Korba bez taryfy ulgowej. O zwycięstwie zdecydowały sekundy

Korba bez taryfy ulgowej. O zwycięstwie zdecydowały sekundy

Na trasie Poznańskiej Korby nie ma miejsca na przypadek. Rowerzyści ruszają w las, na piach, asfalt i błoto, a każdy błąd potrafi kosztować kolejne minuty. W tej imprezie nie prowadzą znaki ani bufety co kilka kilometrów. Jest za to plik GPX, nadajnik GPS i długi sprawdzian wytrzymałości pod Kórnikiem.

  • Trasa, na której nie ma miejsca na błąd
  • Po sześciu godzinach jazdy podium rozdzieliły sekundy
  • Błonia w Kórniku zamieniły się w miejsce odpoczynku po wysiłku

Trasa, na której nie ma miejsca na błąd

Poznańska Korba od początku była pomyślana nie jak spokojna przejażdżka, lecz jak próba charakteru. Trasa inspirowana szlakiem pierścienia dookoła Poznania prowadziła przez leśne dukty, pola, piach, asfalt i błoto, a uczestnicy musieli radzić sobie bez wygód, do których przyzwyczajają mniej wymagające imprezy. Organizatorzy ze Stowarzyszenia Poco Loco Adventure nie zostawili tu wiele przestrzeni na improwizację.

„Żadnych oznaczeń w terenie. Jedziesz z plikiem GPX i własnym rozeznaniem”.

To właśnie ten brak „podpowiedzi” w terenie był jednym z najważniejszych elementów rywalizacji. Nie było też wsparcia z zewnątrz, a jeśli ktoś zjechał z trasy, musiał wrócić dokładnie tam, gdzie ją opuścił. Pomoc między zawodnikami była dopuszczalna, ale reszta zależała już od kondycji, orientacji i odporności na zmęczenie.

Po sześciu godzinach jazdy podium rozdzieliły sekundy

Na dystansie 180 kilometrów walka była zacięta od początku do końca. Wśród mężczyzn różnice na mecie okazały się niemal symboliczne, bo pierwszą trójkę dzieliło zaledwie 12 sekund. Po blisko sześciu godzinach jazdy najlepszy był Robert Dimitrow, który zameldował się na mecie z czasem 5:54:05.

Tuż za nim finiszował Tomasz Siejek. Do zwycięzcy stracił tylko sekundę. Trzecie miejsce zajął Mateusz Lewandowski, kończąc rywalizację 12 sekund za triumfatorem. Taki finisz pokazuje, jak wysoki był poziom tego wyścigu i jak niewiele trzeba było, by zadecydować o miejscach na podium.

Nie mniej mocno wyglądała rywalizacja kobiet. W trudnych warunkach, przy dużym upale, najszybsza była Karolina Korbas, która ukończyła trasę w czasie 6:55:06. Druga linię mety przecięła Kasia Gołda-Wojtkowiak, a trzecia była Zuzanna Bogucka. W takiej pogodzie sam dojazd do mety był wyzwaniem, a nie dla wszystkich oczywistością.

Błonia w Kórniku zamieniły się w miejsce odpoczynku po wysiłku

Start i meta zostały wyznaczone na kórnickich Błoniach, gdzie po zakończeniu wyścigu uczestnicy mogli odetchnąć przy wspólnym ognisku. Po godzinach napięcia, skupienia i walki z własnymi słabościami taki finał miał już spokojniejszy rytm. Dzień kończył się nie na finiszu emocji, ale przy rozmowach i odpoczynku po ciężkiej trasie.

Organizatorzy podziękowali wszystkim, którzy podjęli się tego wyzwania, podkreślając, że uznanie należy się nie tylko zwycięzcom. Imprezę wsparł powiat poznański, co domknęło całość zaplecza potrzebnego do przeprowadzenia tak wymagającego wyścigu.

na podstawie: Powiat Poznański.