Pizza, śmiech i dyplom bez zadęcia - Kędzierski rozbraja sztukę

FOT. Kultura Poznań
W poznańskiej opowieści o sztuce czasem najmocniej działają nie wielkie manifesty, tylko drobne gesty i żart puszczony do widza. Właśnie tak gra Krzysztof Kędzierski, którego praca “Z tego (nie) wolno się śmiać” została wyróżniona przez redakcję IKS. Kulturapoznan.pl w 45. Konkursie im. Marii Dokowicz na Najlepszy Dyplom UAP 🎭
- W 45. Konkursie im. Marii Dokowicz dyplom Kędzierskiego wywraca akademicką pompę
- W pudełku 2 na 3 metry zmieścił notatki, stare prace i szybki film
- Pizza, loteria i naklejki zdejmują z widza maskę
W 45. Konkursie im. Marii Dokowicz dyplom Kędzierskiego wywraca akademicką pompę
“Chciałem ośmielić odbiorcę, także mojej wystawy, by nie bał się oceniać jej po swojemu” - mówi Krzysztof Kędzierski.
I właśnie w tym zdaniu jest cała energia tej pracy. Kędzierski nie udaje, że dyplom artystyczny musi być poważny, niedostępny i obudowany teorią. Robi coś odwrotnego - bierze uczelnianą formę, parodiuje ją i pokazuje, że sztuka może mówić prostym językiem, bez napuszenia i bez obowiązkowego szukania “drugiego dna” na siłę.
W rozmowie wraca też temat akademickiego żargonu, którego artysta zwyczajnie nie cierpi. Nie przekonuje go też sztuczne udawanie, że każdy musi zachwycać się tym samym. Jego gest jest prosty: odbiorca ma prawo powiedzieć, co myśli, nawet jeśli brzmi to jak zwykłe “brzydkie” albo “nie rozumiem”. I właśnie o to w tej pracy chodziło - o zdjęcie z widza tej presji, że musi zachować się jak ekspert.
Najświeższe wiadomości z Poznania czekają na stronie głównej faktypoznan.pl, a koncerty, spotkania i imprezy na najbliższe dni – w kalendarzu wydarzeń.
W pudełku 2 na 3 metry zmieścił notatki, stare prace i szybki film
Kędzierski budował swój dyplom jak kontrolowany chaos. Do formalnej konstrukcji pracy magisterskiej włożył obiekty, stare realizacje, robocze szkice i rzeczy, które zwykle lądują w koszu. Sam zwraca uwagę, że na uczelni wszystko rządzi się swoimi zasadami, więc całkiem “spuścić konia z lejców” się nie dało. Pomógł mu w tym profesor Zbigniew Taszycki, który pozwolił autorowi pójść własnym, trochę dziwnym torem.
Efekt miał konkretne ograniczenia, bardzo fizyczne i bardzo poznańskie w swoim upartym pragmatyzmie: ekspozycję dało się pokazać tylko w miniboksie o wymiarach 2 na 3 metry, bez możliwości wbicia choćby gwoździa. Do tego dochodził jeszcze szybki film, bo całość trzeba było zmieścić w 7 minutach. 🎨
To ważny detal, bo pokazuje, że za żartem stoi tu realna walka z ramą, formatem i uczelnianym przepisem. Kędzierski nie udaje, że to nie ma znaczenia. Ma, i to spore. Właśnie dlatego jego dyplom działa nie jako dowcip dla samych śmiechów, ale jako komentarz do tego, jak często sztukę próbuje się zamknąć w zbyt ciasnym pudełku.
Pizza, loteria i naklejki zdejmują z widza maskę
Najbardziej przewrotny okazał się jednak sam sposób pokazania pracy. Na wernisażu pojawiła się prawdziwa pizza, a do tego loteria z możliwością wygrania elektrycznego pieca do pizzy 🍕. Brzmi jak żart z galerii? Owszem. Ale Kędzierski nie ukrywa, że właśnie o taki miks mu chodziło - żeby ktoś przyszedł choćby z ciekawości, został na dłużej i mimochodem wszedł w kontakt ze sztuką.
W tej samej logice powstał “Zestaw dzielnego odbiorcy sztuki” - naklejki z prostymi ocenami, które każdy mógł sobie przykleić bez wstydu. Zamiast udawać znawcę, widz dostawał przyzwolenie, by powiedzieć wprost, co myśli. To ukłon w stronę uczciwości, ale też drobna prowokacja wobec świata, który często lubi sztukę na pokaz, za to mniej lubi szczerość.
Na końcu Kędzierski schodzi jeszcze niżej z cokołu, bo dziś uczy w szkole i - jak sam podkreśla - bardziej zależy mu na zwykłym zainteresowaniu uczniów niż na wielkich deklaracjach. Jeśli ktoś chce iść w jakąś stronę, to idzie z nim. Jeśli nie - lekcja toczy się dalej. I może właśnie dlatego jego odpowiedź na pytanie o radosną twórczość brzmi tak swobodnie:
“Oczywiście. A można, jak najbardziej, jeszcze jak!”
W tej przewrotnej formule jest cały urok jego dyplomu. Trochę śmiechu, trochę przekory, trochę bardzo ludzkiego dystansu. I właśnie przez to “Z tego (nie) wolno się śmiać” zostaje w głowie dłużej niż niejedna napuszona wystawa.
na podstawie: Kultura Poznań.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Kultura Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę
![]()
Ostatnie Artykuły

Ponad 900 metrów Bałtyckiej do remontu. Będą zwężenia i objazdy

Ponad 42 mln zł dla szpitala w Poznaniu. Nowy tomograf i bezpieczniejsze dane

Ekwador zamiast prowincji. Anna Cieplak pisze o relacjach bez prostych recept

Na Łacinie gotowy zbiornik retencyjny. Pomieści 1,9 tys. metrów sześciennych

Poznańska wyszukiwarka grobów obejmuje już ofiary Czerwca ’56

Przyjęto plan dla okolic Teatru Polskiego. Chroni widoki i drzewa

Strażacy z Ostrowa zdobyli medale w Las Vegas. Padł rekord świata

Złote sztafety i osiem medali z Gniezna. Strażacy z Wielkopolski w Vigo

Jazda mimo zakazu skończyła się więzieniem i utratą auta. Wyrok dla 49-latka

Rekord dla uczniów z powiatu poznańskiego. 230 osób i ponad 615 tys. zł

Żart o broni uruchomił interwencję na Ławicy. Bagaż sprawdzili funkcjonariusze

Włosy REMY i włosy dziewicze - Dlaczego jakość włosów ma znaczenie przy przedłużaniu?

26 krajów Afryki za jednym spotkaniem. Robert Gondek na Piątkowie

Hamlet po sekcji zwłok. Teatr Polski pokazuje groteskową wersję klasyka
Przydatne dane teleadresowe
- Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Poznaniu - kontakt, oferta i zapisy
- Wielkopolski Urząd Celno-Skarbowy w Poznaniu - kontakt, oddziały, godziny
- Zakład Lasów Poznańskich - kontakt, leśnictwa, wynajem terenów i zaświadczenia
- Zarząd Zlewni w Poznaniu - kontakt, adres i zasięg terytorialny
- PKO Bank Polski Zachodni Regionalny Oddział Korporacyjny w Poznaniu - kontakt, godziny i obsługa klientów korporacyjnych
- Okręgowy Ośrodek Wychowawczy w Poznaniu - kontakt, przyjęcie, zasady pobytu
