Wibrafon, syntezatory i jazzowa młodość podbiły Blue Note

Wibrafon, syntezatory i jazzowa młodość podbiły Blue Note

FOT. Kultura Poznań

W poznańskim klubie Blue Note młodzi muzycy pokazali, że jazz nie mieści się już w jednym brzmieniu ani jednym składzie instrumentów. Finał konkursu przyniósł sześć mocnych występów, zaskakujące pomysły i koncertową kropkę nad i w wykonaniu Charlie Hunter Trio.

  • Blue Note Poznań Competition pokazał, jak szeroko dziś brzmi jazz
  • Jury nagrodziło wibrafonową precyzję i sceniczną osobowość
  • Charlie Hunter Trio dołożyło do finału własny język

Blue Note Poznań Competition pokazał, jak szeroko dziś brzmi jazz

Podczas 12. edycji Blue Note Poznań Competition, która odbyła się 24-25 października w klubie Blue Note, o uwagę jury walczyli najlepsi polscy jazzmani przed trzydziestką. Wśród finalistów znalazły się zarówno zespoły z uznanym dorobkiem konkursowym, jak i formacje dopiero budujące swoją pozycję.

Przesłuchania otworzył Smrektet z Martyną Smrek. Żeński wokal od razu zmienił perspektywę i pokazał, że konkursowy jazz może swobodnie sięgać po poezję śpiewaną, improwizację i autorskie historie. Zespół wykonał między innymi własne kompozycje „Aglaonema” i „Ziarenko”, a także interpretację „Czereśni” Juliana Tuwima oraz utwór z repertuaru Ptaszyna Wróblewskiego.

„Wzięłam sobie do serca to, że język kształtuje rzeczywistość i warto zastanowić się, co z naszych paszczy wychodzi” - mówiła Martyna Smrek, wokalistka Smrektetu.

Po nim wystąpił Glass Quintet, zwycięzca Lublin Jazz Festiwal i Przeglądu Jazzowego Sax Clubu. Sobotni blok zamknął Dominik Żydzik Quartet - zespół studentów krakowskiej Akademii Muzycznej, którego lider wcześniej wygrał Junior Jazz Festival i zdobył nagrodę specjalną w konkursie im. Jarka Śmietany.

Niedzielę rozpoczęło bydgoskie Michał Modrzyński Trio. Muzycy połączyli klasyczny skład z progresywnymi klawiszami i syntezatorami, kierując brzmienie w stronę electro jazzu, muzyki 8-bitowej i współczesnej elektroniki. Był to trzeci start zespołu w konkursie.

„Bardzo nam miło, bo zgłaszaliśmy się po raz trzeci, więc może do trzech razy sztuka?” - mówił Michał Modrzyński, lider tria.

Później scenę przejął Jakub Kołodziejczyk Quartet. Katowicka formacja zestawiła jazzową tradycję z R&B i fusion, a szczególną uwagę przyciągały partie lidera na wibrafonie. To właśnie ta instrumentalna wirtuozeria zrobiła największe wrażenie na jury.

Finałową kartą konkursu okazało się rumuńskie Amphitrio. Zespół założony w 2023 roku ma już na koncie około 100 koncertów w 14 krajach. Muzycy połączyli nowoczesny jazz z wpływami bałkańskimi i orientalnymi, a ważną rolę w tej układance odegrała gitara basowa Mike’a Alexa. 🎷

Najświeższe wiadomości z Poznania czekają na stronie głównej faktypoznan.pl, a koncerty, spotkania i imprezy na najbliższe dni – w kalendarzu wydarzeń.

Jury nagrodziło wibrafonową precyzję i sceniczną osobowość

Wyniki ogłoszono w niedzielę, kilka minut po godzinie 20. Grand Prix i 10 tysięcy złotych otrzymał Jakub Kołodziejczyk Quartet. Drugie wyróżnienie, warte 5 tysięcy złotych, trafiło do Dominik Żydzik Quartet.

Amphitrio zdobyło dwie nagrody specjalne. Dzięki nim rumuńscy muzycy będą mogli zarejestrować sesję na żywo w Blue Note i wystąpić w cyklu „Nowi Mistrzowie”. Nagrodę specjalną Lexusa w wysokości 2 tysięcy złotych, przyznawaną za osobowość sceniczną, otrzymała Martyna Smrek ze Smrektetu.

Jeszcze przed ogłoszeniem werdyktu publiczność mogła posłuchać koncertu jurorów: Macieja Kocińskiego, Krzysztofa D ysa, Piotra Żaczka i Pawła Dobrowolskiego. Wieczór zakończył się jam session, więc konkursowa energia nie skończyła się wraz z ostatnim występem finalistów. 🎶

Charlie Hunter Trio dołożyło do finału własny język

Po konkursowych emocjach przyszedł czas na koncert Charlie Hunter Trio. Lider zespołu wykorzystuje zmodyfikowane siedmio- i ośmiostrunowe gitary, na których jednocześnie prowadzi partie basowe i melodyczne. To rozwiązanie stało się znakiem rozpoznawczym jego brzmienia.

Hunter ma na koncie współpracę między innymi z D’Angelo, Norah Jones i Frankiem Oceanem. Jego projekt z Kurtem Rosenwinklem przyniósł mu trzy nominacje do Grammy, a udział w albumie Nate’a Smitha „Live Action” wiązał się z dwiema ubiegłorocznymi nagrodami dla tej płyty.

W Poznaniu liderowi towarzyszyli saksofonista Nate Clarke i perkusista Marcus Finnie. Ich godzinny występ prowadziły mocne solówki saksofonu i perkusji, a całość spinała charakterystyczna, wielowarstwowa gitara Huntera.

„Gratulacje dla wszystkich młodych ludzi, którzy wcześniej zdobyli te wszystkie nagrody. To wspaniałe” - powiedział Charlie Hunter, lider Charlie Hunter Trio.

Muzycy zeszli ze sceny dopiero po dodatkowej kompozycji wywołanej oklaskami. Konkurs wyłonił zwycięzców, ale koncert Huntera zostawił po sobie coś więcej niż finałową kropkę - pokazał, że między młodą sceną a światowym jazzem jest dziś bardzo krótka droga. 🎵

na podstawie: Kultura Poznań.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Kultura Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji