Maria Halber w Poznaniu - wieczór o przyjaźni, dojrzewaniu i kobietach bez filtra

Maria Halber w Poznaniu - wieczór o przyjaźni, dojrzewaniu i kobietach bez filtra

FOT. Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Poznaniu

W Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu spotkanie z Marią Halber szybko wyszło poza ramy zwykłej rozmowy o książce. Debiutanckie Strużki, wyróżnione w 2024 roku Nagrodą Conrada, stały się pretekstem do rozmowy o relacjach, dorastaniu i tym, jak literatura potrafi mówić o kobiecym doświadczeniu bez uproszczeń 📚

  • Spotkanie autorskie z Marią Halber pokazało, że przyjaźń potrafi być centrum całej opowieści
  • Halber nie chciała pisać manifestu, tylko bohaterki z krwi i kości
  • Prowincja, patriarchat i druga powieść, która już powstaje

Spotkanie autorskie z Marią Halber pokazało, że przyjaźń potrafi być centrum całej opowieści

Rozmowę prowadziła Agnieszka Szczepanek, współtwórczyni podcastu Nikt nas nie pytał, ale i tak się wypowiemy. Jej pytania mocno podbiły wątek feministyczny, ale wieczór nie zamknął się w akademickim języku - raczej płynął wokół życia, które zna każdy, kto dorastał wśród ważnych, czasem trudnych relacji.

Maria Halber mówiła o tym, że najbardziej interesują ją historie o przyjaźni i dojrzewaniu. To właśnie te doświadczenia - często spychane na margines jako coś „mniej ważnego” - najdłużej zostają w człowieku i najmocniej go formują. W Strużkach widać to wyraźnie: opowieść o dwóch bardzo różnych dziewczynach, które dorastają razem, nie jest tłem, ale głównym nurtem książki 😊

Halber nie chciała pisać manifestu, tylko bohaterki z krwi i kości

W rozmowie wracał też temat relacji między kobietami opowiadanych bez infantylizacji. Halber zestawiała ten trop z książkami, które dobrze pokazują złożoność kobiecej przyjaźni, przywołując choćby Nierozłączne Simone de Beauvoir i cykl Eleny Ferrante. Chodziło o to, by nie upraszczać tych więzi, tylko pokazać ich napięcia, bliskość i siłę.

Ważnym punktem była też sama konstrukcja bohaterek. Autorka podkreślała, że zależało jej na postaciach pełnych sprzeczności, sprawczych i prawdziwych - nie na papierowych figurach, które tylko odgrywają rolę w fabule. To właśnie taki rodzaj literatury najlepiej wybrzmiewa na żywo, bo od razu widać, że za książką stoi konkretne doświadczenie i uważność na szczegół.

Prowincja, patriarchat i druga powieść, która już powstaje

Strużki są osadzone na prowincji, którą Halber nazwała szczególnym miejscem dorastania. To ważny wybór, bo właśnie tam codzienność potrafi najmocniej przycisnąć, ale i najmocniej budować tożsamość. W tle przewijają się także wątki feministyczne, choć sama autorka zaznaczała, że jej celem było napisanie literatury, a nie programu ideowego.

Ciekawie wybrzmiał również sposób patrzenia na mężczyzn. W książce są oni pokazani jako osoby uwikłane w patriarchalne wzorce, ale nie karykaturalnie - raczej z czułością i próbą zrozumienia mechanizmów, które ich formują. To dodaje tej historii dodatkowej głębi i sprawia, że nie jest to jednowymiarowy portret żadnej ze stron.

Na koniec padła jeszcze wiadomość, która pewnie ucieszy wielu czytelników: Maria Halber pracuje już nad drugą powieścią, a premiera planowana jest na przyszły rok. Wieczór w Poznaniu zostawił więc coś więcej niż tylko wrażenie po rozmowie - zostawił apetyt na ciąg dalszy. ✨

na podstawie: Biblioteka Poznań.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Poznaniu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.