Historia Evana Hansena na scenie Teatru Muzycznego stawia trudne pytania

Historia Evana Hansena na scenie Teatru Muzycznego stawia trudne pytania

Na poznańskiej scenie pojawia się opowieść, która zaczyna się od ciszy, a kończy na lawinie nieporozumień. Bohaterem jest nastolatek tak wycofany, że szkolny gwar staje się dla niego niemal nie do zniesienia. Jeden list, przypadek i kilka źle odczytanych słów wystarczają, by spokojna próba uporządkowania myśli zamieniła się w dramat. To spektakl, który dotyka bardzo współczesnego lęku – bycia niewidzialnym wtedy, gdy najbardziej potrzebne jest zauważenie.

  • Samotność, która zaczyna się od jednego pytania
  • Spektakl o lęku, depresji i świecie, który przyspiesza

Samotność, która zaczyna się od jednego pytania

W centrum „Drogi Evanie Hansenie” stoi chłopak przekonany, że jego zniknięcia nikt by nie zauważył. Z takiego poczucia osamotnienia rodzi się historia, która nie idzie prostą ścieżką. Evan próbuje się ratować, zapisując własne myśli w liście do siebie, jednak ten gest zamiast ulgi przynosi kolejne kłopoty.

List trafia w niepowołane ręce. Czyta go Connor, szkolny znajomy Evana, i reaguje gniewem, bo w tekście pojawia się także jego siostra Zoe. Chwilę później dochodzi do tragedii, a znaleziony list zostaje odebrany jako dowód bliskości, której w rzeczywistości nie było.

To właśnie ten błąd uruchamia najbardziej gorzki mechanizm całej historii. Evan, zamiast wyjaśnić pomyłkę, wikła się w opowieść o przyjaźni, której nie stworzył. Im dalej brnie, tym trudniej mu wrócić do prawdy.

Spektakl o lęku, depresji i świecie, który przyspiesza

Twórcy przedstawienia sięgają po temat, który coraz częściej pojawia się w rozmowach o młodych ludziach, ale nadal nie zawsze znajduje właściwe słowa. Na pierwszym planie są zdrowie psychiczne nastolatków, depresja, lęk społeczny oraz uzależnienie od uwagi, jaką wymuszają media społecznościowe. To nie jest historia podana lekką ręką. Raczej precyzyjnie zbudowany obraz tego, jak łatwo można minąć się z drugim człowiekiem, nawet stojąc obok.

Jednocześnie w spektaklu nie zabrakło miejsca na cieplejszy ton. Obok niepokoju i ciężaru pojawia się motyw przyjaźni, potrzeby bliskości i budowania relacji, które nie opierają się na pozorach. Właśnie dlatego hasło „#niejesteśsam” nie brzmi tu jak slogan, lecz jak najważniejszy sens całej opowieści.

Dla widzów to może być seans trudny, ale potrzebny. Taki, po którym długo zostaje nie tylko fabuła, ale i pytanie o to, jak rozmawiać z kimś, kto zamyka się w sobie zbyt głęboko. Szczegóły repertuaru, cen i dostępności biletów publikuje Teatr Muzyczny w Poznaniu.

na podstawie: UM Poznań.