Od ochrony środowiska do bestsellerów. Pisarka z Buku z ważnym wyróżnieniem

Od ochrony środowiska do bestsellerów. Pisarka z Buku z ważnym wyróżnieniem

Na scenie odebrała nagrodę, a mimo to nie ukrywała zaskoczenia. Julia Ratajczyk, znana czytelnikom jako Julia Popiel, została doceniona przez powiat poznański za działalność kulturalną. Jej droga do literatury nie zaczęła się wcale od dziecięcych zeszytów pełnych opowiadań, tylko od zupełnie innego kierunku studiów i pracy zawodowej. Dziś jej książki trafiają głównie do młodych czytelniczek, a sama autorka mówi wprost, że literatura ma dawać ukojenie.

  • Z notatek w szufladzie do książki z wydawnictwa
  • Czytelniczki szukają emocji, a autorka daje im także obecność
  • Literatura ma dawać ukojenie, nie tylko fabułę

Z notatek w szufladzie do książki z wydawnictwa

Z rozmowy wyłania się historia bez wielkiej legendy, za to z wyraźnym punktem zwrotnym. Julia Ratajczyk przyznaje, że nie była dzieckiem, które od rana do wieczora pisało pamiętniki albo opowiadania. Najpierw wybrała studia związane z ochroną środowiska, potem pracowała w zawodzie, a pisanie długo pozostawało obok codzienności.

Przełom przyszedł po zwykłej, domowej zachęcie. To mąż, wtedy jeszcze narzeczony, miał powiedzieć, że skoro tyle czyta, powinna spróbować sama coś napisać. Pierwszy tekst trafił do szuflady, ale później autorka zdobyła się na odwagę i wysłała książkę do wydawnictwa. Tym razem odpowiedź przyszła szybko – wydawnictwo zdecydowało się ją opublikować.

Przez pierwsze dwa lata łączyła etatową pracę z pisaniem. Z czasem obowiązków przybywało, a łączenie dwóch światów stało się coraz trudniejsze. W końcu postawiła wszystko na literaturę. To był moment, w którym pisanie przestało być dodatkiem, a stało się zawodem.

Czytelniczki szukają emocji, a autorka daje im także obecność

Twórczość Julii Popiel mieści się przede wszystkim w nurcie obyczajowym i romansowym. To właśnie po takie książki sięga najczęściej młodsza publiczność, choć – jak podkreśla sama autorka – nie tylko ona. Wśród odbiorczyń są także kobiety w średnim wieku i starsze, choć na spotkaniach autorskich częściej widać nastolatki. To efekt nie tylko wieku grupy docelowej, ale też trybu życia wielu czytelniczek, które nie zawsze mogą pojawiać się na wydarzeniach i śledzą autorkę w internecie.

I tu pojawia się drugi ważny wymiar jej pracy. Pisanie książek to dziś znacznie więcej niż samo stawianie zdań na papierze. Autorka mówi o obecności w mediach społecznościowych, która – zwłaszcza w tym gatunku – stała się częścią zawodu. Wydawnictwo nie niesie już całego ciężaru promocji samo. Autor również musi docierać do odbiorców, a w jej przypadku do szerokiego grona czytelniczek, które traktują ją niemal jak znajomą z codziennego kontaktu w sieci.

To właśnie dlatego wokół książek pojawia się też cały „merch” – koszulki, bluzy, kubki czy wydania kolekcjonerskie. Nie chodzi o samą autorkę, lecz o postacie i światy, które stworzyła. Dla wielu odbiorców to sposób, by zatrzymać ulubioną historię trochę dłużej niż na czas lektury.

Literatura ma dawać ukojenie, nie tylko fabułę

W wypowiedziach Julii Popiel wraca jeden motyw: książka ma przede wszystkim dawać przyjemność. Autorka nie ukrywa, że to właśnie ten rodzaj literatury traktuje jako przestrzeń odpoczynku, a nie intelektualnego rygoru. Chce, by jej książki były dla czytelników czymś w rodzaju miękkiego okrycia na gorszy dzień.

„Książka ma sprawiać czytelnikowi radość. Ma być takim kocykiem, którym mogą się przykryć”

Ten obraz dobrze oddaje kierunek jej myślenia o pisaniu. W powieściach dla młodzieży, kierowanych do czytelników od 16. roku życia, stara się łączyć rozrywkę z prostymi, uniwersalnymi wartościami. Nie buduje przy tym świata, który ma odrywać od rzeczywistości za wszelką cenę, ale raczej takiego, do którego można wrócić po ciężkim dniu.

Czy napisze kiedyś książkę osadzoną w rodzinnym Buku? Na razie nie składa konkretnej obietnicy. Sama zauważa, że odbiorcy sięgają po jej powieści także po to, by choć na chwilę przenieść się gdzie indziej. Taka odpowiedź brzmi jak ostrożne „może kiedyś” – i właśnie w tym zawiera się cały rytm jej twórczości: bez pośpiechu, za to z wyraźnym wyczuciem tego, czego szukają czytelnicy.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Poznaniu.