W poznańskich przedszkolach tylko 37 dzieci czeka jeszcze na miejsce

W poznańskich przedszkolach tylko 37 dzieci czeka jeszcze na miejsce

FOT. Urząd Miasta w Poznaniu

Poznański nabór do przedszkoli przyniósł wynik, który dla wielu rodzin brzmi jak ulga: niemal wszystkie dzieci znalazły swoje miejsce. Zamiast nerwowego wyścigu o każdą wolną salę pojawił się obraz systemu, w którym miejsc było wyraźnie więcej niż chętnych. Teraz najważniejsze nie jest już samo zakwalifikowanie, ale dopilnowanie terminów i formalności, bo tu jeden brakujący ruch może zmienić cały wynik.

  • W liczbach widać, że miejsc zostało więcej niż chętnych
  • Potwierdzenie zapisu nie może umknąć rodzicom
  • Dla nielicznych bez przydziału miasto zostawia plan awaryjny

W liczbach widać, że miejsc zostało więcej niż chętnych

Rekrutacja do przedszkoli i oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych rozpoczęła się 11 marca i trwała do 27 marca. Do miejskiego naboru wpłynęło 2819 wniosków, ale 49 z nich dotyczyło dzieci dwuletnich i spoza gminy, które na tym etapie nie brały udziału w postępowaniu. Ostatecznie w rekrutacji uczestniczyło 2770 maluchów, a zakwalifikowano 2733 z nich, czyli 98,7 proc.

Miasto przygotowało prawie 15 360 miejsc dla dzieci w wieku 3–6 lat. Rozkładały się one następująco:

  • 12 702 miejsca w przedszkolach samorządowych,
  • 120 miejsc w oddziałach przedszkolnych w szkołach podstawowych,
  • 2538 miejsc w publicznych przedszkolach prowadzonych przez inny organ.

Po zebraniu deklaracji o kontynuowaniu edukacji w dotychczasowych placówkach zostało jeszcze 4760 wolnych miejsc w przedszkolach samorządowych. To pokazuje, że w tym roku miejski system miał wyraźny zapas i od początku nie wyglądało na to, by zabrakło miejsc dla większości dzieci.

Potwierdzenie zapisu nie może umknąć rodzicom

Rodzice dzieci zakwalifikowanych muszą do 16 kwietnia potwierdzić wolę zapisania dziecka do placówki. Można to zrobić elektronicznie przez system Nabór albo osobiście w przedszkolu. Bez pisemnego potwierdzenia dziecko wypada z procesu, nawet jeśli na liście zakwalifikowanych widnieje już jego nazwisko.

Ważne jest też to, że przyjęcie do placówki innej niż pierwsza preferencja nie zamyka jeszcze drogi do dalszych kroków. Odwołanie będzie można złożyć dopiero po ogłoszeniu listy przyjętych kandydatów, czyli po 20 kwietnia. To oznacza, że część rodzin może jeszcze próbować walczyć o lepiej dopasowaną placówkę, ale dopiero po zakończeniu pierwszego etapu.

Dla nielicznych bez przydziału miasto zostawia plan awaryjny

Na ten moment bez zakwalifikowania do żadnej placówki pozostaje 37 dzieci. To wyraźnie mniej niż rok wcześniej, gdy na tym samym etapie było ich 68. Jednocześnie w przedszkolach samorządowych nadal czeka 1388 wolnych miejsc, więc dla miasta to wciąż problem do domknięcia, ale nie skala kryzysu.

Jeśli dziecko nie dostanie miejsca w żadnej placówce, rodzic otrzyma imienne skierowanie do przedszkola, szkoły podstawowej z oddziałami przedszkolnymi albo publicznego przedszkola prowadzonego przez inny organ, który ma jeszcze wolne miejsca. Takie skierowania mają być sporządzane od 5 do 19 maja.

Gdyby rodzice nie skorzystali z tej możliwości, pozostanie jeszcze rekrutacja uzupełniająca. Ruszy 25 maja, a wnioski będzie można składać do 29 maja. W praktyce oznacza to, że nawet po pierwszym rozdaniu miejskich miejsc system zostawia rodzinom kolejne wyjście, zamiast kończyć sprawę na jednym etapie.

na podstawie: Urząd Miasta w Poznaniu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Poznaniu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.