Groźby w sieci skończyły się aresztem na dworcu PKP w Poznaniu

2 min czytania
Groźby w sieci skończyły się aresztem na dworcu PKP w Poznaniu

Na dworcu PKP w Poznaniu policjanci zatrzymali 46-latka, który w internecie miał grozić jednemu z użytkowników i wzywać do zbrodni. Sprawą zajęli się kryminalni z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu razem ze specjalistami z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości - Zarząd w Poznaniu. Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące, a mężczyźnie grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Sprawa zaczęła się pod koniec stycznia, kiedy do policjantów trafiło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Zgłoszenie dotyczyło gróźb kierowanych w sieci wobec jednego z użytkowników portalu społecznościowego.

Śledczy ustalili, że 46-latek zamieszczał pod postem i w prywatnych wiadomościach treści, które mogły wywołać realny strach. Wśród nich pojawiła się sugestia, by ofiarę:

“polać go benzyną i podpalić”

Jak ustalili funkcjonariusze, pokrzywdzony potraktował te słowa poważnie i obawiał się, że groźby mogą zostać spełnione. Do pracy od razu weszli policjanci z Wydziału Kryminalnego i Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu. Wspierali ich funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości - Zarząd w Poznaniu oraz Prokuratura Rejonowa Poznań-Wilda.

Dzięki analizie materiałów i pracy operacyjnej śledczy szybko namierzyli podejrzanego. Zatrzymanie nastąpiło na terenie dworca PKP w Poznaniu. Mężczyzna miał być zaskoczony interwencją, bo w sieci nie posługiwał się swoim nazwiskiem.

Po zatrzymaniu trafił do policyjnego aresztu. Zebrany materiał dowodowy pozwolił na postawienie mu zarzutów publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni oraz kierowania gróźb karalnych. W świetle Kodeksu karnego za takie zachowanie grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Na wniosek prokuratury sąd zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci aresztu na trzy miesiące. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.

Policjanci przypominają, że internet nie daje bezkarności. Każdy wpis i każda wiadomość zostawiają ślad, który może zostać zabezpieczony i wykorzystany w postępowaniu karnym. Ta sprawa pokazuje, jak szybko internetowa agresja może zamienić się w realne zarzuty i areszt, gdy śledczy z Poznania dostają do ręki konkretny materiał dowodowy.

na podstawie: KMP Poznań.

Autor: krystian