Fort VII znów przywołał pamięć o odwadze Aleksandry Bukowieckiej

FOT. UM Poznań
W Forcie VII cisza ma dziś ciężar historii – tego dnia znów zabrzmiała tu jak ostrzeżenie i zobowiązanie. Pod Ścianą Śmierci złożono kwiaty, ale najważniejsza część uroczystości rozgrywała się w pamięci o ludziach, którzy nie doczekali wolności. W centrum opowieści znalazła się Aleksandra Bukowiecka, ziemianka z Cichowa, której życie stało się symbolem odwagi w czasach okupacji.
- Pod Ścianą Śmierci wróciły nazwiska, których nie da się oddzielić od Fortu VII
- Młodzi aktorzy opowiedzieli historię, która nie powinna zostać w archiwach
- Aleksandra Bukowiecka zostawiła po sobie więcej niż wojenną legendę
Pod Ścianą Śmierci wróciły nazwiska, których nie da się oddzielić od Fortu VII
W Poznaniu oddano hołd więźniom pierwszego na ziemiach polskich obozu koncentracyjnego. Fort VII był w czasie II wojny światowej miejscem uwięzienia i kaźni tysięcy Wielkopolan, ginących w egzekucjach, po torturach i w nieludzkich warunkach bytowych. Coroczna uroczystość w tym miejscu nie jest więc wyłącznie oficjalnym gestem – przypomina o skali zbrodni, której ślady wciąż są tu obecne.
Podczas uroczystości 9 kwietnia, przygotowanej przez Radę Miasta Poznania i Muzeum Martyrologiczne w Żabikowie, wiązanki kwiatów pod Ścianą Śmierci złożyli przedstawiciele władz centralnych i samorządowych oraz środowisk kombatanckich. Miasto reprezentowali przewodniczący Rady Miasta Poznania Grzegorz Ganowicz i sekretarz miasta Stanisław Tamm. Ganowicz podkreślał, że w tym miejscu symbolika historii spotyka się z bardzo konkretnym, bolesnym śladem po zbrodni.
„To symboliczne, że w kwietniu, podczas dzisiejszej uroczystości, oddajemy hołd wszystkim zamordowanym w latach 1939–1945 Poznaniakom, Wielkopolanom, Polakom”
Przewodniczący rady mówił też o namacalności Fortu VII – o celach, Ścianie Straceń i całym układzie tego miejsca, który nie pozwala patrzeć na przeszłość z dystansu.
Młodzi aktorzy opowiedzieli historię, która nie powinna zostać w archiwach
Jednym z najbardziej poruszających momentów była inscenizacja przybliżająca życie Aleksandry Bukowieckiej. Przygotowali ją uczniowie Zespołu Szkół Ponadpodstawowych im. Franciszka Ratajczaka w Kościanie, czyli rówieśnicy tych, do których ta opowieść ma dziś najmocniej przemawiać. Spektakl „Nadzieja z popiołów”, oparty na scenariuszu Fundacji Barak Kultury, przypomniał, że wolność nie jest tylko hasłem z podręcznika, ale doświadczeniem budowanym przez konkretne, odważne decyzje.
Marian Macutkiewicz, przewodniczący Wojewódzkiej Rady Kombatantów i Osób Represjonowanych w Poznaniu, wcześniej zwracał uwagę właśnie na tę oddolną pracę młodzieży.
„Cieszę się, widząc zaangażowanie uczniów i podejmowane przez nich oddolne działania”
W uroczystości był też ważny głos rodziny Bukowieckiej. Łukasz Bukowiecki, prawnuk Aleksandry Bukowieckiej, mówił:
„Na swój sposób każdy z nas jest potomkiem Aleksandry Bukowieckiej”
Ta myśl dobrze oddawała sens całego spotkania – pamięć o niej nie jest zamknięta w jednej rodzinie ani jednym pomniku. Wraca tam, gdzie młodzi ludzie próbują opowiadać historię po swojemu, ale bez uciekania od jej ciężaru.
Aleksandra Bukowiecka zostawiła po sobie więcej niż wojenną legendę
Aleksandra Bukowiecka, z domu Dzierżykraj-Morawska, urodziła się 8 grudnia 1890 roku w Oporowie. Była polską ziemianką, poetką, działaczką społeczną i patriotyczną, a także uczestniczką Powstania Wielkopolskiego. Edukację odebrała w gimnazjum urszulanek w Kołomyi, a poezję publikowała pod pseudonimem Paula Nałęcz. Już jako młoda kobieta angażowała się w działalność oświatową, organizując naukę języka polskiego i religii. Za tę aktywność została w 1908 roku aresztowana przez władze pruskie.
W latach 1918–1919 odegrała ważną rolę w czasie Powstania Wielkopolskiego. Organizowała oddział powstańczy z mieszkańców Cichowa, Bieżynia i okolic, finansowała zakup broni, współtworzyła szkolenia i wspierała oddziały logistycznie oraz sanitarnie. Za zasługi została odznaczona między innymi Medalem Niepodległości oraz Wielkopolskim Krzyżem Powstańczym.
W okresie międzywojennym nie wycofała się z życia publicznego. Działała społecznie i charytatywnie, pomagała mieszkańcom okolicznych wsi oraz wspierała organizacje kombatanckie. Po wybuchu II wojny światowej zajmowała się pomocą sanitarną, a 7 listopada 1939 roku została aresztowana przez Niemców za działalność patriotyczną. Najpierw więziono ją w Kościanie, potem trafiła do Fortu VII w Poznaniu. Według relacji współwięźniów zachowywała się z niezwykłą odwagą i wspierała innych osadzonych. Zginęła tam prawdopodobnie w kwietniu 1940 roku.
na podstawie: Urząd Miasta w Poznaniu.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Psy, pamięć i czułość - nowa wystawa w Mikrogalerii Nisko

Małgorzata Szymankiewicz rozbraja wzór. Poznań patrzy na błąd z bliska

Wieżowa znika z mapy przejazdu przy moście, a rozbiórka nabiera tempa

Kristof Hahn w Pawilonie - dźwięk, który zatrzyma Poznań na chwilę

Dziewczęca piłka ręczna, taniec i Fogg. Powiat poznański szykuje weekend pełen atrakcji

Umultowska znów zamknie przejazd i odetnie skrót na trzy tygodnie

W Luboniu zdrowie weszło na pierwszy plan – od badań po pomoc dla seniorów

Bocian z Afryki szuka domu, a nie miejsca na mapie

Jazzowa rozgrzewka w Poznaniu nabiera tempa przed letnim festiwalem

W poznańskich przedszkolach tylko 37 dzieci czeka jeszcze na miejsce

Kisling wraca do Montparnasse’‘u w oprowadzaniach pełnych paryskiego blasku

Fort VII znów przywołał pamięć o odwadze Aleksandry Bukowieckiej

Lech na Bułgarskiej, a ZTM dorzuca kursy. Dojazd ma być spokojniejszy

