Spalili dostawczaka i auta w Poznaniu - policja dopadła braci po kilku godzinach

Spalili dostawczaka i auta w Poznaniu - policja dopadła braci po kilku godzinach

FOT. Policja Poznań

Najpierw włamanie do Forda Transita na os. Jagiellońskim, potem ogień, który objął kolejne auta i elewację budynku. Policjanci z komisariatów Poznań Nowe Miasto i Wilda zatrzymali dwóch braci już po kilku godzinach od zgłoszeń. Straty sięgnęły blisko 100 tysięcy złotych.

Do zdarzenia doszło wcześnie rano we wtorek 24 marca na os. Jagiellońskim w Poznaniu. Jak ustalili śledczy, sprawcy włamali się do zaparkowanego Forda Transita i zabrali z niego elektronarzędzia. Potem podpalili dostawczaka. Ogień nie zatrzymał się na jednym pojeździe - strawił także stojące obok Dodge i Opla Astrę, a przy okazji uszkodził elewację pobliskiego budynku mieszkalnego.

Na tym nie koniec. Jak podał podkom. Łukasz Paterski, mężczyźni przenieśli się później na teren Wildy, gdzie podpalili kolejne auto - BMW. W tym pożarze nadpaleniu uległa też karoseria zaparkowanej obok Toyoty. Łączne straty policja oszacowała na blisko 100 tysięcy złotych.

Natychmiast po zgłoszeniach do pracy ruszyli kryminalni z komisariatów Poznań Nowe Miasto i Wilda. Analiza monitoringu, rozpoznanie terenu i szybka weryfikacja tropów pozwoliły na zatrzymanie podejrzanych już po kilku godzinach. Okazali się nimi dwaj bracia w wieku 28 i 29 lat, mieszkańcy Poznania, wcześniej notowani za podobne czyny. Trafili do policyjnego aresztu.

Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie im zarzutów kradzieży z włamaniem oraz zniszczenia mienia poprzez podpalenie, działając w warunkach recydywy. Na gruncie Kodeksu karnego grozi im do 15 lat pozbawienia wolności.

To wygląda na wyjątkowo bezczelny poranek, bo zwykłe włamanie w krótkim czasie zamieniło się w serię podpaleń i rachunek liczony już nie w tysiącach, ale w dziesiątkach tysięcy złotych.

na podstawie: KMP Poznań.