Miłość nie wyklucza rozsądku. Adwokat Julita Ochapska o intercyzie i pieniądzach w związku

FOT. adwokat Julita Ochapska - Kancelaria Legario
Jeszcze kilkanaście lat temu wielu ludzi traktowało intercyzę jak zapowiedź rozwodu albo dowód braku zaufania. Dziś coraz więcej par rozmawia o pieniądzach jeszcze przed ślubem - szczególnie gdy w grę wchodzą mieszkania, firmy, kredyty czy majątek budowany przed poznaniem partnera. Czy rzeczywiście coś się zmieniło? Kiedy warto pomyśleć o rozdzielności majątkowej i jakie mity wciąż krążą wokół intercyzy? O tym rozmawiamy z adwokat Julitą Ochapską z kancelarii Legario we Wrześni .
Jeszcze kilka lat temu intercyza wielu osobom kojarzyła się z brakiem zaufania. Nadal tak jest?
Myślę, że społeczne podejście bardzo się zmienia. Ludzie coraz częściej patrzą na intercyzę nie przez pryzmat emocji, ale odpowiedzialności i zdrowego rozsądku. Młodsze pokolenia bardziej otwarcie rozmawiają o finansach, kredytach czy bezpieczeństwie majątku. I dobrze, bo pieniądze są jednym z najczęstszych powodów konfliktów w związkach.
W mojej ocenie sama rozmowa o intercyzie nie oznacza braku miłości czy planowania rozstania. Często wręcz przeciwnie - pokazuje dojrzałość partnerów.
Kto dziś najczęściej pyta o intercyzę?
Bardzo często są to osoby prowadzące działalność gospodarczą. W takich sytuacjach rozdzielność majątkowa może w wielu sytuacjach ograniczyć ryzyko ponoszenia przez drugiego małżonka konsekwencji problemów finansowych firmy.
Coraz częściej zgłaszają się też osoby, które jeszcze przed ślubem posiadają mieszkanie, dom czy spore oszczędności. Dawniej wiele par zaczynało praktycznie od zera. Dziś ludzie często wchodzą w związek już z konkretnym majątkiem, kredytami lub zobowiązaniami.
Widzę też wzrost zainteresowania intercyzą wśród ludzi po rozwodach. Takie osoby mają już pewne doświadczenia życiowe i podchodzą do kwestii finansowych bardziej świadomie.
Czy ludzie nadal boją się reakcji partnera, gdy proponują intercyzę?
Tak, bardzo często. Dla wielu osób to nadal trudna rozmowa, bo obawiają się, że druga strona odbierze to jako brak zaufania albo chłodne kalkulowanie przyszłości.
Zdarza się jednak, że po spokojnej rozmowie partnerzy zaczynają patrzeć na ten temat zupełnie inaczej. Często okazuje się, że największy problem wynika nie z samej intercyzy, ale z braku wcześniejszej rozmowy o pieniądzach i oczekiwaniach wobec wspólnego życia.
Czy zdarza się, że ludzie myślą o intercyzie dopiero wtedy, gdy w związku zaczyna dziać się źle?
Niestety czasami tak. Bywa, że temat pojawia się dopiero przy kryzysie, problemach finansowych albo poważnym konflikcie w małżeństwie. Wtedy rozmowa o pieniądzach jest już dużo trudniejsza i bardziej emocjonalna.
Zdarza się również, że jedna ze stron dopiero po czasie dowiaduje się o długach, zobowiązaniach albo ryzykownych decyzjach finansowych partnera. W takich sytuacjach pojawia się poczucie straty zaufania i ogromny stres.
Dlatego uważam, że najlepiej rozmawiać o takich sprawach spokojnie, zanim pojawią się poważne problemy. Intercyza nie musi być przecież “planem na rozwód”. Często jest po prostu elementem odpowiedzialnego planowania wspólnego życia.
Czy kobiety nadal rzadziej poruszają ten temat?
Mam wrażenie, że to również się zmienia. Coraz więcej kobiet prowadzi własne firmy, inwestuje, kupuje nieruchomości czy buduje niezależność finansową. W efekcie same zaczynają myśleć o zabezpieczeniu swojego majątku.
Jeszcze kilkanaście lat temu temat intercyzy inicjowali głównie mężczyźni. Dziś nie powiedziałabym, że istnieje tu jakaś wyraźna reguła.
Mam wrażenie, że dawniej o pieniądzach w związku rozmawiało się dużo mniej otwarcie. Dziś to się zmienia?
Zdecydowanie. Kiedyś wiele spraw finansowych po prostu “działo się samo”. Ludzie rzadziej rozmawiali o podziale wydatków, kredytach czy zabezpieczeniu majątku. Dziś świadomość finansowa jest dużo większa.
Wpływają na to również media społecznościowe, łatwiejszy dostęp do wiedzy i zmieniający się styl życia. Coraz więcej osób inwestuje, prowadzi działalność gospodarczą albo kupuje nieruchomości jeszcze przed ślubem. To naturalnie sprawia, że kwestie finansowe zaczynają odgrywać większą rolę.
Wokół intercyzy narosło mnóstwo mitów. Jaki pojawia się najczęściej?
Chyba ten, że intercyza oznacza całkowite oddzielenie życia finansowego i funkcjonowanie “jak obcy ludzie pod jednym dachem”. To nieprawda.
Rozdzielność majątkowa nie zabrania wspólnego kupowania mieszkania, prowadzenia wspólnego konta czy wspólnego inwestowania pieniędzy. Ona po prostu reguluje kwestie własności i odpowiedzialności za zobowiązania.
Część osób uważa też, że intercyza automatycznie rozwiązuje wszystkie problemy przy rozwodzie. To również nie jest takie proste, bo nawet przy rozdzielności mogą pojawiać się spory dotyczące nakładów finansowych czy wspólnych inwestycji.
Czy intercyza oznacza, że po ślubie wszystko musi być dokładnie rozliczane?
Nie i myślę, że to bardzo ważne, żeby to podkreślić. Intercyza nie narzuca małżonkom sposobu funkcjonowania na co dzień. Partnerzy nadal mogą wspólnie finansować życie, wakacje, remonty czy zakupy.
To bardziej kwestia prawnego uporządkowania majątku niż codziennego stylu życia. W praktyce wiele małżeństw z rozdzielnością majątkową funkcjonuje dokładnie tak samo jak pary pozostające we wspólności majątkowej.
Czy intercyzę można podpisać tylko przed ślubem?
Nie. To kolejny popularny mit. Umowę majątkową małżeńską można zawrzeć zarówno przed ślubem, jak i już w trakcie małżeństwa. W obu przypadkach konieczna jest forma aktu notarialnego.
W praktyce wiele par decyduje się na taki krok dopiero po kilku latach związku - na przykład po założeniu firmy, zakupie nieruchomości albo pojawieniu się większych zobowiązań finansowych.
Czy są sytuacje, w których szczególnie rekomenduje pani przemyślenie rozdzielności majątkowej?
Na pewno wtedy, gdy jedna ze stron prowadzi działalność gospodarczą albo wykonuje zawód wiążący się z większym ryzykiem finansowym. Dotyczy to również sytuacji, gdy ktoś posiada znaczny majątek jeszcze przed ślubem albo ma zobowiązania finansowe.
Ale zawsze podkreślam, że każda sytuacja jest inna. Nie istnieje jedno uniwersalne rozwiązanie dobre dla wszystkich par.
Czy intercyza chroni również przed długami partnera?
W wielu sytuacjach tak, ale warto pamiętać, że to nie działa całkowicie automatycznie i każdy przypadek trzeba analizować indywidualnie. Co do zasady rozdzielność majątkowa powoduje, że każdy z małżonków odpowiada za swoje zobowiązania własnym majątkiem.
Są jednak wyjątki. Znaczenie ma między innymi moment powstania długu, rodzaj zobowiązania oraz to czy drugi małżonek wyraził zgodę na jego zaciągnięcie. Intercyza nie działa też wstecz - zobowiązania powstałe wcześniej nadal mogą obciążać obie strony.
Dlatego zawsze podkreślam, że przed podpisaniem jakiejkolwiek umowy warto dokładnie przeanalizować swoją sytuację finansową i skonsultować ją z prawnikiem.
A jak wygląda kwestia kosztów? Wiele osób myśli, że to bardzo droga procedura.
Samo podpisanie intercyzy u notariusza zazwyczaj nie jest bardzo kosztowne. Standardowo mówimy zwykle o kilkuset złotych.
Natomiast najważniejsze nie są same koszty notarialne, tylko wcześniejsze przemyślenie swojej sytuacji życiowej i finansowej. Czasami ludzie podpisują różne dokumenty bez pełnej świadomości skutków prawnych, a później pojawiają się problemy.

