Bas, który prowadzi całą opowieść - Wojtek Pilichowski w Blue Note

Bas, który prowadzi całą opowieść - Wojtek Pilichowski w Blue Note

FOT. Kultura Poznań

W Blue Note zapowiada się wieczór dla tych, którzy lubią, gdy instrument nie tylko trzyma rytm, ale przejmuje stery całego koncertu. Wojtek Pilichowski przywozi do Poznania projekt „Slap Jazz” - świeży, głośny i zbudowany na groove’ie, który od lat jest jego wizytówką 🎸

Koncert odbędzie się 21.05.2026 o 20.00 w Blue Note przy ul. Kościuszki 79. To właśnie tam bas ma wyjść z cienia i opowiedzieć własną historię, bez udawania skromnego fundamentu pod resztą zespołu.

  • Wojtek Pilichowski i Slap Jazz w Poznaniu brzmią jak basowy manifest
  • Jubileusz 35-lecia nie brzmi tu jak podsumowanie, tylko jak kolejny ruch
  • Skład projektu daje mu świeże brzmienie i nie pozwala ugrzęznąć w rutynie

Wojtek Pilichowski i Slap Jazz w Poznaniu brzmią jak basowy manifest

Pilichowski od dawna należy do grona muzyków, których naprawdę trudno pomylić z kimkolwiek innym. Jego granie ma charakter, sprężystość i taki atak prawej ręki, że nawet w gęstym zespole da się go rozpoznać po kilku dźwiękach. W „Slap Jazz” ta cecha wychodzi na pierwszy plan - slap staje się tu nie ozdobą, ale pełnoprawnym językiem opowieści 🥁

Nowy projekt łączy jazzową swobodę z funkowym pulsem i sceniczną energią, która od zawsze była dla Pilichowskiego ważniejsza niż studyjna sterylność. To muzyka, która żyje w ruchu, lubi napięcie i nie udaje muzealnego fusion. Zamiast odkurzać dawny styl, basista przepuszcza go przez własne doświadczenie i brzmi przy tym bardzo współcześnie.

Jubileusz 35-lecia nie brzmi tu jak podsumowanie, tylko jak kolejny ruch

Premiera „Slap Jazz” zbiega się z 35-leciem pracy artystycznej Pilichowskiego, ale ten jubileusz nie ma tu charakteru zamknięcia rozdziału. Wręcz przeciwnie - całość wygląda jak kolejny etap, w którym liczą się nowe aranżacje, następne koncerty i ciągłe przepisywanie własnego muzycznego języka ✨

To też ważne, bo w dorobku Pilichowskiego przewijają się bardzo różne światy: od jazzu i fusion, przez pop, po duże telewizyjne i stadionowe produkcje. Z jednej strony był twarzą nowoczesnego basu w latach 90., z drugiej - cały czas pozostawał aktywny na scenie, w edukacji i w pracy warsztatowej. „Slap Jazz” wygląda jak destylat tej drogi: energii, doświadczenia i pewności, że scena nadal jest dla niego najbardziej naturalnym miejscem.

Skład projektu daje mu świeże brzmienie i nie pozwala ugrzęznąć w rutynie

Ważną częścią tego koncertowego układu są muzycy, którzy nie grają od linijki. Filip Chojnacki wnosi syntezatorową przestrzeń i nowoczesne harmoniczne tło, a Tomasz „Żaba” Mądzielewski pilnuje ruchu i napędu, dzięki czemu całość nie zamienia się w akademicką demonstrację techniki. Do tego dochodzi Łukasz Rudkiewicz, który raz łagodzi brzmienie, a raz mocniej je dociska, podkręcając puls zespołu.

Właśnie ten skład sprawia, że projekt nie stoi w miejscu. Zamiast powtarzać dobrze znane schematy, Pilichowski buduje wokół basu żywy organizm - taki, który ma siłę przyciągnąć zarówno słuchaczy pamiętających jego dawne płyty, jak i tych, którzy trafili do niego przez internetowe nagrania, warsztaty czy krótkie koncertowe klipy. I to może być najciekawszy punkt całego wieczoru w Poznaniu.

na podstawie: Kultura Poznań.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Kultura Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.