„Piaskowy Wilk” na Scenie Wspólnej zamienia plażę w tęczowy kosmos

„Piaskowy Wilk” na Scenie Wspólnej zamienia plażę w tęczowy kosmos

FOT. Kultura Poznań

Na Scenie Wspólnej Karusia spotyka przyjaciela, który nie podaje gotowych odpowiedzi, tylko pomaga jej oswajać świat. W spektaklu „Piaskowy Wilk” znajome opowiadania Åsy Lind trafiają na scenę w zaskakującej, dalekiej od książkowych ilustracji odsłonie. 🌈

  • „Piaskowy Wilk” rozmawia z dziećmi o sprawach całkiem poważnych
  • Scenografia odrywa się od ilustracji i leci w kosmos
  • Muzyka i ruch sklejają opowieść w całość

„Piaskowy Wilk” rozmawia z dziećmi o sprawach całkiem poważnych

Książka Åsy Lind od lat zdobywa młodych czytelników w wielu krajach. Jej siła tkwi w tym, że o kosmosie, przemijaniu czy samotności mówi językiem zrozumiałym dla dzieci, nie umniejszając przy tym ich problemów. Piaskowy Wilk nie poucza Karusi. Towarzyszy jej w rozmyślaniach i pomaga rozpoznawać zarówno zachowania dorosłych, jak i własne emocje.

Sceniczna adaptacja Martyny Lechman w reżyserii Gosi Dębskiej nie odtwarza książki rozdział po rozdziale. Zamiast tego układa wybrane historie w opowieść o dziecięcej ciekawości, wyobraźni i prawie do własnego zdania. Karusia stopniowo poznaje świat, a jej niezwykły kompan jest jednocześnie przyjacielem i przewodnikiem. 🐺

Więcej lokalnych informacji z Poznania jest na faktypoznan.pl. Sprawdź też, co dzieje się w najbliższych dniach – wydarzenia i imprezy zbieramy na faktypoznan.pl/wydarzenie.

Scenografia odrywa się od ilustracji i leci w kosmos

Wizualnie spektakl nie naśladuje ilustracji Kristiny Digman. Piaskowy Wilk, grany przez Dariusza Pieróga z Teatru Nowego, pojawia się w kolorowym kostiumie z powiewających wstążek. Jego wyposażenie uzupełnia namiot przypominający norę. Zamiast wiernej rekonstrukcji książkowej plaży Grupa Mikser proponuje własny, nieco kosmiczny pejzaż: dmuchane koło, różową łopatkę i drogę z plastikowych butelek, która przypomina tęczowy szlak.

W tej scenicznej układance mieszczą się też małe odkrycia Karusi. Siniaki mogą być dla niej medalami za odwagę, a wiercenie się dzieci ma swoje uzasadnienie: kiedy rosną, coś w ich ciałach wciąż podskakuje. To humor, który podsuwa dorosłym okazję, by spojrzeli na dziecięce zachowania z większą wyrozumiałością. ✨

Muzyka i ruch sklejają opowieść w całość

Monika Nawrocka-Lenik zwraca uwagę, że choć przedstawienie nie zachwyca ani nie rozczarowuje w każdym elemencie, jego składniki tworzą spójną całość. Muzyka Patryka Lichoty, światło, scenografia i ruch sceniczny spotykają się w opowieści, która zachowuje czułość książkowego pierwowzoru, ale szuka własnego języka na scenie.

na podstawie: Kultura Poznań.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Kultura Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji