Geny nie mówią wszystkiego. Wystawa w Poznaniu szuka odpowiedzi w kulturze

Geny nie mówią wszystkiego. Wystawa w Poznaniu szuka odpowiedzi w kulturze

FOT. Urząd Miasta Poznania

Na Placu Wolności pojawiła się opowieść, która wykracza daleko poza tablice o biologii. To ekspozycja o tym, że człowieka nie da się opisać wyłącznie zapisami w DNA, bo równie mocno kształtują go język, pamięć i wspólne historie. W tle są dane, nauka i sztuka, a całość prowadzi od pradawnych początków życia aż do pytania o to, skąd biorą się nasze poczucie przynależności i codzienne wyobrażenia o sobie.

  • Nauka i sztuka spotkały się nad pytaniem o tożsamość
  • Od wspólnego DNA do opowieści o wędrówkach
  • Studenckie plakaty zamieniają trudne dane w czytelną opowieść

Nauka i sztuka spotkały się nad pytaniem o tożsamość

Wystawa „Nie samym genem… Kod genetyczny a kod kulturowy” łączy świat laboratoriów z językiem wizualnym, a przy tym nie ucieka od dużych pytań. Podczas wernisażu prof. Marek Figlerowicz z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN mówił o projekcie jak o próbie zmierzenia się z jednym z największych wyzwań współczesnej nauki.

„To nasz mały eksperyment naukowo–artystyczny” – podkreślił prof. Marek Figlerowicz.

Z jego wypowiedzi wybrzmiało, że nauka nie służy wyłącznie opisowi świata. Ma też dawać ramy, które pomagają porządkować rzeczywistość coraz bardziej zmienną i nieoczywistą. W tym ujęciu ekspozycja nie jest jedynie zbiorem plakatów, ale próbą uporządkowania wiedzy tak, by była czytelna także poza akademickim środowiskiem.

Od wspólnego DNA do opowieści o wędrówkach

Twórcy wystawy prowadzą odbiorców przez długą historię życia – od momentu sprzed 3,5 miliarda lat, gdy na Ziemi dopiero pojawiały się warunki sprzyjające powstaniu życia, aż po współczesne pytania o tożsamość. Ekspozycję podzielono na cztery części. Pierwsza przypomina o wspólnych korzeniach organizmów i genetycznym zapisie życia. Druga opowiada o dziejach rodzaju Homo, który przez miliony lat miał wiele odmian. Trzecia skupia się na migracjach, które ukształtowały społeczeństwa na różnych kontynentach. Ostatnia stawia pytanie o to, co naprawdę buduje człowieka.

Wystawa wyraźnie pokazuje, że geny nie niosą narodowych etykiet. O przynależności decyduje także kultura, język i tradycja, a więc to, co człowiek dziedziczy społecznie, a nie biologicznie. W takim ujęciu historia gatunku nie zamyka się w granicach państw. Jest dużo starsza, szersza i bardziej ruchliwa.

„Przez większość czasu istnienia ludzkości byliśmy migrantami” – przypomniał Marcin Osuch z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN.

Ta myśl prowadzi do najważniejszego wniosku całej ekspozycji: w ludziach spotykają się dwa porządki. Jeden zapisany w genach, drugi w opowieściach przekazywanych z pokolenia na pokolenie. I właśnie na przecięciu tych dwóch zapisów powstaje obraz człowieka, który nie daje się zamknąć w prostym schemacie.

Studenckie plakaty zamieniają trudne dane w czytelną opowieść

Za wystawą stoi współpraca Uniwersytetu Artystycznego, Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN oraz Urzędu Miasta Poznania. To ważne także dlatego, że projekt wpisuje się w szersze myślenie o danych jako narzędziu porządkowania świata. W tym samym duchu działa miejski projekt Badam – Baza Danych Miasta, który objął ekspozycję mecenatem.

Przygotowanie części artystycznej nie było proste. Agata Kulczyk z UAP zwróciła uwagę, że najpierw trzeba było zrozumieć materiał, zanim trafił on na plakat.

„Żeby informacje pokazać w skuteczny sposób, trzeba je najpierw zrozumieć” – mówiła Agata Kulczyk.

W podobnym tonie wypowiadała się prof. Lucyna Talejko-Kwiatkowska, kierująca Pracownią Grafiki Informacyjnej UAP. Zwracała uwagę na szeroki zakres tematyczny i na to, że prace studentów pierwszego semestru musiały tworzyć spójną całość, a nie tylko pojedyncze, efektowne obrazy. To właśnie ta dyscyplina nadała ekspozycji rytm i logiczny porządek.

Swoją perspektywę dodała też Anna Kupczyk, studentka i autorka jednej z prac. Jak zaznaczyła, zadanie było wymagające, ale jednocześnie dawało szansę na pokazanie ważnych społecznie danych w formie, która nie odstrasza, lecz przyciąga.

Na końcu zostaje informacja praktyczna, najważniejsza dla tych, którzy chcą zobaczyć wystawę na własne oczy. Ekspozycja jest dostępna na Placu Wolności do 3 lipca.

na podstawie: Urząd Miasta Poznania.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Poznania). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.