W Galerii Arsenał wzrok zaczyna płatać figle. „Stupor” zostaje na długo

W Galerii Arsenał wzrok zaczyna płatać figle. „Stupor” zostaje na długo

FOT. Kultura Poznań

W poznańskim Arsenale obrazy nie próbują przekrzyczeć się nawzajem. Zostawiają między sobą dużo miejsca, a widzowi dają coś coraz rzadszego - czas na patrzenie. Wystawa „Stupor” Zbigniewa Rogalskiego prowadzi prosto w obszar, gdzie obraz spotyka się z pamięcią, lękiem i fizjologią oka.

  • „Stupor” Zbigniewa Rogalskiego rozgrywa się między obrazem a pamięcią
  • Jabłka, powietrze i skrzydła pokazują, jak wzrok traci stabilność
  • W Arsenale warto zwolnić i sprawdzić, kiedy obraz zaczyna pękać

„Stupor” Zbigniewa Rogalskiego rozgrywa się między obrazem a pamięcią

Wernisaż odbył się 11 września, w rocznicę zamachów terrorystycznych w Nowym Jorku z 2001 roku. Na wystawie nie ma dosłownych scen katastrofy, ale doświadczenie utraty bezpieczeństwa wybrzmiewa w niej bardzo mocno. Rogalski sprawdza, co dzieje się z widzeniem, kiedy spokojny krajobraz zaczyna być oglądany przez filtr szoku i niepokoju.

Kuratorska koncepcja Bogny Błażewicz opiera się na oszczędności. Obrazy wiszą w dużych odstępach, dzięki czemu każde płótno dostaje własny oddech. Ta przestrzenna dyscyplina nie jest przypadkiem - wystawa ma spowolnić odbiór i pozwolić, by wzrok stopniowo tracił pewność.

Najmocniej działa monumentalna instalacja z czarnej tkaniny. Materiał spływa ze ściany na podłogę, a jego powierzchnię pokrywają rzędy białych nazwisk. Wyszywane litery w wielu miejscach rozpadają się w luźne nitki. Z bliska przypomina to obraz widziany przez łzy albo zmęczone oko. Trzeba obejść tę pracę, zmienić perspektywę i uważać na własne tempo.

Jabłka, powietrze i skrzydła pokazują, jak wzrok traci stabilność

Jedno z najciekawszych płócien wyrasta z inspiracji malarstwem holenderskiego artysty Jana Voermana. Na pierwszy rzut oka przedstawia gałąź obciążoną zielonymi jabłkami - motyw obfitości, spokoju i dobrze znanego porządku. Jednak intensywne żółte, niemal fluorescencyjne ślady rozbijają tę sielankę. Wyglądają jak mroczki przed oczami albo powidok, który pojawia się po zbyt długim wpatrywaniu się w jeden punkt.

Podobne napięcie przynosi cykl „Powietrze”. Na ciemnych tłach unoszą się seledynowe i jasnożółte formy - kuliste obłoki, pęcherze, niemal mikroskopowe organizmy. Mogą przypominać zjawiska widoczne pod zamkniętymi powiekami, gdy mocno je zaciskamy. Rogalski przypomina w ten sposób, że oko nie jest neutralnym aparatem. Selekcjonuje, zniekształca i dopowiada.

Osobny rytm tworzą obrazy ptasich skrzydeł. Jedno z nich mieni się fioletem i zielenią, inne pojawiają się w dyptyku na jednolitym czarnym i białym tle. Precyzja piór przyciąga uwagę, ale brak całego ptaka zmienia ich znaczenie. Skrzydła stają się śladem nieobecności, znakiem wolności, która została zatrzymana w połowie lotu. 🪽

W Arsenale warto zwolnić i sprawdzić, kiedy obraz zaczyna pękać

„Stupor” nie jest wystawą do szybkiego obejścia. Najlepiej oglądać ją bez pośpiechu, pozwalając, by pojedyncze motywy wracały po kilku minutach: czarna tkanina, jabłka, świetliste pęcherze i odłączone od ciała skrzydła. Dopiero wtedy widać, że temat wzroku nie kończy się na optycznych efektach. Chodzi także o to, jak pamięć i lęk zmieniają znajome obrazy.

Ekspozycję można oglądać w Galerii Miejskiej Arsenał w Poznaniu do 31 października. Za wystawę odpowiada kuratorka Bogna Błażewicz. To propozycja dla tych, którzy chcą na chwilę wyłączyć galeryjny pośpiech i sprawdzić, ile potrafi dopowiedzieć samo patrzenie. 👁️

na podstawie: Kultura Poznań.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Kultura Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji