Hrabina wraca w czerni i z ukrytym przesłaniem — spektakl, który chce mówić o Polsce

Na scenie Teatr Wielki w Poznaniu pojawiła się odświeżona “Hrabina” Moniuszki, inscenizacja, która więcej chce opowiadać niż tylko bawić. Reżyserka Karolina Sofulak przekształca klasykę w prowokujący fresk o kobiecości, władzy i rozpadzie wspólnoty, ale efekt bywa równie imponujący, co niejednoznaczny.
- Hrabina w nowej choreografii obrazów zaczyna opowiadać o kraju i kobietach
- Reżyserka odwraca perspektywę, ale napotyka tekstowe ograniczenia
- Rewia i groteska w środkowym akcie dają spektaklowi oddech
Hrabina w nowej choreografii obrazów zaczyna opowiadać o kraju i kobietach
Sofulak zredukowała w spektaklu partie mówione i dość tradycyjną fabułę o trójkącie miłosnym potraktowała jako punkt wyjścia do szerszej alegorii. Podtytuł inscenizacji brzmi “Sen Niepodległej Pol (s)ki” i ta deklaracja widać jest w scenach gęsto nasączonych odniesieniami historycznymi: krwawe mapy, kontusze i szable, ruiny polskiego domu przesuwające się na obrotowej scenie. Scenografia Doroty Karolczak działa tu jak narracyjny wehikuł — scena obrotowa dzieli opowieść na sześć przestrzeni i pozwala cofać się oraz przyspieszać czas od epoki Moniuszki, przez międzywojnie, aż po współczesność. Reżyserka nie ukrywa politycznych aluzji; męskie towarzystwo przy okrągłym stole, dominacja krawatów w dwóch kolorach i obecność duchowieństwa tworzą czytelny komentarz do współczesnej sceny publicznej 🎭.
Reżyserka odwraca perspektywę, ale napotyka tekstowe ograniczenia
Sofulak stawia Hrabinę w centrum jako postać silną, pyszną i władczą — w kreacji Aleksandry Orłowskiej bohaterka ćwiczy szermierkę, nosi spodnie, zasiada jak na tronie i domaga się hołdu. Te zabiegi sceniczne skutecznie przełamyją staroświeckie odczytania postaci, lecz zarazem zderzają się z oryginalnym librettem Moniuszki. Tam, gdzie partia śpiewana wymaga refleksji i skruchy, reżyserka posługuje się gestami dumy i wyniosłości, co miejscami rozsadza spójność postaci — Hrabina ma być figurą kobiecego gniewu, ale zarazem w finałowym fragmencie pojawiają się wersy implikujące jej przyznanie się do błędu. Taki wewnętrzny konflikt utrudnia widzowi jednoznaczne utożsamienie się z bohaterką. Bronia w interpretacji Magdaleny Pluty pozostaje łagodna i dobroduszna, lecz i jej finałowa rola — ślubna suknia przywdziana niemal jak strój żałobny — buduje raczej gorzką ironię niż radosne zakończenie.
Rewia i groteska w środkowym akcie dają spektaklowi oddech
Muzycznie spektakl trzyma wysoki poziom — orkiestrą dyryguje Katarzyna Tomala-Jedynak — a najbardziej strawny okazuje się drugi akt, który Sofulak przekształca w kabaretowo-rewiową ucztę. Kostiumy przerysowane po brzegi (peruki z pereł, przesadzone dodatki), akcenty slapstickowe i komediowe kreacje chóru wydobywają z partytury Moniuszki elementy prawdy, które w bardziej poważnym tonie giną. Aktorsko wyróżnia się zwłaszcza Rafał Żurek jako Dzidzi — mechaniczny ruch, komizm gestu i timing przynoszą chwilę czystej rozrywki. Jednak nawet te momenty zabawy nie rozbijają ostatecznie gorzkiej tezy spektaklu: finałowy polonez z kobietami w czerni przywodzi na myśl współczesne protesty i podkreśla, że inscenizacja chce zostawić publiczność z pytaniem o przyszłość wspólnoty, nie z poczuciem pełnego pojednania 🙂
Podsumowując, nowa “Hrabina” w reżyserii Karoliny Sofulak to propozycja odważna wizualnie i myślowo — pełna trafnych scenicznych rozwiązań i wyrazistych emocji, lecz też momentami niespójna w lekturze postaci i przesłania. Widzowie mogą wyjść zachwyceni teatralnym rozmachem albo zirytowani brakiem jednoznacznej narracji — na pewno będzie o czym rozmawiać.
na podstawie: Kultura Poznań.
Ostatnie Artykuły

Gazociąg uszkodzony na Naramowicach. W rejonie skrzyżowania ruch stanął

Trzynastolatkowie z Tarnowa Podgórnego zostali najlepsi w Europie

Jedenastolatek z Kamionek zbiera medale i zaskakuje w brydżu

Grób 170 znów budzi pytania. W Poznaniu pokazują tajemniczą damę

Poznańscy muzycy znów na podium Fryderyków. Lista jeszcze się nie zamknęła

Poznańskie ulice pod lupą. Safety Walk pokaże, gdzie spaceruje się spokojniej

Gdy ruch nie musi niczego udowadniać

Wiecha na Raszynie. Nowe warsztaty mają dać uczniom konkretny fach

Król Roger po poznańsku - opera wpada do gabinetu Freuda

Nowa mapa rowerowa pokazuje, jak zmienił się Poznań dla rowerzystów

Zając Zenon kontra Potwór Smog. Dzieci pomogą mu uratować las

Tramwaje w soboty pojadą częściej. ZTM skraca odstępy do kwadransa

Kultura i biegi w jednym odcinku. Powiatowa audycja znów podsuwa plany

