Piłsudski bez pomnika - „Droga Olu!” zamienia historię w intymny taniec

3 min czytania
Piłsudski bez pomnika - „Droga Olu!” zamienia historię w intymny taniec

FOT. Kultura Poznań

W Polskim Teatrze Tańca w Poznaniu historia nie stoi tu na baczność. „Droga Olu!” bierze na warsztat listy Józefa Piłsudskiego do Aleksandry i pokazuje marszałka z zupełnie bliskiej, prywatnej strony - tej, której zwykle nie widać w szkolnych skrótach ani oficjalnych portretach. To spektakl, który zamiast podnosić głos, wsłuchuje się w szept 📜

  • „Droga Olu!” rozbraja szkolny obraz marszałka i zostawia same emocje
  • Minimalizm sceny i taniec robią z listów poruszający seans pamięci
  • „Droga Olu!” pokazuje, że wielka historia bywa najciekawsza wtedy, gdy mówi szeptem

„Droga Olu!” rozbraja szkolny obraz marszałka i zostawia same emocje

Punktem wyjścia są zachowane, wciąż nieopublikowane listy Piłsudskiego do drugiej żony. Zachowało się ich 106, a z nich wyłania się nie tylko czułość, ale też zaskakująca bezpośredniość, zmęczenie i potrzeba bliskości. Marszałek potrafi mówić do ukochanej per „głuptas”, prosić, by „nie beczeć”, albo po prostu pytać:

„a ty, Oluś, jak się masz?”

W tej wersji Piłsudski grany przez Przemysława Stippę przestaje być pomnikowy. Zamiast oschłego wodza dostajemy człowieka, który odsłania swoją liryczną, podatną na słabość stronę. To właśnie ten kontrast robi największe wrażenie - bo historia nagle robi się bardzo ludzka, a przez to mocniejsza.

Do tego dochodzą wiersze i echa Juliusza Słowackiego. Pojawiają się fragmenty „Grobu Agamemnona” i „Beniowskiego”, a także słynna mowa żałobna z Wawelu. Zestawienie tych tekstów nie jest tu ozdobą, tylko drugim nurtem opowieści - melancholijnym, cięższym, prowadzącym w stronę przemijania.

Minimalizm sceny i taniec robią z listów poruszający seans pamięci

Na scenie dużo mówi to, co skromne. W scenografii Karoliny Bramowicz uwagę przyciągają przede wszystkim kopczyki ziemi - proste, a jednocześnie mocno znaczące. Do tego dochodzi muzyka Andrzeja Dębicza, utrzymana w nokturnowym, melancholijnym tonie, która świetnie podbija nastrój całego przedstawienia 🎭

Twórcy nie zatrzymują się na samym słowie. Reżyser Tomasz Cyz splata ze sobą taniec, performans, filmowe projekcje i muzykę, dzięki czemu spektakl nie zamienia się w muzealną lekcję. Siódemka tancerzy Polskiego Teatru Tańca wnosi lekkość i ruch, które przełamują ciężar tematu. Widać też pomysł na wyjście poza prostą rekonstrukcję - tancerze zapisują własne, wyobrażone listy Aleksandry do Piłsudskiego, bo te prawdziwe nie przetrwały do naszych czasów.

W przedstawieniu pojawiają się także odwołania do sztuki performansu i filmu. Są sceny siedzenia naprzeciw siebie, które przywołują skojarzenia z pracami Mariny Abramović, są projekcje boczne, jest nawet operowa aria Jana Kiepury z „Carmen” Bizeta. Całość trzyma się jednak jednego rytmu - opowieści o zmęczeniu, tęsknocie i powolnym odchodzeniu.

„Zasnąć, nie myśleć, nie czuć - oto przeważający motyw mojego życia i moich myśli”

To zdanie dobrze streszcza emocjonalny ciężar spektaklu. „Droga Olu!” nie idzie w patos, tylko w skupienie. I właśnie dlatego działa - bo zamiast odhaczania historycznych faktów daje doświadczenie bliskości z kimś, kogo zwykle oglądamy z dystansu.

„Droga Olu!” pokazuje, że wielka historia bywa najciekawsza wtedy, gdy mówi szeptem

Mocnym punktem przedstawienia jest też obsada. Aleksandrę Piłsudską grają Magdalena Czerwińska i Weronika Humaj, a ich obecność sprawia, że relacja z listów nie zostaje zamknięta w jednej emocji czy jednym tonie. Obok nich Przemysław Stippa daje rolę, która naprawdę zostaje w pamięci - zwłaszcza tam, gdzie tekst Słowackiego i listy Piłsudskiego zaczynają się ze sobą zazębiać.

To spektakl, który może szczególnie trafić do tych, którzy lubią, gdy teatr nie opowiada tylko o wydarzeniach, ale o tym, co za nimi stoi: o starzeniu się, lęku, czułości i pragnieniu spokoju. W Poznaniu taki wieczór ma dodatkową wartość - bo Polski Teatr Tańca po raz kolejny pokazuje, że potrafi robić rzeczy ambitne, ale bez zadęcia ✨

na podstawie: Kultura Poznań.

Autor: krystian