowieka ważnego dla lokalnej historii.
Twórcy pokazali Stanisława Nowaka jako postać niezwykle zasłużoną, a jednocześnie pozbawioną nadęcia. W centrum pozostał ktoś, kto potrafił działać konsekwentnie i bez rozgłosu, zostawiając po sobie ślad widoczny do dziś. Taki portret działa mocniej niż oficjalne wspomnienia, bo opiera się na ludziach, którzy go znali, pamiętają albo zawdzięczają mu coś więcej niż tylko miłe słowo.
Pszczoły, nauczanie i regionalna pamięć splatały się w jednym życiorysie
Film przypomniał, że Stanisław Nowak był nauczycielem przez pół wieku, a do tego człowiekiem, który z wyprzedzeniem patrzył na sprawy dziś oczywiste. Zajmował się ekologią w czasach, gdy niewiele osób mówiło o niej na serio. Dbał o zwierzęta i rośliny, a przy tym potrafił zachwycić się światem, który inni mijali bez namysłu.
Jego życiorys był znacznie szerszy niż szkolna sala i lekcyjne obowiązki. W dokumencie pojawiają się także wątki związane z radiestezją i różdżkarstwem, a osoby, którym pomagał, wracają do własnych wspomnień i doświadczeń. Najmocniej jednak wybrzmiewała jego więź z pszczołami. Doglądanie uli dawało mu spokój, a zachowania tych owadów fascynowały go tak bardzo, że widział w nich odbicie ludzkich relacji.
Duże znaczenie miało również przypomnienie o jego udziale w powstaniu Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Komornickiej. To właśnie takie wątki pokazują, że nie chodziło tylko o prywatne pasje, lecz o realny wkład w budowanie miejsca, jego pamięci i wspólnoty zainteresowań. Film zamknął te rozproszone historie w jedną całość i zostawił po sobie coś więcej niż wspomnienie premiery.
na podstawie: Powiat Poznański.
Ostatnie Artykuły

Hejt to nie anonimowy troll, to kolega z ławki. Jak naprawdę wygląda cyfrowe życie uczniów?

To nie jest już „internet”. To ich codzienność. Co naprawdę widzą młodzi w sieci?

Lech i Legia podniosą ruch na Bułgarskiej. ZTM szykuje mocniejsze kursy

Calineczka wraca na scenę. Poznański spektakl stawia na muzykę i obraz

Tor Poznań pod ścianą. Nad obiektem zawisły hałas i nowe przepisy

Calineczka wraca na scenę. Mała bohaterka idzie po swoje

Do galerii łatwiej autobusem. W niedzielę kursy będą gęstsze

Nie żyje Łukasz Litewka - poseł Lewicy zginął w wypadku

Sportowe auta znów niosą pomoc. Poznań dostanie kolejne 50 tys. zł

Srebrne koszykarki u prezydenta. Poznań ma drużynę, która wróciła na szczyt

Ratajczaka zostanie zamknięta. W centrum zniknie woda na kilka godzin

Radio Poznań zagląda do siedemnastu gmin. Sport i rekreacja w centrum uwagi

Gratowóz wraca na trasę. Odpady trzeba oddać osobiście

