Spektakl Porno w Poznaniu stawia ostre pytanie o wolność i wykluczenie

Spektakl *Porno* w Poznaniu stawia ostre pytanie o wolność i wykluczenie

Na scenie Teatru Nowego w Poznaniu pojawia się tytuł, który może zmylić już na wejściu. „Porno” nie prowadzi jednak w stronę taniej prowokacji, tylko do historii dziewczyny wypchniętej na margines i obciążonej etykietą, która więcej mówi o otoczeniu niż o niej samej. W tle pozostaje system, jego nacisk i stare pytanie, które nie straciło ostrości. Spektakl jest przeznaczony dla widzów od 16. roku życia.

  • Dziewczyna z pseudonimem, który od razu budzi niepokój
  • Komunistyczne tło nie zasłania współczesnego pytania

Dziewczyna z pseudonimem, który od razu budzi niepokój

Tytułowa bohaterka nosi pseudonim „Porno”, ale ten trop jest zwodniczy. W dramacie nie chodzi o branżę, lecz o społeczne odsunięcie, o spojrzenie, które zbyt szybko przypina człowiekowi łatkę i nie chce już patrzeć głębiej.

To właśnie w tym napięciu rodzi się siła tej opowieści. Z jednej strony jest młoda osoba, z drugiej – otoczenie, które zamyka ją w narzuconych znaczeniach. Zamiast prostego obrazu dostajemy historię o wykluczeniu, wstydzie i potrzebie odzyskania własnego głosu.

Komunistyczne tło nie zasłania współczesnego pytania

Akcja dramatu została osadzona w realiach komunistycznych, ale sens tej historii wyraźnie wykracza poza jedną epokę. Mechanizm pozostaje podobny: jednostka zderza się z systemem, a wraz z nim z zestawem wartości, nakazów i zakazów, które mają porządkować życie, choć często je krępują.

W motcie dramatu pobrzmiewa myśl o ciele, które wyzwala się spod ciężaru czasu i zaczyna istnieć po swojemu. To nie jest ozdobnik. To znak, że przedstawienie dotyka spraw fundamentalnych – wolności, tożsamości i ceny, jaką trzeba za nie płacić. Właśnie dlatego pytanie o to, czy o wolność zawsze trzeba walczyć, nie brzmi tu akademicko. Brzmi bardzo ludzko.

na podstawie: Urząd Miasta Poznania.