Po siedmiu latach wrócili do Murowanej Gośliny po wspomnienia

Po siedmiu latach wrócili do Murowanej Gośliny po wspomnienia

Przed pałacem w Parku Miejskim spotkali się ludzie, których łączyło dzieciństwo spędzone w Murowanej Goślinie. Przy wspólnym śniadaniu wróciły opowieści o szkolnych kolegach, podwórkowych zabawach i domu, który dla części uczestników był całym światem. Na XVI Światowy Zjazd Gośliniaków przyjechali mieszkańcy różnych części Polski oraz gość z Niemiec.

  • Dawni mieszkańcy spotkali się przy pałacu w Parku Miejskim
  • Wspomnienia o dzieciństwie wróciły wraz ze starymi zdjęciami

Dawni mieszkańcy spotkali się przy pałacu w Parku Miejskim

Tegoroczne spotkanie odbyło się pod hasłem „Śniadanie wspomnień”. Wzięły w nim udział 93 osoby. Organizatorzy nie mogli wysłać imiennych zaproszeń, dlatego informację o zjeździe rozpowszechniali za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Wydarzenie było skierowane do osób urodzonych w Murowanej Goślinie przed 1960 rokiem, które obecnie mieszkają poza miastem, w innej części Polski albo za granicą. Przyjazd uczestników z wielu miejsc pokazał, że dawne więzi wciąż są dla nich ważnym powodem do spotkania.

– To zawsze miłe, kiedy wraca się do lat młodości, kiedy spotyka się osoby, z którymi chodziło się do szkoły, czy bawiło na podwórku – przekonywali uczestnicy zjazdu.

Po kilkuletniej przerwie wydarzenie zostało reaktywowane. Ostatni zjazd odbył się siedem lat wcześniej.

– Te Zjazdy były kiedyś cykliczne, ale ostatni z nich odbył się przed siedmioma laty. Teraz wracamy do tego pomysłu, ponieważ uważamy, że to wspaniała inicjatywa i warto ją kontynuować – mówiła Justyna Radomska, burmistrz Murowanej Gośliny.

Wybór miejsca nie był przypadkowy. Pałac i park są częścią historii Murowanej Gośliny, dlatego właśnie tam przygotowano spotkanie. W pałacu uczestnicy mogli obejrzeć wystawę dokumentów i fotografii przedstawiających miasto sprzed lat.

Wspomnienia o dzieciństwie wróciły wraz ze starymi zdjęciami

Dla części gości spotkanie miało szczególnie osobisty charakter. Ewa Goździejewska urodziła się i mieszkała w pałacu. Wspominała dzieciństwo spędzone wśród rówieśników, dla których park był miejscem codziennych zabaw.

– Ten park należał wówczas do nas, do dzieci. Było nas tyle, że mogliśmy wystawić dwie drużyny piłkarskie – opowiadała Ewa Goździejewska.

Jak mówiła, warunki mieszkaniowe nie były łatwe, ale mimo to nie zamieniłaby rodzinnego miejsca na żadne inne. Na wcześniejsze zjazdy przyjeżdżała razem z mamą. Tym razem pojawiła się już jako uczestniczka kolejnego pokolenia.

– Dlatego bardzo się cieszę, że gmina postanowiła reaktywować te Zjazdy. Kiedyś przyjeżdżałam na nie z mamą, teraz przyszła kolej na mnie – dodała.

Goździejewska zdecydowała się także wrócić do Murowanej Gośliny. W jej opowieści wspomnienia nie kończą się na jednym spotkaniu ani na wystawie dawnych zdjęć. Zjazd stał się dla niej okazją do ponownego kontaktu z miejscem, w którym spędziła dzieciństwo.

Przygotowanie wystawy i spotkania w historycznej przestrzeni pozwoliło uczestnikom połączyć rozmowy o przeszłości z konkretnymi pamiątkami. Gmina planuje pozyskać zewnętrzne środki na odnowienie pałacu, a obecnie znajduje się na etapie projektowania. Dzięki temu obiekt, który już dziś jest ważnym punktem wspomnień dawnych mieszkańców, może w przyszłości odzyskać dawny wygląd.

na podstawie: Powiat Poznań.