W Poznaniu człowiek schodzi ze sceny. Zwierzę patrzy inaczej

FOT. Kultura Poznań
W samym sercu Poznania można wejść w świat, w którym człowiek przestaje być najważniejszym bohaterem. Wystawa Sonii Rammer w Galerii Miejskiej Arsenał prowadzi przez Grenlandię, Chile i podziemia Dolnego Śląska, a po drodze każe spojrzeć na własne ciało jak na coś nieoczywistego, chwilowego i nie zawsze uprzywilejowanego. 🐕🦎🐀
- Sonia Rammer: „W moim brzuchu mieszka zwierzę” rozszczelnia ludzką perspektywę
- „TO” pokazuje, co zostaje po eksploatacji krajobrazu
- „Serce szczurzycy” wciąga widza pod ziemię
Sonia Rammer: „W moim brzuchu mieszka zwierzę” rozszczelnia ludzką perspektywę
Artystka pracuje na granicy gatunków. W swoich filmach i instalacjach przyjmuje formy hybrydyczne - psa, jaszczurki i szczurzycy - by sprawdzić, co dzieje się z ludzkim spojrzeniem, kiedy przestaje ono być jedynym możliwym punktem widzenia.
Podróż jest tu nie tylko zmianą miejsca. To także próba wyjścia z przyzwyczajeń i wejścia w środowisko, którego nie da się łatwo oswoić. Na wystawie pojawiają się ślady rezydencji artystycznych w Nepalu, na Grenlandii i w Chile, a także obrazy opuszczonych sztolni na Dolnym Śląsku.
Pierwsza z prac, „O kobiecie, która myślała, że jest psem”, przenosi widza do Oqaatsut, niewielkiej osady na Grenlandii. Na wielkoformatowej projekcji śnieg, lód, woda i niebo niemal zlewają się w jedną przestrzeń. Słychać szczekanie psów, a po arktycznym krajobrazie porusza się postać łącząca cechy człowieka i psa. Nie poluje, nie ucieka, nie wykonuje konkretnego zadania. Po prostu jest - jakby należała do tego miejsca bardziej niż oglądający ją człowiek.
„TO” pokazuje, co zostaje po eksploatacji krajobrazu
W Chile Rammer zagląda na pustynię Atakama, jedną z najsuchszych przestrzeni świata. Dawne osady górnicze, powstałe przy wydobyciu saletry, są dziś miastami-widmami. Ich ruiny tworzą krajobraz zawieszony pomiędzy naturą a działalnością człowieka.
Projekt „TO” przywołuje zagrożoną jaszczurkę Fabiana. Artystka wciela się w jej hybrydyczną wersję i przemierza tereny, które zostały naznaczone wydobyciem surowców. W tle pojawia się także współczesny paradoks litu - materiału potrzebnego między innymi do produkcji baterii samochodów elektrycznych, którego pozyskiwanie może pogłębiać degradację środowiska.
„Jak bardzo my - ludzie - stajemy się “jaszczurkami Fabiana” zbłąkanymi w poszukiwaniu ekosystemów bardziej korzystnych do życia, ponieważ nasze dotychczasowe uległy degradacji?” - Sonia Rammer, artystka.
W przestrzeni Galerii Miejskiej Arsenał ten wątek nabiera bardzo fizycznego charakteru. Na podłodze leżą cegły przypominające rozpadające się ruiny, a fotografie projektu umieszczono na różnych wysokościach. Żeby je zobaczyć, trzeba czasem się pochylić albo przykucnąć. Widz nie ogląda więc cudzej wędrówki z bezpiecznego dystansu - jego ciało również musi znaleźć sobie miejsce w tym niepewnym siedlisku.
„Serce szczurzycy” wciąga widza pod ziemię
Najbardziej zmysłowa część wystawy znajduje się w zaciemnionej przestrzeni. Trzy ekrany pokazują skaliste wnętrza dawnych sztolni, ciemne tunele i szczeliny. Z głośników dobiegają krople oraz szum wody, a całość dopełnia zapach kojarzący się z wilgocią, ziemią i kamieniem.
W „Sercu szczurzycy” artystka pojawia się na ekranie jako tytułowe zwierzę. Szczur korzysta z przestrzeni wytworzonych przez człowieka, ale jednocześnie pozostaje przez niego wypychany na margines. Rammer odwraca tę relację: to nie zwierzę jest intruzem, lecz człowiek, który wtargnął na cudzy teren.
Podziemne korytarze przypominają nie tylko sztolnie, ale też wnętrze organizmu. Można odnieść wrażenie, że widz znalazł się w środku ciała - blisko jego ciemnego, pulsującego centrum. Wystawa nie obiecuje jednak prostego zatarcia granicy między człowiekiem a zwierzęciem. Zamiast tego pyta, kto może zajmować określoną przestrzeń i z jakiej pozycji wolno mu patrzeć.
Wystawę „W moim brzuchu mieszka zwierzę” można oglądać od 25 września do 25 października 2026 roku w Galerii Miejskiej Arsenał przy ul. Stary Rynek 6 w Poznaniu. Kuratorem ekspozycji jest Przemysław Jędrowski.
na podstawie: Kultura Poznań.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Kultura Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę
![]()
Ostatnie Artykuły

W Galerii Arsenał wzrok zaczyna płatać figle. „Stupor” zostaje na długo

W Poznaniu człowiek schodzi ze sceny. Zwierzę patrzy inaczej

Pobiedziska mają pełnowymiarowe boisko ze sztuczną murawą

Gośliniacy świętują 40 lat. Tysiące litrów krwi i historie ocalonych

Frances Ha za darmo w Kinie Muza. Seanse dla posiadaczek OK Poznań

Poznań wraca na europejskie parkiety. AZS zagra o awans w EuroCupie

Srebrna Pieczęć dla biblioteki z Brna za lata współpracy z Poznaniem

Na Radojewie piesi przestaną chodzić jezdnią. Powstanie nowy chodnik

Poznańskie ulice z naprawami. Drogowcy wskazali siedem miejsc

Poznańska skrzypaczka w II etapie Konkursu Wieniawskiego

1250 zabytków i 30 lat badań. Wystawa pokazuje archeologię ratowniczą

Drugi etap Konkursu Wieniawskiego. Skrzypkowie zagrają sonaty i utwory solo

Ponad 9 mln zł rocznie na zwierzęta. Potrzebne wspólne zasady dla Poznania i gmin

Poznański Tydzień Kobiet wraca z bezpłatnymi badaniami i bogatym programem
Przydatne dane teleadresowe
- Wielkopolski Transport Regionalny - kontakt, siedziba i zadania
- Parafia Błogosławionej Poznańskiej Piątki w Poznaniu - kontakt, kancelaria, sakramenty
- Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu - kontakt, godziny, sprawy mieszkańców
- Okręgowy Inspektorat Pracy w Poznaniu - kontakt, porady prawne, zgłaszanie wypadków
- Szpital Raszei w Poznaniu - kontakt, oddziały, diagnostyka i porody
- Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Poznaniu - kontakt, delegatury, pozwolenia i dotacje
