89-latek oddał oszczędności za syna. Odbierak nie uciekł daleko

89-latek oddał oszczędności za syna. Odbierak nie uciekł daleko

FOT. KMP Poznań

89-letni mieszkaniec Złotnik przekazał 6100 zł mężczyźnie, który miał być pracownikiem szpitala. Oszuści wmówili seniorowi, że jego syn uległ wypadkowi i potrzebuje pieniędzy na leczenie. Chwilę później nieumundurowani policjanci zatrzymali 33-latka z gotówką w reklamówce.

Do zdarzenia doszło 29 lipca na terenie gminy Suchy Las. 89-latek odebrał telefon od kobiety podającej się za pracownicę szpitala. Rozmówczyni przekazała mu, że syn mężczyzny miał wypadek, a do jego dalszego leczenia potrzebne są pieniądze.

Senior, przekonany, że pomaga dziecku, przygotował 6100 zł w gotówce. Oszuści polecili mu także zgromadzić ręczniki i rzeczy na przebranie dla syna na czas pobytu w szpitalu. Po pieniądze i przygotowane rzeczy miał przyjechać pracownik placówki medycznej.

Jeszcze tego samego dnia na posesji 89-latka pojawił się 33-letni odbierak. Mężczyzna próbował ukryć twarz, przechodząc między zabudowaniami w Złotnikach. Po odebraniu gotówki i rzeczy ruszył w drogę, ale jego zachowanie zwróciło uwagę przejeżdżających w pobliżu nieumundurowanych policjantów z Wydziału Kryminalnego i Referatu Wywiadowczego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.

Funkcjonariusze zauważyli nerwowo zachowującego się mężczyznę, który kurczowo trzymał wypełnioną reklamówkę. Na widok policjantów 33-latek próbował uciec, ale nieskutecznie. W torbie mundurowi znaleźli całą przekazaną kwotę 6100 zł.

Policjanci skontaktowali się z seniorem, który potwierdził, że przekazał pieniądze osobie przedstawiającej się jako pracownik szpitala. 33-latek został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał zarzut oszustwa. Śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań.

Zgodnie z Kodeksem karnym za oszustwo grozi kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności. To maksymalna wymierzona kara, jaka może grozić podejrzanemu za czyn opisany przez policję. O ostatecznej odpowiedzialności zdecyduje sąd.

Ta historia pokazuje, jak łatwo przestępcy wykorzystują lęk seniora o najbliższą osobę. Zadziałał jednak szybki patrol policjantów, a sprawca nie zdążył oddalić się z gotówką. W takich sprawach kilka minut może oznaczać różnicę między odzyskaniem oszczędności a stratą pieniędzy.

„Żadna placówka medyczna, bank ani policja nie żądają przekazywania gotówki przez pośredników lub pozostawiania jej w wyznaczonych miejscach” - przypominają poznańscy policjanci.

W przypadku telefonu o wypadku bliskiej osoby należy się rozłączyć i samodzielnie skontaktować z rodziną albo wskazaną placówką medyczną. Policjanci apelują także do bliskich seniorów, aby rozmawiali z nimi o metodach działania oszustów i przypominali, że pod wpływem emocji nie wolno przekazywać oszczędności nieznajomym.

na podstawie: Policja Poznań.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KMP Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji