Rock, mroczny kryminał i planszówka. Weekend ma kilka mocnych kart

FOT. Powiat Poznański
Weekend nie musi układać się według jednego scenariusza. Wystarczy wziąć z niego trochę amerykańskiego folku, odrobinę kryminalnego niepokoju, filmową podróż między dwoma wiekami i planszową wyprawę w nieznane. Taki zestaw proponują przedstawiciele Biblioteki Publicznej w Swarzędzu, Kostrzyńskiego Kina za Rogiem i Stowarzyszenia Miłośników Gier Planszowych „Kości”. Każda z tych propozycji prowadzi w inną stronę, ale wszystkie zostawiają po sobie coś więcej niż tylko chwilowe wrażenie.
- Jay Buchanan wychodzi z cienia zespołu i pokazuje bardziej osobiste oblicze
- Stachula wraca do kryminału, który od pierwszych stron trzyma w napięciu
- Francja dwóch epok i planszowa wyprawa w nieznane
Jay Buchanan wychodzi z cienia zespołu i pokazuje bardziej osobiste oblicze
Jay Buchanan kojarzy się przede wszystkim z Rival Sons, zespołem, który od lat uchodzi za jedną z najmocniejszych rockowych nazw. W solowym debiucie „Weapons of Beauty” nie idzie jednak w stronę hałasu i efektownego rozmachem. Stawia na akustykę, amerykański folk i piosenki, które brzmią tak, jakby powstawały długo, bez pośpiechu i bez potrzeby udowadniania czegokolwiek na siłę.
Ten album działa właśnie dlatego, że jest osobisty. Nie ma tu przesady, za to jest sporo emocji i bardzo wyraźne poczucie, że wokalista śpiewa o rzeczach naprawdę mu bliskich. Buchanan ma głos, który sam niesie ten materiał, a przy tym nie gubi jego intymnego charakteru.
Najmocniej wybrzmiewa utwór tytułowy, zamykający całą płytę. To on nadaje całości wyraźny finał i zostawia wrażenie, że ten solowy krok nie jest dodatkiem do dorobku z Rival Sons, ale ważnym, samodzielnym rozdziałem.
Stachula wraca do kryminału, który od pierwszych stron trzyma w napięciu
Magda Stachula od dawna uchodzi za jedną z autorek najmocniej kojarzonych z domestic noir w Polsce. „Wzrok” otwiera nową serię, która łączy klasyczny kryminał z thrillerem psychologicznym. Punkt wyjścia jest mocny: w centrum Krakowa zostaje zamordowana znana ginekolog, a sprawą zajmuje się komisarz Julia Kosela.
Śledztwo nie prowadzi jednak prostą drogą. Szybko pojawia się rozwiązanie, ale zaraz potem rodzi się pytanie, czy wskazany podejrzany rzeczywiście jest winny. Taki zabieg buduje napięcie bez zbędnych fajerwerków, za to z wyczuciem i chłodnym tempem, które w kryminale często działa najlepiej.
Dodatkowy niepokój wnosi mężczyzna udający niewidomego. Obserwuje kobiety, stalkuje je i sugeruje, że zagrożenie może być znacznie poważniejsze, niż wynikałoby to z pierwszego spojrzenia. Dzięki temu książka nie zatrzymuje się na samej zagadce, ale wchodzi głębiej w psychologiczny mrok.
Francja dwóch epok i planszowa wyprawa w nieznane
W filmie „Pewnego razu w Paryżu” współczesność i przeszłość spotykają się na jednym ekranie. W 2024 roku grupa obcych sobie ludzi dowiaduje się, że łączy ich pokrewieństwo i że odziedziczą opuszczony od lat dom na wsi. Cztery osoby zostają wybrane do inwentaryzacji i właśnie wtedy zaczyna się opowieść, która daleko wykracza poza zwykłe porządkowanie rodzinnego spadku.
Na miejscu pojawia się trop Adèle – kobiety, która w wieku 20 lat opuściła Normandię i w 1895 roku pojechała do Paryża, miasta wchodzącego w okres wielkich przemian przemysłowych i kulturalnych. W tej historii spotykają się fotografia, impresjonizm i pytanie o to, co zostaje po rodzinie, kiedy mijają kolejne pokolenia. Film opiera się na zderzeniu dwóch porządków czasu, ale pod spodem mówi o czymś bardzo prostym – o potrzebie zakorzenienia i o tym, jak cudze wspomnienia potrafią uruchomić własne.
Podobny rodzaj skupienia proponuje gra „Niezwykłe stworzenia”. To planszówka oparta na mechanice worker placement i budowaniu tableau, czyli układaniu własnej kolekcji kart oraz korzystaniu z ich efektów. Gracze wysyłają trzech członków załogi po zasoby, a potem wykorzystują je do zdobywania kart stworzeń, punktów, akcji i bonusów.
Partia toczy się wokół zadań i trofeów, które wyznaczają tempo rozgrywki. Gdy trofea się kończą, gra dobiega finału. Z opisu wynika, że chodzi o tytuł dobrze wykonany, estetyczny i z dużą regrywalnością, czyli taki, do którego można wracać bez poczucia powtarzalności.
To zestaw dla tych, którzy chcą w weekend usłyszeć coś nowego, wejść w dobrą historię i przy okazji dać sobie chwilę na spokojną, ale angażującą rozrywkę. Muzyka, książka, film i gra – każda z tych propozycji niesie inny rodzaj emocji, a razem układają się w bardzo sensowny plan na wolny czas.
na podstawie: Starostwo Powiatowe w Poznaniu.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Powiat Poznański). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Geny nie mówią wszystkiego. Wystawa w Poznaniu szuka odpowiedzi w kulturze

Poznań szykuje się na bieg Wings for Life. Będą zamknięcia ulic i objazdy

Samorządy szukają sposobu na mieszkania. W Poznaniu padły twarde liczby

Poznańska Wiosna Muzyczna trafia do słuchawek - nowy podcast otwiera rozmowę

Małe klasy, duży efekt. Poznańskie dzieci wygrały ekologiczne wyzwanie

Rock, mroczny kryminał i planszówka. Weekend ma kilka mocnych kart

Dębiec i Poręby pod zmianami. Tydzień zacznie się od utrudnień

Dzikie malarstwo wraca do Poznania - Grzyb i Sobczyk grają na ostro

Biblioteki w Poznaniu ruszają z szerokim programem. Będą książki, muzyka i lotnictwo

Piątkowska w przebudowie – przy Trójpole dojdzie pas dla autobusów i rowerów

Przy Pomniku Armii Poznań wybrzmiało ostrzeżenie o kruchym pokoju

Golęcin i Malta w sportowym rytmie. Weekend w Poznaniu nabiera tempa

Pisklę nie zawsze jest porzucone - ten błąd kosztuje młode życie

