[PIŁKA NOŻNA] Lech Poznań – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 4:1 w PKO BP Ekstraklasie – pewny wieczór gospodarzy i fotel lidera

3 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] Lech Poznań – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 4:1 w PKO BP Ekstraklasie – pewny wieczór gospodarzy i fotel lidera

Lech Poznań zrobił swoje i zrobił to w przekonującym stylu. W niedzielne popołudnie na Enea Stadionie gospodarze ograli Bruk-Bet Termalicę Nieciecza 4:1, a do przerwy prowadzili już 3:0. Dla poznaniaków był to mecz, który długo układał się dokładnie tak, jak chcieli kibice zasiadający na trybunach.

Rywal z dolnych rejonów tabeli przyjechał do Poznania z nadzieją na sprawienie niespodzianki, ale szybko okazało się, że liderujący Lech ma w tym spotkaniu zbyt dużo jakości i zbyt dużo spokoju przy piłce. Po tym zwycięstwie poznaniacy wskoczyli na pierwsze miejsce w PKO BP Ekstraklasie, co w tej fazie sezonu brzmi w stolicy Wielkopolski bardzo przyjemnie.

Pięć minut, które ustawiły całe spotkanie

Początek nie zapowiadał jeszcze aż tak jednostronnego obrazu. Już w 4. minucie goście mogli złapać wiatr w żagle, bo Jesús Jiménez znalazł się w bardzo dobrej sytuacji, ale jej nie wykorzystał. I to była właściwie najpoważniejsza ostrzeżenie dla Lecha przed przerwą.

Potem jednak gospodarze przejęli pełną kontrolę. W 33. minucie Leo Bengtsson otworzył wynik, a chwilę później dołożył drugie trafienie. Drugiego gola można śmiało nazwać ozdobą tego meczu, bo po jego uderzeniu z rzutu wolnego piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki. Enea Stadion eksplodował, a Bruk-Bet zaczął się rozsypywać w tempie ekspresowym.

Zanim goście zdążyli dojść do siebie po dwóch ciosach Bengtssona, w 37. minucie Lech dobił przeciwnika. Ali Gholizadeh wykorzystał moment zamieszania i podwyższył na 3:0. W praktyce już po niespełna 40 minutach było po meczu.

Po przerwie Lech stracił nieco czujności, ale dowiózł wynik

Po zmianie stron gospodarze nieco spuścili z tonu i właśnie wtedy Bruk-Bet dostał odrobinę przestrzeni. To wystarczyło, by w 65. minucie Gabriel Isik zdobył kontaktowego gola na 3:1. Trener Niels Frederiksen mógł mieć do swoich zawodników pretensje o tę fazę gry, bo poznaniacy pozwolili rywalowi na zbyt dużo luzu.

Nadzieje gości na pełniejszy powrót do meczu szybko jednak zaczęły gasnąć. W 79. minucie Krzysztof Kubica zobaczył drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko, a Bruk-Bet kończył spotkanie w dziesiątkę. Przy takiej przewadze Lech miał już wszystko pod kontrolą, a końcowy cios zadał jeszcze w 87. minucie Ismaheel, ustalając wynik na 4:1.

Patrząc na liczby, przewaga gospodarzy nie budziła wątpliwości. Lech miał 68 procent posiadania piłki, oddał więcej celnych strzałów, częściej gościł pod polem karnym rywala i praktycznie cały mecz rozgrywał na swoich warunkach. Bruk-Bet próbował odpowiadać bardziej twardą grą, o czym najlepiej świadczy 17 popełnionych fauli, ale to nie wystarczyło, by zatrzymać rozpędzonego lidera.

Po takim występie poznaniacy mogą z optymizmem patrzeć na kolejne kolejki. Najbliżej czeka ich wyjazd do Jagiellonii, a potem domowe spotkanie z GKS Katowice . Dla kibiców w Poznaniu najważniejsze jest jednak to, że Lech znów wygląda jak drużyna, która chce walczyć o najwyższe cele i nie zamierza oddawać prowadzenia w tabeli bez walki.

Lech PoznańStatystykaBruk-Bet Termalica Nieciecza
4Gole1
68%Posiadanie32%
9Strzały celne5
10Strzały niecelne3
26Strzały łącznie10
7Strzały zablokowane2
15Strzały w polu karnym6
11Strzały spoza pola4
6Rzuty rożne5
7Faule17
1Spalone1
0Żółte kartki5
0Czerwone kartki1
4Interwencje bramkarza5
564Liczba podań270
500Podania celne203
89%Skuteczność podań75%

Autor: redakcja sportowa faktypoznan.pl