Siedem szczęść - klubowa opowieść o tym, jak przeoczyć to, co ważne

3 min czytania
Siedem szczęść - klubowa opowieść o tym, jak przeoczyć to, co ważne

W niewielkiej sali Republiki Sztuki Tłusta Langusta scena styka się z widownią tak blisko, że trudno nie poczuć się klientem baru klubu - tak wygląda nowe przedstawienie Teatr Usta Usta Republika, Republika Sztuki Tłusta Langusta. Spektakl łączy kameralne monologi z muzyką i teatralnymi miniaturami, które mówią o poszukiwaniu szczęścia tu i teraz 😊.

  • Siedem szczęść - siedem postaci, siedem dróg do ulotnej radości
  • Scenografia, kostiumy i muzyka podszywają spektakl amerykańskim klimatem, ale mówią po polsku

Siedem szczęść - siedem postaci, siedem dróg do ulotnej radości

W centrum stoi klub o tej samej nazwie - miejsce z estradą, stolikami i żółtą taksówką na scenie. Reżyser Wojciech Wiński podzielił opowieść na siedem części, każda skupiona na jednej postaci. Teatr Usta Usta Republika świadomie rozbija czwartą ścianę - widzowie siadają przy stolikach, obserwują i bywają włączeni do akcji, choć szanuje się granice tych, którzy wolą pozostać w cieniu.

Spektakl portretuje różne odsłony poszukiwania szczęścia - od osób, które mają pozornie wszystko, a mimo to są nieszczęśliwe, po tych, którzy cieszą się drobnostkami. Wśród bohaterów są m.in. kobieta grana przez Ewa Kaczmarek, taksówkarz w wykonaniu Norbert Ogoniak, mężczyzna ujęty przez Artur Śledzianowski, barber z przeszłością grany przez Grzegorz Ciemnoczołowski, postać przeżywająca euforię i podejrzliwość po wygranej - grana przez Mikołaj Podworny, Bobby - uwodziciel w wykonaniu Przemysław Zbroszczyk, oraz człowiek pogrążony w żałobie w kreacji Marcin Głowiński. Każda z tych opowieści stara się pokazać, że szczęście rzadko okazuje się “trwałe, pełne i uzasadnione” - i że często ginie w codziennych przyzwyczajeniach.

“Szczęściem jest trwałe, pełne i uzasadnione zadowolenie z życia” - Władysław Tatarkiewicz

Scenografia, kostiumy i muzyka podszywają spektakl amerykańskim klimatem, ale mówią po polsku

Estetyka klubu odwołuje się do amerykańskich tropów - od cekinowej flagi, przez kowbojskie nakrycia, po warkocze nawiązujące do rdzennych kultur. Autorką kostiumów jest Idalia Mantas, której pomysłowe rozwiązania wzmacniają charakter postaci. Muzycznie spektakl osadzony jest między znanymi melodiami - z estrady rozbrzmiewają m.in. “Don’t Worry, Be Happy” i “Love Me Tender” - a kompozycje Michała Kowalonka subtelnie budują nastrój i pauzy. Czasami to właśnie cisza działa najgłośniej, zwłaszcza po kilku monologach, kiedy reakcja publiczności pozostaje zawieszona.

W małej przestrzeni Republiki Sztuki Tłusta Langusta reżyseria sprawdza się praktycznie - sceniczne przejścia i mikrosceny pozwalają bohaterom funkcjonować równolegle i łączyć opowieści w jedną mozaikę. Warto zwrócić uwagę na akrobacje na linie w wykonaniu Mikołaj Podworny, które dodają opowieści warstw fizycznych i symbolicznych, oraz na przejmujący monolog Marcina Głowińskiego, prezentowany niemal w ciemności - zabieg wzmacniający przekaz finału.

Na koniec warto przypomnieć kto stoi za projektem - Siedem szczęść, reż. Wojciech Wiński, wystawiane przez Teatr Usta Usta Republika, Republika Sztuki Tłusta Langusta. Recenzja pochodzi z dnia 30.12. 🎭✨

na podstawie: Kultura Poznań.

Autor: krystian