[PIŁKA NOŻNA] Betclic 2. liga: Zagłębie Sosnowiec – Warta Poznań 2:2. Punkt w Sosnowcu po meczu pełnym zwrotów
![[PIŁKA NOŻNA] Betclic 2. liga: Zagłębie Sosnowiec – Warta Poznań 2:2. Punkt w Sosnowcu po meczu pełnym zwrotów](/images/mecz/zaglebie-sosnowiec-warta-poznan-22032026-22.webp)
W Sosnowcu było wszystko, czego kibice mogą oczekiwać od ligowego starcia z wyższej półki emocji: szybki gol, odpowiedź jeszcze przed przerwą, kolejne prowadzenie gości, błyskawiczny rewanż gospodarzy i nerwowa końcówka. Zagłębie Sosnowiec zremisowało z Wartą Poznań 2:2, a wynik po pierwszej połowie brzmiał 1:1. Dla poznaniaków to punkt na trudnym terenie, ale też lekkie poczucie niedosytu, bo przez moment byli bardzo blisko wywiezienia z ArcelorMittal Park pełnej puli.
Warta rozpoczęła odważnie i już w 6. minucie postawiła gospodarzom twarde warunki. K. Szymanek otworzył wynik, a z perspektywy przyjezdnych był to idealny start meczu, który od początku układał się pod ich dyktando. Zagłębie nie zamierzało jednak oddawać pola bez walki. Z czasem gospodarze złapali rytm, zaczęli częściej podchodzić pod pole karne i jeszcze przed przerwą doprowadzili do wyrównania. Bohaterem tej fazy był debiutujący Michał Barć, który wpisał się na listę strzelców w swoim pierwszym występie w barwach sosnowiczan.
Barć dwukrotnie odpowiadał Warcie
Po zmianie stron mecz tylko się rozkręcił. W 57. minucie Warta znów wyszła na prowadzenie po trafieniu M. Stefaniaka, korzystając z błędu w defensywie Zagłębia. Wydawało się, że poznaniacy mają spotkanie pod kontrolą, tym bardziej że gospodarze momentami mieli problemy z przełamaniem dobrze ustawionej drugiej linii przyjezdnych. Radość trwała jednak krótko, bo trzy minuty później Barć znów pojawił się tam, gdzie trzeba. Debiutant Zagłębia po raz drugi trafił do siatki i zrobiło się 2:2.
To właśnie ten fragment meczu najlepiej pokazał, jak otwarte i nieprzewidywalne było to spotkanie. Warta nie odpuszczała, ale Zagłębie miało w sobie sporo determinacji, by za każdym razem wracać do gry. Do tego doszły nerwy, ostrzejsze wejścia i rosnąca liczba kartek. Po napomnieniach dla S. Stebleckiego, P. Kwiatkowskiego i D. Avdeeva sytuacja gości zaczęła się komplikować, a w 65. minucie Steblecki obejrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Warta kończyła więc mecz w osłabieniu, co jeszcze bardziej podkręciło napięcie w końcówce.
Punkt dla Warty, ale z lekkim niedosytem
Poznaniacy są wciąż jednym z najmocniejszych zespołów w stawce i po tym meczu pozostają niepokonani w 2026 roku w Betclic 2. lidze. To ważna informacja, zwłaszcza że Warta przyjechała do Sosnowca jako wicelider tabeli z dorobkiem 45 punktów. Zagłębie, które przed tą kolejką zajmowało 14. miejsce i miało 27 punktów, dołożyło do swojego bilansu cenny remis, choć po takiej wymianie ciosów też może czuć, że mogło wycisnąć z tego meczu coś więcej.
Końcówka przyniosła już przede wszystkim walkę o utrzymanie porządku i nerwowe próby z obu stron. Kartki dla I. Dziedzica, B. Zawojskiego i F. Walusia tylko dopełniły obraz spotkania, które od pierwszych minut miało wysoki poziom intensywności. W Sosnowcu kibice obejrzeli widowisko, po którym żadna ze stron nie mogła mówić o pełnej satysfakcji, ale obie miały powody, by docenić charakter pokazany na boisku.
Dla Warty to remis, który trzyma drużynę wysoko w tabeli i pozwala zachować dobrą serię. Dla Zagłębia to sygnał, że nawet z jednym z czołowych zespołów ligi można grać jak równy z równym. A dla poznańskich kibiców? Z pewnością pozostaje lekki żal, bo przy prowadzeniu i grze w przewadze przez końcówkę było naprawdę blisko zwycięstwa.
| Zagłębie Sosnowiec | Statystyka | Warta Poznań |
|---|---|---|
| 2 | Gole | 2 |
Autor: redakcja sportowa faktypoznan.pl
