Czarna owca i biały kruk. Spektakl o dojrzewaniu bez pudru

FOT. Urząd Miasta Poznania
Na scenie Teatru Animacji pojawia się opowieść, która nie ucieka od trudnych emocji. „Czarna owca, biały kruk” prowadzi widza przez dojrzewanie widziane od środka – z jego złością, samotnością i potrzebą bycia zauważonym. W centrum stoi bohaterka, która chce być wyjątkowa, a jednocześnie za wszelką cenę chce znaleźć swoje miejsce wśród innych.
- Zgniłka chce się wyróżnić, ale najbardziej boi się odrzucenia
- Po stracie każdy w domu zostaje z własnym milczeniem
Zgniłka chce się wyróżnić, ale najbardziej boi się odrzucenia
Spektakl powstał na motywach książki April Stevens „Figgrotten” i od razu stawia na emocjonalną szczerość. Główna bohaterka, nazywająca siebie Zgniłką, próbuje zbudować własną tożsamość z kawałków pasji, buntu i potrzeby bycia kimś niepowtarzalnym. Tyle że im mocniej walczy o własną odrębność, tym wyraźniej widać, że ciągle potrzebuje bliskości i akceptacji.
To napięcie brzmi znajomo nie tylko nastolatkom. W tej historii odbija się codzienny konflikt między chęcią wyróżnienia się a lękiem przed samotnością, który często towarzyszy dorastaniu. Twórcy pokazują, że potrzeba przynależności potrafi być równie silna jak pragnienie niezależności. I właśnie z tego zderzenia rodzi się cały dramat Zgniłki.
Po stracie każdy w domu zostaje z własnym milczeniem
„Czarna owca, biały kruk” nie zatrzymuje się na szkolnych i rówieśniczych tarciach. Ważnym wątkiem staje się także żałoba po śmierci bliskiej osoby, a wraz z nią pytania o to, co dzieje się z człowiekiem, kiedy emocje przestają mieścić się w słowach. Spektakl przygląda się nie tylko samej bohaterce, lecz także jej matce, starszej siostrze, nauczycielce i staremu ogrodnikowi, który także pozostaje na marginesie.
To daje tej opowieści szerszy oddech. Nie jest wyłącznie historią o młodzieńczym buncie, ale też o tym, jak różne pokolenia radzą sobie z utratą i bezradnością. Zamiast prostych odpowiedzi pojawia się obraz domu, w którym każdy przeżywa ból inaczej, a porozumienie trzeba budować niemal od nowa.
Za spektaklem stoją Ewa Galica i Mariusz Gołosz, którzy przygotowali tekst na motywach książki April Stevens. Reżyserię podpisała Ewa Galica, a scenografię i lalki zaprojektowała Karolina Krot. Przedstawienie rekomendowane jest dla widzów od 11. roku życia, co dobrze pokazuje jego ton – to propozycja dla młodszych odbiorców, ale też dla dorosłych, którzy pamiętają, jak ostre potrafi być dojrzewanie.
na podstawie: UM Poznań.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Poznania). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Obecność w poznańskich mediach zamiast drogich Adsów. Jak pokazać firmę w Poznaniu bez płacenia za każde kliknięcie?

Pobiedziska i Dwór Skrzynki w radiowej podróży po powiecie poznańskim

Poznański dziedziniec zamieni się w scenę - nadchodzi Go! On Stage Festival

Cztery nowe murale i artystyczne miasteczko. Festiwal w Poznaniu

Poznańskie żłobki otwierają drzwi. Rodzice zobaczą sale, ogrody i zajęcia

Dziecko na rowerze w Poznaniu. Wiek to nie wszystko

Deszcz w Poznaniu nie musi oznaczać nudy. Oto sprawdzone pomysły

Stadion przy Bułgarskiej zostaje z Lechem na dłużej. Umowa do 2041 roku

Pływalnia na Winogradach będzie nieczynna. Zaplanowano gruntowną konserwację

Obrazy wychodzą z ram - letnie kino pokaże historię Van Gogha

Na tych ulicach znikną samochody. W Poznaniu zmienia się organizacja ruchu
Przydatne dane teleadresowe
- Poznańskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego - kontakt, mieszkania, najem z dojściem do własności
- Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Poznaniu - kontakt, delegatury, pozwolenia i dotacje
- Placówka Straży Granicznej w Poznaniu-Ławicy - kontakt i siedziba
- Instytut Fizyki Molekularnej PAN w Poznaniu - kontakt, adres, oferta badań
- Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu - kontakt, godziny, karta biblioteczna
- Parafia Chrystusa Sługi w Poznaniu - kontakt, kancelaria, sakramenty
