Komeda z Poznania - chłopak, który zmienił jazz i kino

FOT. Kultura Poznań
W Poznaniu zaczęła się historia Krzysztofa Komedy - człowieka, który miał leczyć gardła, a ostatecznie leczył muzyką całe pokolenia 🎹. Z tego miasta wyruszył na sceny, do studiów filmowych i w końcu do Hollywood, zostawiając po sobie ślad tak mocny, że do dziś trudno mówić o polskim jazzie bez jego nazwiska.
- Z Poznania wyruszył chłopak, który miał leczyć, a opowiedział Polskę jazzem
- Sekstet Komedy w Poznaniu wystrzelił i w Sopocie zrobił rewolucję
- W kinie Komeda pisał emocje, a świat zapamiętał je na długo
Z Poznania wyruszył chłopak, który miał leczyć, a opowiedział Polskę jazzem
Krzysztof Trzciński przyszedł na świat w 1931 roku w Poznaniu. Oficjalna ścieżka była już właściwie wyznaczona - medycyna, studia, później laryngologia, bo taki plan dla syna miała jego matka. Został nawet lekarzem i zaczął praktykę, ale szybko okazało się, że to nie gabinet, tylko pianino naprawdę go trzyma przy życiu.
Muzyka była w jego domu i w jego głowie od dawna. Najpierw poważna, potem taneczna, a na studiach - już jazz, podsłuchiwany z zachodnich rozgłośni i składany po swojemu z dostępnych okruchów. W tamtej Polsce jazz nie miał łatwo - funkcjonował niemal pod skórą oficjalnego życia kulturalnego, bo kojarzył się władzy z czymś obcym i podejrzanym. A jednak właśnie tam Komeda zaczął budować swój język. 🎷
Sekstet Komedy w Poznaniu wystrzelił i w Sopocie zrobił rewolucję
Pod koniec 1955 roku w Poznaniu Trzciński zebrał zespół z Jerzym Milianem, Janem Zylberem, Janem Wróblewskim, Stanisławem Pludrą i Józefem Stolarzem. Tak narodził się Sekstet Komedy - nazwa, która później weszła do historii polskiego jazzu grubą czcionką.
W 1956 roku na I Ogólnopolskim Festiwalu Muzyki Jazzowej w Sopocie ten skład zrobił prawdziwą sensację. Poznaniacy przywieźli coś, czego wcześniej w kraju prawie nikt nie grał - nowoczesny jazz, bardziej otwarty, śmiały i świeży. Komeda błyskawicznie przestał być tylko lokalnym muzykiem, a stał się nazwiskiem, o którym mówiła cała muzyczna Polska.
To był ten moment, kiedy rodzi się legenda, choć sam bohater pewnie nie byłby tym zachwycony. Komeda nie budował mitu wokół siebie - po prostu grał tak, że inni musieli zacząć słuchać uważniej.
W kinie Komeda pisał emocje, a świat zapamiętał je na długo
Potem przyszło kino i tu Komeda wszedł już nie jako ciekawostka, tylko jako pełnoprawny twórca. Najpierw napisał muzykę do “Dwóch ludzi z szafą” - studenckiej etiudy Romana Polańskiego. Później pojawiły się kolejne ważne tytuły: “Do widzenia, do jutra” Janusza Morgensterna, “Niewinni czarodzieje” Andrzeja Wajdy, a wreszcie “Nóż w wodzie”, do którego stworzył ścieżkę, dziś już kultową.
Z “Prawa i pięści” pochodzi z kolei ballada “Nim wstanie dzień” - jedna z tych melodii, które żyją dalej, nawet jeśli ktoś nie pamięta, skąd dokładnie je zna. Komeda miał rzadki talent do tego, by muzyką dopowiadać to, czego nie dawał dialog. 🎬
Największy światowy rozgłos przyniosło mu jednak “Dziecko Rosemary” - amerykański film Polańskiego. Komeda pojechał do Los Angeles z gotowym motywem, a jego kołysanka, śpiewana przez Mię Farrow, na trwałe weszła do historii kina. Ścieżka została nominowana do Złotego Globu, a on sam nagle znalazł się w zupełnie innej rzeczywistości. Kupił żółtego Mustanga, wynajął dom w Kalifornii, świętował sukces z Markiem Hłaską. Podczas spaceru doszło do tragicznego upadku ze skarpy, po którym krwiak okazał się śmiertelny. Komeda miał tylko 38 lat.
Warto wrócić też do jego poznańskiego śladu. W lutym 1956 roku nagrywał w poznańskiej Rozgłośni Polskiego Radia z orkiestrą Jerzego Grzewińskiego - jeszcze tradycyjny jazz, jeszcze inna epoka. A na przełomie listopada i grudnia 1956 roku w tym samym miejscu zarejestrowano już Sekstet Komedy, czyli zupełnie nowe brzmienie. Na zachowanych fotografiach widać młodego okularnika przy fortepianie - trochę nieśmiałego, jakby dopiero sprawdzał, dokąd zaprowadzi go własna droga. I właśnie w tym tkwi siła tej historii: z takiego startu wyrósł ktoś, kogo dziś pamięta cały muzyczny świat. 🎹
na podstawie: Kultura Poznań.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Kultura Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Saksofon spotka elektronikę w centrum Poznania. Zagra Piotr Chęcki

Hipnotyczne brzmienia w centrum Poznania. Föllakzoid zagra bezpłatnie

Dezydery i Leon Krześniak zagrają nad Rusałką. Wstęp wolny

Czwartkowe koncerty organowe w Poznańskiej Farze mają pełny program

22 mieszkania do remontu w Poznaniu. Są lokale przy znanych ulicach

Montaż klimatyzacji na własną rękę? To może skończyć się wysoką karą

Duński ambasador przyjechał do Poznania. W tle ważny mecz Lecha

Remont DK92 między Starczanowem a Neklą obejmie prawie 10 kilometrów trasy

Szelągowska z nową nawierzchnią. Kierowców czeka ruch wahadłowy

Fortepian zabrzmi w Sali Białej. Wystąpią dwaj pianiści

Kwazar pokazuje, dlaczego fantastyka nie kończy się na czytaniu książek

Weekendowe objazdy na Ratajach. Zmiany tras tramwajów i autobusów

Nowy ekspert na Szlaku Kulinarnym „Smaki Powiatu Poznańskiego”

Najmłodsi widzowie ruszyli w podróż bez jednego słowa
Przydatne dane teleadresowe
- Ośrodek Kuratorski nr 2 w Poznaniu - kontakt, zakres działania i kierowanie nieletnich
- Parafia św. Marcina w Poznaniu - msze, kancelaria, sakramenty i cmentarz
- Parafia Nawrócenia św. Pawła w Poznaniu - kontakt, kancelaria, sakramenty
- Wojewódzki Urząd Pracy w Poznaniu - kontakt, godziny, rejestracja bezrobotnych i wsparcie dla pracodawców
- Parafia Bożego Ciała w Poznaniu - kontakt, kancelaria, sakramenty
- Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Poznaniu - kontakt, oddziały, rejestracja i dojazd
