Wąskie tory Wielkopolski w obiektywie. Po-Kolei pokazuje ślady po likwidacjach

Wąskie tory Wielkopolski w obiektywie. Po-Kolei pokazuje ślady po likwidacjach

FOT. UM Poznań

Na tych zdjęciach zostało coś, czego na wielu liniach już nie ma – perony bez ruchu, boczne tory, parowozownie i miejsca, w których kolej wąskotorowa była kiedyś codziennością. Wystawa „Po-Kolei” Macieja Sobczyka prowadzi przez Wielkopolskę, gdzie działała jedna z największych sieci tego typu w Polsce, a potem została mocno przetrzebiona w latach 90. Na fotografiach widać też, że część tej historii wróciła w innej formie, przede wszystkim jako ruch turystyczny. Ekspozycję będzie można oglądać od 16:00 do 20:00.

  • Ślady dawnej sieci od Białośliwia po Pleszew
  • Parowozownie i techniczne zaplecza domykają opowieść

Ślady dawnej sieci od Białośliwia po Pleszew

Sobczyk zabiera widzów do miejsc, które dobrze pokazują skalę tej dawnej układanki. Na wystawie pojawiają się między innymi:

  • Białośliwie
  • Środa Wielkopolska
  • Śmigiel
  • Zbiersk
  • Opalenica
  • Gniezno
  • Poznań
  • Pleszew – jedyna w Polsce kolej 3-torowa

To właśnie taki zestaw lokalizacji buduje pełny obraz regionu, w którym wąskie tory miały kiedyś znacznie większe znaczenie niż dziś. Po masowych likwidacjach z lat 90. zostały fragmenty, ślady infrastruktury i wspomnienia, ale też pojedyncze odcinki, na których ruch turystyczny pozwala jeszcze zobaczyć kolej w działaniu.

Parowozownie i techniczne zaplecza domykają opowieść

Wystawa nie zatrzymuje się na samych lokomotywach i torach. Autor zagląda również do wnętrz parowozowni oraz zapleczy technicznych, czyli tam, gdzie najłatwiej zobaczyć, jak taka kolej funkcjonowała od kuchni. To ważny trop dla odwiedzających – pokazuje nie tylko efekt końcowy, ale też całą machinę pracy, zwykle ukrytą przed pasażerami.

Finałem opowieści jest Wolsztyn, gdzie parowozownia pozostaje miejscem wyjątkowym. To właśnie tam nadal uruchamia się parowozy w ruchu liniowym na normalnym torze, co czyni ten punkt jedynym takim na świecie. Dzięki temu wystawa zamyka się nie nostalgią, ale żywym przykładem, że część kolejowej historii wciąż pracuje, a nie tylko stoi na zdjęciach.

na podstawie: Urząd Miasta Poznania.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.