Kilka Czułości porwało publiczność w Dworze Skrzynki

Kilka Czułości porwało publiczność w Dworze Skrzynki

W Dworze Skrzynki publiczność szybko przestała być tylko widownią. Przy piosenkach zespołu Kilka Czułości ludzie śpiewali razem z artystami, śmiali się w odpowiednich momentach i na chwilę zupełnie zniknęli w muzyce. Tego wieczoru koncert nie toczył się obok słuchaczy, ale razem z nimi. Zostały po nim owacje na stojąco i wrażenie, że bliskość bywa w kulturze najcenniejszym instrumentem.

  • Na scenie zabrzmiały pieśni o emocjach i bliskości
  • Publiczność weszła w rytm i w dźwięk morskich fal
  • Cisza przy „Oczami do mnie mów” i zaproszenie na kolejne lato

Na scenie zabrzmiały pieśni o emocjach i bliskości

Zespół wystąpił w Dworze Skrzynki po raz drugi i znów pokazał, że jego siła nie opiera się na efektach, lecz na uważnym kontakcie z odbiorcą. Kilka Czułości, formacja założona przez wokalistkę i autorkę tekstów Annę Kamińską, wyróżnia się na polskiej scenie autorskiej i folkowej właśnie tym połączeniem prostoty z wyczuciem.

W ich repertuarze poetyckie słowa spotykają się z delikatnym brzmieniem pianina, ukulele, autoharfy, wiolonczeli i kalimby. Z tego zestawu powstają opowieści o uczuciach, czułości i codziennej wrażliwości. Nie są nachalne. Raczej zostają pod skórą i pracują jeszcze długo po wybrzmieniu ostatniego akordu.

Publiczność weszła w rytm i w dźwięk morskich fal

Ten koncert od początku miał charakter wspólnego przeżycia, a nie zwykłego odtworzenia utworów. Słuchacze śpiewali razem z zespołem, a w jednym z numerów stali się wręcz częścią aranżacji, przekazując sobie instrument imitujący szum morza. Z takiej drobnej sceny wyrósł moment, który spiął wieczór w jedną całość.

Sporo energii wniosły też komentarze Filipa Turkowskiego, odpowiedzialnego za partię wiolonczeli i wokal. Jego anegdoty i cięte riposty rozluźniały atmosferę, momentami zbliżając koncert do kameralnego spotkania z domieszką stand-upu. Śmiech pojawiał się tu naturalnie, bez wymuszania, a to w sali koncertowej zawsze działa na korzyść muzyki.

Cisza przy „Oczami do mnie mów” i zaproszenie na kolejne lato

Jednym z najmocniejszych punktów wieczoru było wykonanie utworu „Oczami do mnie mów”. Zespół zaprezentował go tradycyjnie z zawiązanymi oczami, a ta prosta decyzja nadała kompozycji dodatkową intensywność. W sali zrobiło się cicho, niemal nabożnie, jakby wszyscy na moment wstrzymali oddech.

Po takiej kulminacji przyszły długie brawa, a potem już bardziej przyziemna, ale ważna część wieczoru. Dyrektor Instytutu Skrzynki, Jan Babczyszyn, zaprosił publiczność na kolejne wydarzenia planowane latem w Dworze Skrzynki. W programie znalazły się:

  1. koncerty plenerowe
  2. kino letnie
  3. rodzinne pikniki
  4. wydarzenia artystyczne i edukacyjne

To właśnie z takich spotkań rodzi się stały rytm miejsca – nie z wielkich haseł, lecz z kolejnych wieczorów, na których muzyka, rozmowa i wspólne przeżywanie kultury naprawdę mają znaczenie.

na podstawie: Powiat Poznański.