AI w Zamku pod lupą - wystawa, która bardziej niepokoi niż zachwyca

AI w Zamku pod lupą - wystawa, która bardziej niepokoi niż zachwyca

FOT. Kultura Poznań

W CK Zamek w Poznaniu sztuczna inteligencja nie błyszczy jak futurystyczna zabawka, tylko od razu stawia widza pod ścianą pytań. Wystawa “AI - Algorytmy Iluzji” prowadzi przez nieufność, ciekawość i technologiczną pamięć - od ręcznie zapisywanych obaw po monumentalną mapę zależności 🤖

  • Wystawa “AI - Algorytmy Iluzji” zaczyna od pytania, które wielu woli ominąć
  • Od Mechanicznego Turka do algorytmów, które chcą wiedzieć o nas wszystko
  • “Calculating Empires” domyka spacer w miejscu, gdzie technologia spotyka władzę

Wystawa “AI - Algorytmy Iluzji” zaczyna od pytania, które wielu woli ominąć

Pierwsze pytanie, jakie czeka na odwiedzających, jest banalne tylko z pozoru: czy ufamy sztucznej inteligencji. W praktyce szybko okazuje się, że to temat, przy którym łatwiej spuścić wzrok niż postawić prostą odpowiedź.

Na jednej ze ścian czekają kartki dopisywane ręcznie długopisami i ołówkami. To właśnie ten analogowy fragment wystawy najmocniej wybija z rytmu cyfrowej opowieści - zamiast pewności pojawiają się lęk, bezradność i przeczucie, że technologia wyprzedza nasze emocje. Kuratorki Sylwia Szykowna i Aleksandra Kosior zbudowały tu nie tylko pokaz prac, ale też rodzaj wspólnego notatnika niepokojów 🧠

W tle pobrzmiewa znajome napięcie. Najpierw ludzie bali się radia, potem telewizji, później komputerów - i właśnie do tej historii strachu wystawa wraca bardzo świadomie.

Od Mechanicznego Turka do algorytmów, które chcą wiedzieć o nas wszystko

Ekspozycja ma wyraźny walor edukacyjny i historyczny, bo opowiada o AI jako o procesie, który nie spadł znikąd. Jednym z punktów wyjścia jest Mechaniczny Turek - osiemnastowieczna szachowa maszyna, która okazała się wielkim oszustwem, bo w środku ukrywała człowieka sterującego ruchami figur. To dobry trop dla całej wystawy, bo wiele pokazanych tu prac krąży właśnie wokół iluzji, pozoru i granic zaufania.

Wśród artystów dominuje raczej ostrożność niż zachwyt. Weronika Gęsicka tworzy ilustracje do haseł, które nigdy nie istniały, grupa rybn.org przygląda się temu, jak łatwo można budować sztuczne obrazy człowieka, a Przemysław Jasielski w pracy “Kontroler Osądu - urządzenie do monitorowania wymiaru sprawiedliwości” puszcza algorytm w stronę roli sędziego. To mocny, niepokojący skrót myślowy - pokazuje, że technologia potrafi wejść tam, gdzie do tej pory decydował człowiek ⚖️

Swoje miejsce ma tu też “Kwiaty zła” Charles’a Baudelaire’a przefiltrowane przez Joannę Żylińską i sztuczną inteligencję. Efekt jest fantasmagoryczny i raczej odpychający niż zachwycający. Z kolei przyrząd Jakuba Koźniewskiego, który generuje obraz na podstawie włożonego wysiłku, wyraźnie kontrastuje z bezwysiłkowym tworzeniem za pomocą prompta - jednego polecenia wpisanego do narzędzia.

“Calculating Empires” domyka spacer w miejscu, gdzie technologia spotyka władzę

Najmocniej zostaje jednak finał. Praca “Calculating Empires” Kate Crawford i Vladana Jolera to monumentalna mapa technologii, władzy i ludzkich zależności. Tego dzieła nie da się ogarnąć jednym spojrzeniem - można przy nim spędzić długie godziny, wracać do niego i wciąż odnajdywać kolejne połączenia między militariami, medycyną, internetem, edukacją, architekturą, filmem, smartfonami czy nawigacją.

To właśnie ta skala robi największe wrażenie. Praca wygląda jak ogromny, bezlitosny wykres, który porządkuje historię świata według algorytmu. Im wyżej biegnie oś czasu, tym mniej na mapie zostaje człowieka - i to właśnie ten moment najmocniej wbija w podłogę.

Kuratorski smaczek polega także na miejscu prezentacji. Wystawę “AI - Algorytmy Iluzji” można oglądać do 12.07.2026 w CK Zamek, Sala Wystaw, ul. Święty Marcin 80/82. Sama “Calculating Empires” trafiła do Sali Kominkowej - dawnego gabinetu Adolfa Hitlera. Zestawienie opowieści o technologii i władzy z przestrzenią obciążoną historią nie jest przypadkowe i brzmi jak bardzo konkretne ostrzeżenie.

To jedna z tych wystaw, po których wychodzi się nie z gotową odpowiedzią, ale z szeregiem pytań. I chyba właśnie dlatego warto zajrzeć do Zamku teraz, gdy AI przestała być abstrakcją, a stała się codziennym tłem naszych decyzji i przyzwyczajeń.

na podstawie: Kultura Poznań.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Kultura Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.