Wakacyjny wyjazd zamienia się w próbę nerwów na scenie Teatru Nowego

FOT. UM Poznań
Na pierwszy rzut oka to ma być lekki, wakacyjny wyjazd. W Teatrze Nowym w Poznaniu szybko wychodzi jednak na jaw, że pod powierzchnią rodzinnej bliskości kryje się więcej napięcia niż w niejednym dramatycznym sporze. Sztuka Hindi Brooks bierze na warsztat relację matki i córki, tę najintymniejszą, a zarazem często najbardziej poplątaną więź. I robi z niej opowieść, w której śmiech miesza się z ukłuciem wstydu, a czułość z pretensją.
- Dwie bliskie osoby, które mówią do siebie jak obce
- Wakacyjna sceneria staje się laboratorium emocji
- Teatr, który podsuwa widzowi własne rodzinne historie
Dwie bliskie osoby, które mówią do siebie jak obce
W centrum historii stoją matka i córka – osoby, które powinny znać się najlepiej, a jednak w tej opowieści wciąż mijają się na poziomie emocji. Autorzy spektaklu pokazują relację pełną oczekiwań, niedopowiedzeń i dawnych żalów, które nie znikają tylko dlatego, że ktoś spakował walizkę i wyjechał na kilka dni.
To właśnie ten rodzaj napięcia bywa najbardziej znajomy dla widzów. Zwykła rozmowa potrafi nagle zmienić się w serię drobnych ciosów, a niewinne pytanie odsłonić stare rozczarowania. W sztuce Hindi Brooks nie chodzi więc o rodzinny konflikt dla samego konfliktu, ale o coś bardziej subtelnego – o próbę dotarcia do miejsca, w którym kończą się wyobrażenia o sobie nawzajem.
Wakacyjna sceneria staje się laboratorium emocji
Letni wyjazd, zamiast oddechu od codzienności, zamienia się tu w rodzaj bezpiecznego, ale bezlitosnego eksperymentu. W spokojnej, urlopowej oprawie bohaterki zaczynają badać własne granice i stare schematy zachowań. Z zewnątrz wszystko może wyglądać lekko, niemal beztrosko, lecz pod spodem pracują emocje, które z każdą sceną stają się coraz bardziej wyraźne.
Twórcy spektaklu stawiają na kontrast. Jest komizm, są bolesne pęknięcia, jest też ten niepokojący moment, gdy rodzinny dialog przestaje być rozmową, a staje się rozliczeniem. Dzięki temu przedstawienie nie zatrzymuje się na anegdocie o trudnej więzi. Idzie dalej – w stronę pytań o pamięć, potrzebę akceptacji i o to, jak łatwo najbliżsi potrafią siebie zranić, nawet gdy chcą dobrze.
Teatr, który podsuwa widzowi własne rodzinne historie
Siła tej propozycji nie leży w rozmachu, lecz w rozpoznawalności. Każdy, kto kiedykolwiek próbował rozmawiać z bliską osobą „na spokojnie”, wie, jak szybko pod spodem może odezwać się stary konflikt. Właśnie na tym opiera się atrakcyjność tego spektaklu – na poczuciu, że to nie jest opowieść z daleka, tylko historia bardzo bliska codziennym relacjom.
Teatr Nowy proponuje więc przedstawienie, które bawi, ale nie pozwala się rozsiąść wygodnie w fotelu. Zostawia z lekkim śmiechem i cięższą refleksją. A to bywa w teatrze najcenniejsze – gdy po wyjściu z sali zostają nie tylko obrazy ze sceny, lecz także pytanie, jak naprawdę rozmawia się z tymi, których zna się od zawsze.
na podstawie: Urząd Miasta Poznania.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Czujka dymu i plecak bezpieczeństwa. W Poznaniu rusza szkolenie dla mieszkańców

Event to nie tylko scena. Starosta pokazał studentom, jak działa powiat

Krzewy owocowe za odpady. W Poznaniu rusza zielony gest

Oscary, cisza i bunt - Marlee Matlin wraca na ekran w Poznaniu

Egipt sprzed stu lat wraca do Poznania na Noc Muzeów

Pełnowymiarowe boiska dla kilku gmin. Miliony już są przyznane

Leon Janikowski wygrał Wyścig Pokoju i wszedł do historii juniorów

W Konarzewie zabrakło miejsc. Sławomir Gortych przyciągnął tłum czytelników

Seniorzy wracają na sportowe tory. Spartakiada rusza w Poznaniu

Dzieci i rodzice staną na starcie. Pływacki Challenge wraca do Poznania

Kaliber 44 wraca do Poznania z pożegnaniem, którego nie da się zignorować

Festiwal Fabuły rozkręca Poznań - od nocnych czytań po wojenne rozmowy

Mandat nie pomógł - 36-latka po kradzieżach została wydalona z Polski