FOT. adwokat Julita Ochapska - Kancelaria Legario
A czy można później zrezygnować z intercyzy?
Tak. Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy, ale małżonkowie mogą zmienić ustrój majątkowy również później. Można więc zarówno podpisać intercyzę w trakcie małżeństwa, jak i później z niej zrezygnować.
Prawo daje tutaj sporą elastyczność, bo życie i sytuacja finansowa ludzi potrafią się zmieniać.
Czy zdarzają się sytuacje, w których brak intercyzy kończy się poważnymi problemami?
Oczywiście. Szczególnie gdy jedna osoba prowadzi ryzykowną działalność gospodarczą albo wpada w długi. Wspólność majątkowa może wtedy powodować bardzo poważne konsekwencje dla całej rodziny.
Bywają też sytuacje związane z kredytami, nieudanymi inwestycjami czy ukrywaniem problemów finansowych przed partnerem. Niestety czasem dopiero podczas rozwodu jedna ze stron dowiaduje się o skali zobowiązań.
Dlatego zawsze powtarzam, że lepiej rozmawiać o pieniądzach wcześniej niż dopiero w momencie kryzysu.
Czy dziś intercyza staje się w Polsce czymś coraz bardziej normalnym?
Myślę, że tak. Z moich obserwacji wynika, że zainteresowanie intercyzą w Polsce rośnie.
Mam wrażenie, że społeczeństwo zaczyna podchodzić do tego bardziej pragmatycznie niż emocjonalnie. Szczególnie młodsze pokolenia traktują rozmowę o finansach jako normalny element planowania wspólnego życia.
Czy intercyza może uratować relację przed konfliktami?
Sama intercyza oczywiście nie rozwiąże problemów emocjonalnych czy braku zaufania. Natomiast może ograniczyć część sporów dotyczących pieniędzy i poczucia bezpieczeństwa.
W wielu przypadkach jasne ustalenie zasad finansowych po prostu uspokaja sytuację. Ludzie wiedzą, za co odpowiadają i jakie są konsekwencje określonych decyzji.
Czyli miłość i rozsądek finansowy mogą iść w parze?
Zdecydowanie tak. Miłość nie wyklucza odpowiedzialności i świadomego podejścia do życia.
Myślę, że ludzie zaczynają rozumieć, iż rozmowa o pieniądzach nie musi niszczyć relacji. Wręcz przeciwnie - często pozwala uniknąć wielu problemów i niedomówień w przyszłości.
Miłość i odpowiedzialność finansowa naprawdę mogą iść w parze. I chyba właśnie dlatego intercyza przestaje dziś być tematem tabu.
Julita Ochapska - adwokat i mediator sądowy prowadząca Kancelarię Adwokacką Legario we Wrześni. Specjalizuje się w sprawach rodzinnych, w szczególności w sprawach o rozwód, alimenty oraz podział majątku, wspierając swoich klientów w przejściu przez postępowanie w sposób spokojny i uporządkowany.
Rozmawiał: Jan Kaczmarek
Ostatnie Artykuły

Miłość nie wyklucza rozsądku. Adwokat Julita Ochapska o intercyzie i pieniądzach w związku

Tramwaje wracają na Połabską. Ogrody wchodzą w nowy remont

Trasa Borówiec–Koninko–Krzesiny prawie gotowa. To rekordowa inwestycja powiatu

Poznańskie zjawy wychodzą na spacer - Stare Miasto pokaże drugą twarz

Dzieci wejdą do owadziego świata. W Poznaniu ruszają Małe psoty

Łatanie ubytków i równiarka na kilku ulicach. Kierowcy muszą zwolnić

Poznańskie stypendia trafiły do dziesięciu młodych twórców

Prezydent spotka się z mieszkańcami Warszawskiego, Pometu i Maltańskiego

Konsultacje wracają do centrum Poznania. Stawką są widoki i zabudowa

Awaria kanalizacji przy Kobylepolu – ruch wahadłowy pod wiaduktem

Bieg Lwa zamknie część Tarnowa Podgórnego. Autobusy pojadą objazdami

Pod wodą o mistrzostwo świata. Tarnowskie Termy były sceną niezwykłej gry

Poznańska biblioteka bierze imię Barańczaka i wysyła mocny sygnał

Evan Hansen i cena milczenia. W Teatrze Muzycznym wraca trudna opowieść
Przydatne dane teleadresowe
- Szpital Raszei w Poznaniu - kontakt, oddziały, diagnostyka i porody
- Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów Delegatura w Poznaniu - kontakt i godziny
- Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego dla Miasta Poznania - kontakt, godziny i procedury
- Wielkopolskie Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii im. Eugenii i Janusza Zeylandów - kontakt, oddziały, poradnie i badania
- Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w Poznaniu - kontakt, wydziały, sekcje zamiejscowe
- Delegatura Wielkopolska GITD w Poznaniu - kontakt, godziny obsługi i sprawy do załatwienia

