Amadeus w Auli UAM przeszedł od uśmiechu Mozarta do ciemności Szostakowicza

FOT. Kultura Poznań
W Auli UAM w Poznaniu, 22.03, Orkiestra Kameralna Polskiego Radia Amadeus zagrała program, który najpierw kusił lekkością, a potem prowadził już znacznie głębiej, w emocje cięższe i bardziej niepokojące. Za pulpitem stanął Michał Nesterowicz, a w roli solistki pojawiła się Agata Szymczewska. To był wieczór, w którym kolejność utworów miała znaczenie równie duże jak ich wykonanie.
- Mistrzowie z Amadeusem zaczęli od elegancji, nie od fajerwerków
- Mistrzowie z Amadeusem po przerwie skręcili w stronę mroku
- Nesterowicz i Amadeus pokazali, jak zmienia się temperatura jednej sali
Mistrzowie z Amadeusem zaczęli od elegancji, nie od fajerwerków
Przed przerwą zabrzmiały Mendelssohn i Mozart - duet, który od razu ustawił koncert na wysokiej, ale jeszcze jasnej nucie. Sinfonia na smyczki nr 10 h-moll Mendelssohna została poprowadzona z wyczuciem stylu: delikatnie, przejrzyście i bez romantycznego rozlewania emocji. Orkiestra pod batutą Nesterowicza budowała brzmienie cierpliwie, zostawiając muzyce oddech i przestrzeń.
W Koncercie skrzypcowym D-dur KV218 Mozarta Agata Szymczewska postawiła na dźwięk subtelny, ale pełen charakteru. Jej gra nie szukała wielkiego efektu, tylko detalu, lekkości i muzycznego dowcipu. Szczególnie dobrze wypadł finał, w którym skrzypaczka wyraźnie czuła puls utworu, a orkiestra reagowała na nią jak partner, nie tło. 🎻
Mistrzowie z Amadeusem po przerwie skręcili w stronę mroku
Druga część koncertu zmieniła temperaturę niemal natychmiast. Muertes del Ángel Osvaldo Golijova, zbudowane jako hołd dla Astora Piazzolli, wprowadziło ton zadumy i żałoby. To muzyka oparta na pamięci i cieniu, więc nic dziwnego, że potraktowana została z dużą powagą.
Z tego świata płynnie wyrósł Szostakowicz. Symfonia kameralna w wersji Rudolfa Barshai, oparta na VIII Kwartecie smyczkowym, uderzyła najmocniej. To utwór, który niesie w sobie wojenną grozę i doświadczenie totalitaryzmu, a jednocześnie trzyma słuchacza w napięciu niemal do ostatniego akordu. Nesterowicz prowadził całość bez przesady, pilnując tempa i napięcia tak, by dramat pozostał przejmujący, ale nie zamienił się w patos.
Nesterowicz i Amadeus pokazali, jak zmienia się temperatura jednej sali
Gościnny dyrygent okazał się dla zespołu wyraźnym impulsem. Orkiestra przeszła od szklistości Mendelssohna, przez wdzięk Mozarta i refleksyjność Golijova, aż po ciemną, gęstą energię Szostakowicza. Właśnie ta elastyczność zrobiła największe wrażenie - bo nie chodziło tylko o poprawne wykonanie, ale o umiejętność zmiany muzycznego języka z utworu na utwór.
Najmocniej zostawał w pamięci sam układ repertuaru. Wieczór zaczął się od lekkości i żartu, a skończył w cieniu wojny i politycznego terroru. I choć program był bardzo różnorodny, zagrał jak spójna opowieść. W Auli UAM taki koncert nie tylko się słuchało - on naprawdę zostawał pod skórą. 🎼
na podstawie: Kultura Poznań.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Kultura Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Podnośnik czy alpinista? Co się bardziej opłaca przy konserwacji obiektów wielkogabarytowych

Na tych ulicach pojawią się ekipy. ZDM zapowiada dzień napraw

Poznańska biblioteka szykuje serię spotkań autorskich na wiosnę i początek lata

Sobota z qigongiem i gwarą – CIR świętuje dekadę rodzinnych spotkań

Uciekł z Poznania z biżuterią i gotówką, wpadł po dwóch dniach na Kujawach

Telewizyjna Powiatowa17 łączy medycynę, taniec i jubileusz w jednym odcinku

Książki, kawa i Maciej Duda - biblioteka świętuje literacko w Poznaniu

Angielski i logika na ostrzu rywalizacji. Lubońska szkoła wyłoniła mistrzów rebusów

Król Roger w Poznaniu - opera, która zagląda do środka człowieka

Kobiety technologii wracają do Poznania. Startuje nowy mentoring

W Arsenale Dzień Ziemi będzie pełen warsztatów i trudnych pytań

Chwiałka Volley zmienia zapisy. Jeden adres nie zgłosi dwóch par

Ulica 23 Lutego dostanie więcej zieleni i mniej betonu

