Pod wodą o mistrzostwo świata. Tarnowskie Termy były sceną niezwykłej gry

Pod wodą o mistrzostwo świata. Tarnowskie Termy były sceną niezwykłej gry

W Tarnowskich Termach szachownica zniknęła pod taflą wody, a każda partia zaczynała się od jednego głębokiego wdechu. To właśnie tam odbyły się pierwsze w historii Polski mistrzostwa świata w Diving Chess – dyscyplinie, która łączy chłodną kalkulację z brutalnie prostą próbą wytrzymałości. W finale nie zabrakło zaskoczeń, ale też nazwisk dobrze znanych w szachowym świecie. Najmocniej wybrzmiał sukces Litwina Pauliusa Pultineviciusa, który sięgnął po tytuł mimo trudniejszej drogi do decydującej fazy turnieju.

  • Finał, w którym najpierw trzeba było złapać oddech, a dopiero potem przewagę
  • Szachownica pod wodą zmienia grę w próbę precyzji i odporności

Finał, w którym najpierw trzeba było złapać oddech, a dopiero potem przewagę

Turniej w Tarnowie Podgórnym przyciągnął zawodników z różnych szachowych środowisk – od doświadczonych specjalistów od gry pod wodą po klasycznych arcymistrzów, którzy dopiero sprawdzali się w tej nietypowej konkurencji. W decydującej fazie najlepiej poradził sobie Paulius Pultinevicius z Litwy. Był najwyżej rozstawiony w stawce, ale droga do finału nie należała do gładkich. Dopiero w najważniejszym momencie pokazał pełną kontrolę nad partiami i nie oddał prowadzenia.

Medale w męskiej rywalizacji rozłożyły się następująco:

  • złoto – Paulius Pultinevicius, Litwa
  • srebro – Kamil Dzida, Polska
  • brąz – Harshit Raja, Indie

W rywalizacji kobiet najlepsza okazała się Anna Andrzejewska. Dla gospodarzy turnieju to ważny wynik, bo polski zawodnik stanął na podium obok graczy, którzy przyjechali do Tarnowskich Term z dużym szachowym dorobkiem i niemałymi ambicjami.

Szachownica pod wodą zmienia grę w próbę precyzji i odporności

Diving Chess to młoda dyscyplina, stworzona w 2012 roku, ale jej zasady od razu oddzielają ją od klasycznych szachów grubą linią. Szachownica leży na dnie basenu, na głębokości od 1,2 do 1,5 metra. Zawodnik schodzi pod wodę, wykonuje ruch i wynurza się, zanim zabraknie mu tchu. Nie ma zegara szachowego. Czas wyznacza własny oddech, a to zmienia wszystko: planowanie, tempo i odporność na presję.

Jest też twarda reguła, która nie wybacza wahania. Jeśli gracz wynurzy się bez ruchu, partia przepada natychmiast. Gdy jeden zawodnik wypływa, drugi od razu schodzi pod wodę. Bez butli, bez zapasu tlenu, bez możliwości odwleczenia decyzji. To szachy, ale w warunkach, w których każdy błąd kosztuje nie tylko figurę, lecz także możliwość dalszej gry.

Rosnące zainteresowanie tą odmianą szachów nie jest już ciekawostką dla wąskiego grona. Podczas finału turnieju Freestyle Chess w Kapsztadzie pokazowy mecz obejrzały miliony kibiców. W Tarnowskich Termach stawką była pula nagród wynosząca 30 tysięcy złotych, ale znaczenie wydarzenia wykraczało poza sam finansowy wymiar. Polska po raz pierwszy znalazła się na mapie mistrzostw świata w tej dyscyplinie, a to dla organizatorów i zawodników brzmi jak początek czegoś większego.

na podstawie: Powiat Poznański.