[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Lech Poznań – KGHM Zagłębie Lubin 2:2. Gurgul uratował punkt w doliczonym czasie

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Lech Poznań – KGHM Zagłębie Lubin 2:2. Gurgul uratował punkt w doliczonym czasie

Dopiero w czwartej minucie doliczonego czasu Michał Gurgul dał poznańskim kibicom powód do oddechu. Po jego główce Lech Poznań zremisował u siebie z KGHM Zagłębiem Lubin 2:2, choć jeszcze chwilę wcześniej liderowi groziła porażka. Goście od 82. minuty grali w dziesiątkę, ale gospodarze długo nie potrafili wykorzystać liczebnej przewagi.

Niedzielny mecz 14. kolejki na Stadionie Miejskim przyniósł poznaniakom sporo nerwów. Dwa razy musieli odrabiać straty po golach Marcela Reguły. Za pierwszym razem odpowiedzieli rzutem karnym Patrika Wålemarka, za drugim – akcją Luisa Palmy i Gurgula niemal na samym finiszu. Seria pięciu ligowych zwycięstw Lecha dobiegła końca, ale punkt uratowany 8 listopada pozwolił gospodarzom zachować pozycję lidera.

Reguła dwa razy stawiał Lecha pod ścianą

Zanim jednak doszło do nerwowego oczekiwania na ostatnie akcje, gospodarze musieli zmierzyć się z konsekwencjami własnego błędu. Pierwszy gol padł w doliczonym czasie pierwszej połowy. Nieudany wrzut Lecha z autu skończył się przechwytem, a Reguła wykorzystał okazję i wyprowadził lubinian na prowadzenie. Do szatni zespoły schodziły przy wyniku 0:1.

To był dla miejscowych szczególnie nieprzyjemny moment na stratę bramki. Poznaniacy przystępowali przecież do spotkania po pięciu kolejnych wygranych w lidze. Jeszcze 25 października zwycięstwo 2:1 z Legią, czwarte w tej serii, dało im prowadzenie w tabeli. Teraz siódme w ligowym zestawieniu Zagłębie sprawiło, że zamiast myśleć o kolejnym zwycięstwie, trzeba było najpierw szukać wyrównania.

W 52. minucie udało się doprowadzić do remisu. Wålemark został sfaulowany w polu karnym, a następnie sam wykorzystał jedenastkę. Wynik 1:1 dawał gospodarzom szansę na spokojniejsze budowanie kolejnych ataków, lecz ten stan utrzymał się zaledwie cztery minuty. Reguła trafił ponownie i Lech znów przegrywał – tym razem 1:2. Dwa gole jednego zawodnika postawiły lidera w trudnym położeniu.

W całym spotkaniu różnica w statystykach była wyraźna. Lech miał piłkę przez 74 procent czasu, oddał dziesięć celnych strzałów przy czterech gości i wykonywał aż dwanaście rzutów rożnych. Zagłębie miało tylko jeden korner. Te liczby pokazują skalę aktywności gospodarzy, ale długo nie znajdowały odzwierciedlenia w wyniku. Lubinianie znacznie rzadziej trafiali w światło bramki, a mimo to dwukrotnie obejmowali prowadzenie.

Więcej lokalnych informacji z Poznania jest na faktypoznan.pl. Sprawdź też, co dzieje się w najbliższych dniach – wydarzenia i imprezy zbieramy na faktypoznan.pl/wydarzenie.

Czerwona kartka i główka na wagę remisu

W 65. minucie trener N. Frederiksen dokonał dwóch zmian: Luisa Palmę wprowadził za Leo Bengtssona, a Kamila Jakobczyka za Antoniego Kozubala. Później Radosława Murawskiego zastąpił Gustav Berggren. Lech szukał wyrównania z kolejnymi zawodnikami, natomiast Zagłębie wciąż miało wynik, który dawał mu zwycięstwo.

Sytuacja gości mocno skomplikowała się w 82. minucie. Damian Michalski sfaulował Yannicka Agnero wychodzącego na sytuację sam na sam, a sędzia Karol Arys pokazał obrońcy czerwoną kartkę. Lubinianie musieli bronić prowadzenia w osłabieniu. Samo wykluczenie nie oznaczało jednak natychmiastowego przełomu – czas płynął, a na tablicy nadal widniało 1:2.

Dopiero w 90+4. minucie przyszła akcja, na którą czekali gospodarze. Palma dośrodkował, Gurgul uderzył głową i ustalił rezultat. Lech uratował remis po raz drugi, tym razem już bez kolejnej odpowiedzi Zagłębia. Poznańska publiczność mogła odetchnąć, choć przy takiej przewadze w statystykach pozostawał również niedosyt.

Dla zespołu Leszka Ojrzyńskiego to kolejny w ostatnich tygodniach remis po utracie prowadzenia. 23 października lubinianie prowadzili z Motorem Lublin 2:0, lecz skończyło się na 2:2 i rozczarowaniu trenera. W Poznaniu okoliczności były inne, ale znów nie udało się utrzymać korzystnego wyniku do ostatniego gwizdka.

Lech pozostał liderem, a przed nim wyjazd do GKS Katowice 22 listopada. Następnie poznaniaków czeka spotkanie z Union Saint-Gilloise w Lidze Europy i domowy mecz z Pogonią Szczecin. Zagłębie wróci do ligowej gry 21 listopada przeciwko Górnikowi Zabrze. Z Poznania wywozi punkt – dla gospodarzy wywalczony z ulgą, dla gości okupiony żalem po straconej szansie.

Lech PoznańStatystykaKGHM Zagłębie Lubin
2Gole2
74%Posiadanie26%
10Strzały celne4
10Strzały niecelne2
30Strzały łącznie6
10Strzały zablokowane0
17Strzały w polu karnym3
13Strzały spoza pola3
12Rzuty rożne1
8Faule16
1Spalone3
1Żółte kartki2
0Czerwone kartki1
2Interwencje bramkarza8
603Liczba podań214
530Podania celne137
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły