Tank drum otwiera drzwi do Nowej Zelandii. Poznanianka opowie o roku wśród Maorysów, gejzerów i wolności

Tank drum otwiera drzwi do Nowej Zelandii. Poznanianka opowie o roku wśród Maorysów, gejzerów i wolności

Dźwięk stali wypełnia salę. Zanim padnie pierwsze słowo, Patrycja Wojkowska gra na tank drumie – instrumencie, który sam w sobie jest opowieścią o podróży. To właśnie ta melodia otworzyła jej drzwi do Aotearoa, ziemi długiej białej chmury, gdzie deszcz pachnie inaczej, a ocean szepcze o rzeczach, których nie da się przetłumaczyć.

Poznanianka spędziła rok w kraju, który większość zna tylko z ekranu i filmowych hobbitów. Jej Nowa Zelandia to jednak coś znacznie więcej niż turystyczna wizytówka. To miejsce, gdzie paprocie rosną wielkie jak drzewa, a wolność ma smak pracy przy gospodarstwach i nieprzespanych nocy pod gwiazdami.

  • Kamień, który przyszedł z gestem
  • Polskie ślady i własna haka

Kamień, który przyszedł z gestem

W trakcie spotkania Wojkowska opowie o przypadkach, które wcale nie były przypadkowe. O naprawie cudzej perkusji, która zakończyła się darem – ważnym kamieniem pounamu. O maoryskim tatuażu kirituhi, który nosi się nie dla ozdoby, ale dla pamięci. O rytuałach uczących pokory wobec ziemi i drugiego człowieka.

To nie są anegdoty z przewodnika. To fragmenty życia, które zmieniają perspektywę.

Polskie ślady i własna haka

Wojkowska dotknie też trudniejszych tematów: prawd i mitów kolonializmu, polskich śladów na antypodach, codzienności w cieniu gejzerów. Opowie o wizie work and holiday, o woofingu – pracy w zamian za dach nad głową, o święcie Matariki, kiedy Maorysi witają nowy rok w rytmie gwiazd.

I o ptaszku kiwi, który nie potrafi latać, ale przetrwał.

W trakcie wieczoru usłyszymy fragmenty jej pamiętnika oraz książki „Pākehā. Tam, gdzie nikt nie czekał”. Zobaczymy autorskie slajdy. A może przede wszystkim – zrozumiemy, dlaczego każdy z nas musi odtańczyć własną hakę.

Spotkanie ze slajdowiskiem i muzyką na żywo.

na podstawie: Urząd Miasta Poznania.