„Wyprawka” buduje na scenie czułość z codziennych gestów

„Wyprawka” buduje na scenie czułość z codziennych gestów

Na scenie Polskiego Teatru Tańca w Poznaniu nie potrzeba wielkich słów, żeby opowiedzieć o bliskości. W „Wyprawce” karmienie, kąpiel, kołysanie i motanie chusty stają się językiem tańca, a najmłodsi widzowie dostają przestrzeń, w której mogą być sobą. 👶

  • „Wyprawka” zamienia rodzicielską rutynę w język tańca
  • Na scenie spotykają się trzy pokolenia i mali współtwórcy
  • Kolor wschodzącego słońca prowadzi widzów przez scenę

„Wyprawka” zamienia rodzicielską rutynę w język tańca

Hanka Bylka-Kanecka sięga po ruchy, które rodzice wykonują niemal automatycznie. Zmiana pieluszki, przygotowanie mleka, masowanie, usypianie czy noszenie dziecka nie są tu jednak odtwarzane jeden do jednego. Choreografka rozkłada je na części, powtarza, przekształca i układa w precyzyjną, ale wciąż rozpoznawalną choreografię.

To właśnie w tej codzienności kryje się siła spektaklu. Opieka bywa nużąca, odbywa się o świcie i po kolejnej nieprzespanej nocy, a mimo to pozostaje podstawowym sposobem budowania więzi. Tancerze pokazują ją bez lukru, za to z dużą uważnością na dotyk, rytm i potrzeby drugiej osoby.

Muzykę przygotowała Marta Śniady. Jej warstwa dźwiękowa jest miękka i rytmiczna, ale nie odcina się od dziecięcego świata. Słychać w niej śmiech, kląskanie, cmokanie i parskanie. Nawet potrząsanie butelką zostaje rozpoznawalnym elementem scenicznego rytmu. 🎶

Na scenie spotykają się trzy pokolenia i mali współtwórcy

Publiczność siedzi w okręgu, więc dystans między sceną a widownią szybko się skraca. Wśród wykonawców są Katarzyna Rzetelska i Paweł Malicki, związani wcześniej z zespołem Ewy Wycichowskiej, a także Sławomir Juszczak i Hyeryun Ra. Ważną część obsady tworzą również nieprofesjonalni tancerze-seniorzy Alicja Lisiak-Osińska i Waldemar Sobkowiak.

Międzypokoleniowy skład nie jest tu ozdobnikiem. W „Wyprawce” opieka rzeczywiście przechodzi z rąk do rąk, podobnie jak w wielu rodzinach, gdzie przy dzieciach pojawiają się rodzice, dziadkowie i kolejne generacje opiekunów.

Najmłodsi widzowie nie muszą siedzieć cicho ani pozostawać na swoich miejscach. Ich śmiech, okrzyki i spontaniczne ruchy stają się częścią przedstawienia. Dzieci mogą wejść w przestrzeń sceny, przyjrzeć się tancerzom z bliska, a nawet próbować nawiązać z nimi kontakt. Jeden z widzów postanowił połaskotać artystę w stopę. 🙂

To nie publiczność przeszkadza choreografii. Przeciwnie - to ona nadaje jej nowy, nieprzewidywalny kształt. Tancerze muszą reagować na dziecięcą ciekawość, pilnować ich komfortu i jednocześnie zostawić miejsce na swobodną zabawę.

Kolor wschodzącego słońca prowadzi widzów przez scenę

Kostiumy przygotowane przez Angelinę Janas-Jankowską mają kolor kojarzący się ze wschodzącym słońcem. Są lekkie i nie ograniczają ruchów, dzięki czemu ciało pozostaje najważniejszym narzędziem opowieści.

Scenografię Antoniny Chmielewskiej-Meryndy tworzą woreczki o różnych rozmiarach, wypełnione ziarnem albo miękkim materiałem. Można je chwytać za drewniane ucha, potrząsać nimi i przekazywać dalej. Nad sceną zawisły trzy karuzele przypominające te znad niemowlęcych łóżeczek.

Finał przynosi motanie chusty. Wielkie, symboliczne tkaniny przesuwają się po scenie jak ciepłe promienie. Ten gest nie jest tylko efektownym obrazem, ale domknięciem całego rytuału opieki - bliskości, powtarzalności i gotowości do bycia obok.

„Wyprawka” została opisana w recenzji z 17 lipca. W Polskim Teatrze Tańca codzienne czynności zyskują sceniczny puls, a relacja między dzieckiem, dorosłym i seniorem staje się pełnoprawnym materiałem choreograficznym. To teatr, który nie wymaga od najmłodszych dopasowania się do sali. Pozwala, by sala dopasowała się do nich. 🌅

na podstawie: Kultura Poznań.