Czy natura wciąż jest naszym schronieniem? Słowacki artysta szukał odpowiedzi w liściach łopianu i śnieżnych geometrycznych wzorach

Czy natura wciąż jest naszym schronieniem? Słowacki artysta szukał odpowiedzi w liściach łopianu i śnieżnych geometrycznych wzorach

FOT. Kultura Poznań

W galerii przy Starym Rynku wiszą fotografie, które nie dają spokoju. Dłoń na ogromnym liściu łopianu - gest głaskania czy zawłaszczania? To pytanie zadawał sobie Michal Kern przez trzy dekady, tworząc w dolinie, którą stopniowo pożerała autostrada i akademia wojskowa.

  • “Przyroda jest moją pracownią, a moja pracownia przyrodą” - jak Kern wymyślił sztukę bez atelier
  • “Łopiany” i “Dotyk” - kiedy dłoń spotyka liść większy od niej samej
  • Gdzie i do kiedy można zobaczyć wystawę

“Przyroda jest moją pracownią, a moja pracownia przyrodą” - jak Kern wymyślił sztukę bez atelier

Słowacki artysta konceptualny robił rzeczy, które brzmią jak poezja, a wyglądają jak dokumentacja. Wydeptywał w śniegu geometryczne figury, potem przenosił je ołówkiem na powierzchnię zdjęcia. Układał lustra w strumieniach, żeby mnożyć odbicia chmur. Zostawiał odciski dłoni w piasku i śniegu, a potem fotografował, jak znikały.

Kern studiował w Bratysławie, ale po dyplomie odrzucił etat na wydziale malarstwa. Wrócił do rodzinnych Moczarów pod Liptowskim Mikułaszem. Tam, u ujścia Doliny Demianowskiej, zaczęła się jego prywatna rewolucja - sztuka bez ścian, bez ram, bez galerii, która jednak trafiła do zbiorów Liptowskiej Galerii im. Petra Michala Bohúňa.

“Łopiany” i “Dotyk” - kiedy dłoń spotyka liść większy od niej samej

Najmocniej zapadają w pamięć czarno-białe fotografie z cyklu “Łopiany (Linie życia)” z 1979 roku. Na pierwszym zdjęciu palce złączone i napięte, ich układ powtarza żyłkowanie liścia. Na drugim - dłoń otwarta, jakby w geście poddania lub gotowości. Liść zawsze dominuje skalą. To nie człowiek jest tu głównym bohaterem.

W “Poszukiwaniu równowagi” w Arsenale zobaczymy też rysunki, grafiki, dzienniki i poezję wizualną. Kern pracował ze światłocieniem, warstwami, nieskończonością. Jego “Podwójne odbicie II” z lat 70. to lustro w naturze, które mnoży naturę - zjawisko udokumentowane, zanim zniknęło.

Gdzie i do kiedy można zobaczyć wystawę

Galeria Miejska Arsenał, ul. Stary Rynek 6, czynna do 7 czerwca 2026. Wystawa prezentuje wybór prac z kolekcji Liptowskiej Galerii im. Petra Michala Bohúňa oraz ze zdeponowanego tam zbioru - fotografie, rysunki, grafiki, dzienniki i poezję wizualną Michala Kerna, artysty, który szukał “miejsca, w którym człowiek jest nierozerwalnie związany z naturą”.

na podstawie: Kultura Poznań.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Kultura Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.