Olędrzy, fotografie i pamięć, która wróciła w Dworze Skrzynki

Olędrzy, fotografie i pamięć, która wróciła w Dworze Skrzynki

W Dworze Skrzynki najpierw wybrzmiały obrazy dawnych cmentarzy, a chwilę później pojawiły się wspomnienia o człowieku, który potrafił patrzeć na region z niezwykłą uważnością. Niedzielne spotkanie wokół olęderskiej historii miało w sobie i dokument, i osobisty powrót. To była opowieść o miejscach, które zniknęły z mapy, ale nie z ludzkiej pamięci.

  • Filmy o olęderskich śladach otworzyły rozmowę o krajobrazie, którego już prawie nie widać
  • Wystawa Janusza Romaniszyna zamieniła archiwum w bardzo osobiste spotkanie
  • Fotografie pokazują znanego fotoreportera w świetle, którego wcześniej nie było widać

Filmy o olęderskich śladach otworzyły rozmowę o krajobrazie, którego już prawie nie widać

Podczas wydarzenia w Dworze Skrzynki pokazano film Śladami Olędrów w Wielkopolsce z 2006 roku. Wprowadzenie do projekcji przygotował Witold Przewoźny, etnograf i badacz od lat zajmujący się osadnictwem olęderskim. Taki początek od razu ustawił cały wieczór – nie jako muzealną lekcję, ale jako spotkanie z krajobrazem, w którym wciąż można odnaleźć dawne układy wsi, ślady melioracji i cmentarze, często ledwo widoczne w terenie.

Film powstał jako część przygotowań do wystawy Olędry. Przestrzenie obok nas, prezentowanej wcześniej w Muzeum Narodowym w Poznaniu. Właśnie ten kontekst nadał projekcji mocniejszy wymiar: olęderska obecność nie została pokazana wyłącznie przez daty i fakty, ale przez konkretne miejsca, które przez lata pracowały na swoją własną ciszę. Dla mieszkańców regionu to ważna perspektywa, bo przypomina, że historia nie kończy się w archiwum – zostaje jeszcze w polach, zadrzewieniach i zapomnianych nekropoliach.

Wystawa Janusza Romaniszyna zamieniła archiwum w bardzo osobiste spotkanie

Druga projekcja, film Cmentarze z 2007 roku, wprowadziła bardziej skupiony i refleksyjny ton. Zofia Czerniejewicz-Schroten, współorganizatorka wydarzenia, prezeska fundacji hOlendry i Sceny Polskiej w Holandii, zwróciła uwagę na znaczenie pamięci o miejscach, które zniknęły nie tylko fizycznie, ale też z codziennego myślenia o regionie. To właśnie ten wątek spiął film z późniejszym wernisażem.

Najmocniejszym punktem wieczoru okazało się otwarcie wystawy fotografii Janusza Romaniszyna Śladami Olędrów w Wielkopolsce – Cmentarze. Zdjęcia wykonane w latach 2005–06 po raz pierwszy pokazano publiczności. Dla rodziny fotografa i jego dawnych znajomych był to moment szczególny, bo ekspozycja pojawiła się w roku, w którym mija 15 lat od śmierci artysty.

Podczas otwarcia głos zabrał Jan Romaniszyn, syn fotografa i archeolog. Mówił krótko, ale bardzo osobiście, zaznaczając granicę, która dla niego dzieli życie na dwie części.

„Przed” i „po”.

To jedno zdanie dobrze oddało nastrój całego spotkania. Wśród obecnych byli przyjaciele, współpracownicy i ludzie związani z poznańskim środowiskiem medialnym. Dla części z nich była to pierwsza okazja do spotkania od czasu śmierci Janusza Romaniszyna. W rozmowach wracały obrazy jego spokoju, uważności i sposobu patrzenia na świat, który wielu zapamiętało jako coś więcej niż zwykłą zawodową precyzję.

Fotografie pokazują znanego fotoreportera w świetle, którego wcześniej nie było widać

Prezentowane prace odsłaniają Janausz Romaniszyn nie tylko jako kronikarza Poznania i regionu, ale też jako autora świadomego kompozycji, światła i symboliki miejsca. Właśnie w takich kadrach olęderskie cmentarze przestają być wyłącznie punktem na mapie dawnej osady. Stają się śladem po ludziach, którzy mieszkali tu, pracowali i zostawili po sobie ślady bardziej kruche niż kamień.

„Zaplątane historie Olędrów” pokazały, że pamięć o regionie nie jest zamkniętym rozdziałem. Potrafi wrócić w filmie, w fotografii i w rozmowie przy wystawie. Ekspozycję Śladami Olędrów w Wielkopolsce – Cmentarze można oglądać w Dworze Skrzynki do końca czerwca 2026 roku.

na podstawie: Powiat Poznań.

Ostatnie Artykuły