Na Ławicy zapadnie nocna cisza – ale lotnisko nie zgaśnie

Na Ławicy zapadnie nocna cisza – ale lotnisko nie zgaśnie

FOT. UM Poznań

Na poznańskiej Ławicy kończy się czas, w którym późna godzina i środek nocy były traktowane niemal tak samo. Port lotniczy wprowadza zasadę „core night”, która ma wyciszyć najbardziej uciążliwy fragment doby, ale nie zamknie terminalu ani nie odetnie miasta od ruchu lotniczego. To ukłon w stronę okolicznych ulic, gdzie od lat samoloty przecinają noc tuż nad dachami. Jednocześnie port zostawia sobie furtkę na sytuacje wyjątkowe – od lotów państwowych po medyczne i ratunkowe.

  • Lotnisko, które od lat żyje w cieniu zabudowy
  • Core night ma odciąć najgłośniejszą część nocy
  • Terminal pozostanie otwarty, a wyjątków będzie kilka

Lotnisko, które od lat żyje w cieniu zabudowy

Ławica działa w wyjątkowo trudnym otoczeniu. To port z ponad stuletnią historią, położony około 7 kilometrów od ścisłego centrum Poznania, a wokół niego przez dekady wyrósł gęsty układ bloków i domów. W takim miejscu każdy start i każde lądowanie niosą za sobą nie tylko logistykę, lecz także zwykły, ludzki hałas.

Już dziś lotnisko obowiązują ograniczenia środowiskowe, a najostrzejsze dotyczą właśnie nocnej ciszy. Między godziną 22 a 6 obowiązuje limit operacji lotniczych, który – jak wskazuje port – hamuje dalsze układanie siatki połączeń. Problem polegał też na tym, że dotąd późnowieczorne operacje i te z samego środka nocy traktowano niemal tak samo. Start o 22.05 był liczony podobnie jak lądowanie o 2.30, choć dla okolicznych mieszkańców różnica była oczywista.

„Zmieniamy to. Nie chcemy, by samoloty hałasowały w środku nocy” – zapowiada Grzegorz Bykowski, prezes Portu Lotniczego Poznań-Ławica.

Core night ma odciąć najgłośniejszą część nocy

Nowe zasady zarządzania operacjami nocnymi zostały zatwierdzone przez Urząd Lotnictwa Cywilnego i mają obowiązywać od 25 października 2026 r. Najważniejsza zmiana to wprowadzenie tzw. core night, czyli wyraźnie wydzielonego czasu ciszy od godz. 1 do 5 w nocy. W tym oknie na poznańskim lotnisku nie będzie można planować żadnych rozkładowych operacji.

Port przedstawia tę zmianę jako próbę pogodzenia dwóch interesów: komfortu ludzi mieszkających w sąsiedztwie lotniska i swobody, której potrzebują przewoźnicy planujący połączenia późnym wieczorem oraz wczesnym rankiem. Bykowski mówi o geście dobrej woli wobec okolicznych mieszkańców, ale równocześnie przypomina, że rozwój lotniska ma znaczenie dla całego regionu. Według danych przytoczonych przez port jego działalność daje pracę ponad 43 tys. Wielkopolan i przynosi 4,5 mld zł wpływów do gospodarki.

Terminal pozostanie otwarty, a wyjątków będzie kilka

Ważne jest jedno: cisza nocna nie oznacza zamknięcia lotniska. Terminal ma działać dalej, a ograniczenia dotyczą wyłącznie planowania operacji lotniczych. To rozwiązanie podobne do tych znanych z innych europejskich portów, w tym z Lotniska Chopina w Warszawie .

W godzinach core night port przewidział cztery grupy wyjątków:

  • loty państwowe – STATE, HEAD i GARDA, czyli między innymi operacje wojskowe, policyjne i Straży Granicznej,
  • lądowania awaryjne, wynikające z nagłych sytuacji kryzysowych,
  • loty humanitarne i ratunkowe – HUM, HOSP i SAR, w tym transporty medyczne,
  • operacje opóźnione z przyczyn niezależnych od przewoźnika, które miały odbyć się poza core night.

To oznacza, że nocny spokój ma być zasadą, ale nie kosztem bezpieczeństwa ani sytuacji nadzwyczajnych. Dla Ławicy to próba ustawienia nowych proporcji – mniej hałasu w środku nocy, więcej przewidywalności dla otoczenia i nadal sprawny port, który nie znika z mapy miasta po zmroku.

na podstawie: Urząd Miasta Poznania.