Na Wildzie muzyka wychodzi na podwórka - festiwal wraca po raz dziesiąty

Na Wildzie muzyka wychodzi na podwórka - festiwal wraca po raz dziesiąty

FOT. CIK Poznań

Na poznańskiej Wildzie nawet zwyczajne podwórko potrafi zmienić się w kameralną salę koncertową. Festiwal „Muzyka w studni” po raz dziesiąty zaprosi mieszkańców między kamienice, gdzie dawne instrumenty zabrzmią blisko słuchaczy - bez filharmonicznego dystansu i sztywnej oprawy.

  • „Muzyka w studni” po raz dziesiąty otwiera podwórka Wildy
  • Najpierw zabrzmi lutnia, później większy skład i głosy uczestników
  • Muzyka zabrzmi tam, gdzie zwykle spotykają się sąsiedzi

„Muzyka w studni” po raz dziesiąty otwiera podwórka Wildy

Pomysł festiwalu narodził się podczas fotograficznych spacerów po Wildzie. Bartosz Seifert, jego inicjator, dostrzegł w starych podwórkach nie tylko ciekawą architekturę, ale też wyjątkową akustykę. Dziedzińce, odcięte od ulicznego hałasu, mają własny rytm i brzmienie - idealne dla muzyki dawnej wykonywanej akustycznie i z bliska.

Pomysł narodził się w trakcie spacerów z aparatem po Wildzie. Jeszcze przed remontem dzielnicy tamtejsze podwórka zdradzały potencjał dobrej akustyki i tajemniczą atmosferę - opowiada Bartosz Seifert.

Przez lata koncerty wrosły w lokalny pejzaż. Słuchają ich melomani, przechodnie i mieszkańcy wyglądający z okien. Niektórzy sąsiedzi sami pytają, kiedy festiwal pojawi się na ich podwórku. To połączenie wysokiego poziomu artystycznego z atmosferą wydarzenia, które nie odgradza się od codziennego życia.

Najpierw zabrzmi lutnia, później większy skład i głosy uczestników

Tegoroczna edycja przynosi dwa koncerty o różnym charakterze. 4 września Maciej Kończak, gitarzysta i lutnista, wystąpi solo. Zaprezentuje dawne instrumenty oraz repertuar napisany właśnie z myślą o ich brzmieniu. To pierwszy solowy koncert w historii festiwalu.

Dwa dni później, 6 września, na dziedzińcu pojawi się sześcioro muzyków. Skrzypce, altówka, flety i klawesyny zabrzmią w fragmentach sonat i suit, pokazując różne barwy oraz możliwości dawnych instrumentów. 🎻

Tego samego dnia swoją pracę pokaże także Chór Muzyki w studni. Wcześniej uczestnicy warsztatów wokalnych prowadzonych przez Sławomirę Raczyńską przygotują prostą barokową arię, a następnie wykonają ją podczas koncertu. To dobry przykład tego, jak festiwal łączy profesjonalnych artystów z osobami, które chcą wejść w świat muzyki od praktycznej strony. 🎶

Harmonogram festiwalu

  • 4 września - koncert solowy Macieja Kończaka
  • 6 września - koncert zespołowy oraz występ Chóru Muzyki w studni po warsztatach wokalnych

Muzyka zabrzmi tam, gdzie zwykle spotykają się sąsiedzi

Festiwal świadomie omija oficjalny dystans kojarzony z muzyką klasyczną. Koncerty odbywają się na podwórkach przy ul. Żupańskiego 2/2A, Różanej 1/3 i Fabrycznej 13AB. Można przyjść z psem, rowerem, a nawet z hot dogiem - ważne, żeby znaleźć chwilę na słuchanie. 🐕

Muzyka w studni ma być powrotem do koncertów domowych, które w XVIII i XIX wieku były codziennością. Chcemy, żeby muzyka była blisko ludzi - tłumaczy Sławomira Raczyńska.

Na wszystkie wydarzenia w ramach festiwalu wstęp jest wolny. Nie trzeba kupować biletu - wystarczy przyjść na wybrane podwórko 4 lub 6 września. Wstęp wolny obowiązuje zarówno na koncert solowy, jak i na koncert większego składu z udziałem chóru.

na podstawie: CIK Poznań.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (CIK Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji